Wielkanoc biblijnie i nie tylko

"Dla tego kto nie mówi dobrze, milczenie jest lepsze od słów."
- przysłowie arabskie


Jest to najważniejsze święto w całym roku liturgicznym Kościoła katolickiego, upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Mówi się też, że jest pierwszym i najdawniejszym świętem, obchodzonym nawet w czasach apostolskich. I rzeczywiście słowo "wielkanoc" pojawia się w paru wydaniach Biblii, lecz w tamtych czasach tradycja noszenia święconki jak i palemka, nie istniały.
   Prawdziwy rodowód zwyczaju świecenia pokarmów, jest tak naprawdę znacznie młodszy niż Wielkanoc starożytna, o której chcę dziś opowiedzieć. Mam nadzieję, że natchnieni przygotowaniami do tego wiosennego, barwnego święta, znajdziecie troszkę czasu na przeczytanie o tym ogniwie, łączącym nas prawie na całym świecie – jak wielką, rodzinę – rokrocznie w kościele.


Ruchomy termin.

Wielkanoc obchodzimy w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Wg kalendarza żydowskiego to 14 dzień (pełnia księżyca) miesiąca Nissan (marzec-kwiecień). Różnice w naszym, a ich kalendarzu wynikają z tego, że nasz jest słoneczny, natomiast hebrajski – księżycowy.

Dlaczego nie obchodzimy świąt wtedy gdy nasi bracia w Wierze?

Zmiany uchwalono na soborze nicejskim w 325 roku. Uznano wówczas, że żadne święta nie mogą trafić na ten sam dzień, byśmy nie świętowali z „zabójcami Jezusa”.

"Wielkanoc" w Biblii:

Słowo „Wielkanoc” nie występuje w oryginalnych manuskryptach hebrajskich i greckich. Istnieją jednak przekłady Biblii, w których można to słowo znaleźć: wydane w języku angielskim – "King James Version", oraz nasza Biblia Gdańska.
   Wyraz „Wielkanoc” sam w sobie nie jest biblijny. Wyjaśnienia powstania tego słowa w tych wydaniach, można z łatwością doszukać się w internecie, jest mnóstwo artykułów na ten temat.

W czasach mojżeszowych Żydzi obchodzili Paschę. Celebrowali w ten sposób wyjście Izraelitów z Egiptu. Greckim odpowiednikiem słowa Wielkanoc jest własnie Pascha (Passover) Święto Paschy.  Jednakże Pascha i nasza Wielkanoc to nie jest to samo.
   Nie był to czas oczekiwania na przyszłe pokutne pojednanie z Bogiem, ale – czas wspominania o tym, że On, poprzez Chrystusa – dostarczył zapłaty za grzechy Swego ludu.

W późniejszych czasach powstała idea mówiąca o tym, iż Chrystus już Prawo wypełnił, a więc nikt nie musi dłużej przestrzegać Prawa (Zakon Mojżeszowy). Tak samo apostolskie listy Pawła wykazały jasno, że uczestnictwo w świętach żydowskich nie jest już niezbędne.


Dzisiejsza Wielkanoc. Skąd się wzięła?

Historia miała swój początek za pontyfikatu papieża Grzegorza Wielkiego. Rozkazał on krzewicielom Chrześcijaństwa, aby dyplomatycznie adaptowali kulty pogańskie. Wielce to zaszczytne, że nie wszędzie wchodzili z ogniem.
   Tutaj mamy jawny dowód złamania nakazu św. Piotra z listu do Koryntian, aby nie mieszać nauk Jezusa ze starymi religiami.


Etymologia Wielkanocy.

Germanie nazywali ten czas świętem Ostary, ichniejszej bogini wiosny i płodności. Odpowiednikami tej samej bogini były też Syryjska Isztar i egipska Astarte. Ta sama pani, wśród Anglosasów nosi miano Ēostre i to własnie od niej wyprowadzono wyraz Easter – angielską nazwę Wielkanocy.


Z czego składa się święconka?


Z jajeczek.

Malowano je także w sumeryjskiej Mezopotamii, w Cesarstwie Rzymskim i w Egipcie. Kościół Katolicki skojarzył w jakiś sposób jajko ze zmartwychwstałym Jezusem (!¿), czy ktoś mądrzejszy mógłby mnie oświecić jak?
   Tymczasem wśród innych wierzeń był to symbol płodności i rodzącej się wiosenki. Wiązało się to ściśle z kultem solarnym.


Z kurczaczka.

Jasna sprawa ⇀ z jajeczka będącego symbolem płodności, wykluwa się kurczaczek symbolicznie powiązany z wierzeniami o zaświatach. W kulturze słowiańskiej najczęściej wyobrażano sobie, że dusza ludzka wygląda jak ptak. Wierzono też, że ptaki/dusze, wracały na ziemię na czas tych świąt.


Czasami wplatamy w koszyczek bazie.

Współcześnie to nawiązanie do wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. (Witano zbawiciela oliwnymi bądź palmowymi gałązkami.)
   U Słowian magiczną moc przypisywano właśnie wierzbowym witkom. Wierzba utożsamiała płodność i siły nieczyste.
   Istniała tradycja smagania witkami panów przez panie i odwrotnie (to miało obdarzać ich płodnością) z czego Kościół Katolicki zrobił ze coś zupełnie innego znaczeniowo, bowiem twierdzi się, iż dawniej robiono tak na wspomnienie biczowania Jezusa.


Z zajączka.

To również symbol płodności, ulubione zwierzątko bogini Ēostre, która w księżycową noc mogła zamieniać się w zająca. Obraz zoomorficznego wcielenia anglosaskiej bogini, należy do kultu lunarnego, ściśle związanego z seksualnością człowieka.
   Zające towarzyszyły również bogini Frei, najpiękniejszej pośród nordyckich osobowości. Bóstwo wegetacji, miłości, płodności i magii. W mitach Freja jest przedmiotem pożądania olbrzymów, bogów i ludzi.
   Od jej imienia pochodzi nazwa piątego dnia tygodnia: Friday (ang.), Freitag (niem.)

Cześć zającom oddawano także wśród Celtów, ludów syberyjskich i w Egipcie. Wśród Greków istniało przekonanie, że jedzenie mięsa z zająca wzmaga libido.
   Warto w tym miejscu przypomnieć, że wg Biblii mięso zająca i królika, jest uznane za nieczyste.


A rzeżuchę siejemy na watce.

Zwyczaj siania rzeżuszki przejęto od Rzymian jako symbol zdrowia i siły.


Święconka.

Naukowcy, archeolodzy i inni badacze (bynajmniej nie teolodzy ani biblioznawcy, bo tego tam nie ma) twierdzą, że jedzenie błogosławi się już od VII w., a tradycja wywodzi się z obszaru romańskiego. Jest to też echo dawnych pogańskich uczt, bowiem żercy (nazwa kapłana w religii słowiańskiej) także błogosławili jedzenie.
   Czy wiecie, że początkowo Kościół próbował zwalczać tę tradycję? Nie był zachwycony szczególnie pisankami i zwalczał to aż do XII wieku. Nie udało się to jednak i powstał kompromis – spożywanie jajeczek dopiero po wcześniejszej modlitwie.


Konkluzja:

Bóg objawił, że zewnętrzna manifestacja nie jest tym, czego On wymaga, lecz wewnętrzne poświęcenie serca.
   Mimo nakazu św. Piotra, zmixowaliśmy pogańskie religie z naukami Jezusa. W dobie modernistycznego świata nie zważamy już na to, co działo się daleko za nami. Myślę, że warto zajrzeć w naszą tradycyjną przeszłość i zainteresować się jakich bogów co roku zanosimy w naszych koszyczkach do kościoła.


"Niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu", każdy człowiek jest wolny, każdy ma prawo do własnego życia, tradycji, obrządków – jak woli, jak uważa.
   Życzę Wam wszystkim wzajemnej miłości, szacunku do bliźniego jak i pogodnego ducha przy rodzinnym stole.
   Na ten czas złożono u mnie zamówienie, więc będę gotować żur z białą kiełbasą (UWAGA: towar deficytowy na emigracji). A co u Was znajdzie się na stole? Będzie tradycyjnie czy planujecie jakąś odmianę?
   My "tradycyjnie" uciekamy z domu. 😉

31 komentarzy:

  1. Uznaję wyższość Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, do jedzenia jakoś specjalnie nie przywiązuję wagi, wole zjeść coś na wycieczce w plener niż biesiadować...ale dekoracje domu wykonuję, dla rozweselenia i dla domowników oraz ewentualnych gości:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia Bożego Narodzenia będzie miała niestety tą samą konkluzję... Może odważę się w pod koniec roku na podobny artykuł do tego, choć jak się domyślasz, to ryzykowna publikacja. Łatwo tutaj o masę hejtu. Podejrzewam, że w komentarzach pod tym postem mocno zawrze.
      Ktoś mi niedawno powiedział, że nie powinnam przestawać publikować tematów biblijnych. Spróbowałam więc ponownie. Zobaczymy co będzie.

      Usuń
  2. Odwagi, póki co każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, wbrew pozorom nie ma W Polsce 99%Katolików, zresztą nawet myślący katolik nie powinien czuć się dotknięty, bo i czym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety 99% Katolików jest skora zarzucić mi herezję. Był kiedyś na tym blogu tekst o tym, co mi się nie podoba w Kościele rzymskim. Krótko mówiąc, wymieniłam wszystkie niezgodności z Biblią. Mało było osób, które napisały coś neutralnego w komentarzu, byłam "zakrzyczana" także na Face Book'u o ten artykuł. Lubię mieć spokój ogólnie w życiu, nie jestem typem skandalistki, ale afery mają to do siebie, że pojawiają się same niczym grzyby po deszczu.
      Mimo wszystko nie wstydzę się swojego zdania, ale nie lubię jak ktoś ma "tylko swoją rację" i próbuje mnie przeciągnąć na swoją stronę. Rzadko trafia się możliwość zwyczajnej dyskusji – zwykłej wymiany zdań. Religia jak polityka – reakcje na nie są pełne emocji.

      Usuń
  3. symbole są starsze od religii, bo biorą się z lęków ludzkich. tych niewyjaśnionych, niezrozumiałych i niosących trwogę. symbole miały złagodzić strach i dać nadzieję. każda religia starała się zaadaptować i spacyfikować "pogańskie zwyczaje" i przekształcić je w prawdy jedynie słuszne - komuna posługiwała się tym samym żargonem - na ogół skutecznie - mieczem i płomieniem. w każdej wierze koło będzie okrągłe, a piorun nieść będzie zagładę i pożogę. Królowie założą skórę lamparta, ale nie leniwca...
    mądremu tłumaczyć nie trzeba, a głupi zinterpretuje tak, jak będzie mu po drodze. historie i tak napiszą zwycięskie wojska. nie ważne co napiszesz, chyba, że stoisz w szeregu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten ma rację, kto najgłośniej krzyczy. Ludzie idą za większością, bo w kupie siła. Moje słowo prędko zaginie gdzieś w czeluściach internetu, a Kościół krzewiący pra-obyczajną religię i dogmaty, zawsze będzie tym zwycięzcą.

      Usuń
    2. najgłośniej krzyczy ten, co ma najmniej argumentów - krzyk staje się ostatnią deską ratunku, jedyną linią obrony. bezczelność czasami wygrywa z prawdą, ale dystans musi być krótki. wolę otaczać się tymi, którzy potrafią milczeć, a wysławiają się ciszej.

      Usuń
  4. Niestety, niezaprzeczalnym faktem jest to, że większość katolickich świąt wywodzi się z pogańskich kultów oraz tradycji kościelnej, która niewiele ma wspólnego z nauczaniem Pisma Świętego.
    No ale cóż począć. Jak pisze apostoł Paweł w liście do Rzymian: "Mienili się mądrymi, a stali się głupi. I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy".

    Koszyczki, jajeczka i inne pogańskie gadżety zastępują prawdziwą istotę rzeczy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny cytat, powinnam go wpisać w nagłówek posta. Dziękuje za mądre słowa i pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Widzę, że dużo pracy włożyłaś w opisanie całej tradycji wielkanocnej. A mnie w tym roku po tym, co wyrabia ostatnio Kościół jako instytucja, odrzuciło na kilometry stamtąd. Na razie omijam szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc... może jakieś 20 minut mi to zajęło. Później na dniach tylko ładnie poukładałam te informacje, by chaosu się pozbyć. To są dla mnie rzeczy oczywiste, o świętach kościelnych kiedyś sporo czytałam. A jakże skonsternowana była jak pierwszy raz odkrywałam jakie sobie z nas jaja robią ;]
      Widzę, że też powolutku otwierasz oczy. Ja nie jestem na bieżąco, nawet nie wiem co teraz wyrabiają.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy wpis Hexe. Jak widzę wiele różnych odłamów religii się miesza ze sobą, symbole z tradycjami i obrządkami, a do tego dochodzą jeszcze rejony w naszym kraju, z których każdy ma jakieś różnice w obchodzeniu pewnych rytuałów religijno świątecznych.

    Kiedyś byłam silniejsza i syn był dzieckiem, to jakoś tak bardziej intensywnie się przygotowywałam do Świąt, teraz moje problemy zdrowotne mnie wypaliły i idę na łatwiznę, dlatego każde Święta staram się wybywać z domu podobnie jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim nie powinno mieszać się różnych wyznań i podpinać pod inne, kompletnie niekompatybilne. Dla mnie to trochę takie małe oszustwo ;) I tak ze świętowania zmartwychwstania, zrobił się kult Ester. Ja stoję z boku tego wszystkiego i łapki swoje umywam.

      Jak pogoda dopisze, to uciekamy w góry. A Tobie życzę słońca i wiosenki, bo coś mi się o uszy obiło, że zima ma do Polski wrócić.

      Usuń
    2. No niedobrze, że to wszystko się tak miesza, ale ja staram się nie wgłębiać w szczegóły i z pewnym dystansem podchodzić do wszystkiego.
      Hexe nawet nie mów tego głośno, bo już mi się ciepełka chce i słonka, coby tych wszystkich kurtek i kożuszków nie dźwigać na sobie ;)

      Życzę Wam wobec tego udanej ucieczki w góry, no i żeby pogoda dopisała. Będę czekać na fotograficzne relacje :)

      Usuń
    3. Tak całkiem obok tego przejść nie można. To bardzo ważne, mi się wydaje... Wiesz czemu oddajesz cześć. Tradycja tradycją, jednak kwestia mocno do przemyślenia.

      Dziękujemy, serdeczności!

      Usuń
  7. Ja kiedyś sobie poczytałam o tym ile jest rzeczy zaczerpniętych od pogan w Święcie Zmarłych, od tego czasu zawsze bawią mnie takie sytuacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta same w sobie może i nie są złe, ale powinno się pewne rzeczy nazywać po imieniu a nie miksować i zwać po swojemu, dorabiać jakieś własne historie. Ale jak widać – nauka nie poszła w las. To czego nauczyliśmy się w szkole i w Kościele, kiełkuje w dorosłym życiu. I myślimy, że to prawda, więc nie potrzebujemy się douczać.

      Usuń
  8. Święto Zmarłych -Meksyk(za wielką wodą)
    Polska -Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, Zaduszki ....
    nieuctwo to nie herezja
    hejter

    OdpowiedzUsuń
  9. Post mnie tak zauroczył, że zaczęłam się zastanawiać, czy u siebie powinnam zamieścić to, co w związku z Wielkanocą napisałam. Jeżeli jednak się na to zdecyduję, to na pewno dam odsyłacz do Ciebie, bo uważam że bez względu na to czy się jest katolikiem czy ateistą powinno się ten tekst przeczytać. U mnie też będzie żurek( z jajkiem,bo tak lubię), biała kiełbasa(u nas do wyboru, choć trudno znaleźć tę naprawdę smaczną), wędliny i ciasto na deser. Życząc miłego wybywania, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że na coś się przydałam :) Sęk w tym, że jeżeli ktoś się wychował w danej wierze, przerabiał to w szkole – głównym źródle wiedzy na całe nasze życie – to po prostu wierzy i ufa temu. Dlatego nie potrzebuje szukać, douczać się nowych rzeczy, a nawet wszelkie informacje negujące jego wierzenia, nie zostaną potraktowane poważnie. Dlatego ja osobiście nie lubię się wychylać w środowisku katolickim z takimi informacjami. Szanuję i nie krytykuję, natomiast sama nie świętuję.

      Żurek to bardzo dobra zupka, dlatego co jakiś czas pojawia się w naszym domu. Problem jest tylko z białą kiełbasą, bo w Szwajcarii czegoś takiego nie ma, więc musieliśmy poprosić naszego znajomego, który akurat jechał do Polski na weekend, żeby nam przywiózł.
      I planuję ciasto bananowo-czekoladowe. Ostatnio robiłam zwykły sernik, to teraz dla odmiany takie będzie :)

      Planują deszcze niespokojne, więc nie wiem jak z tym wybywaniem będzie. A do Ojczyzny podobno ma wrócić zima?
      Pozdrawiam i wysyłam ciepłe słońce do Ciebie :)

      Usuń
  10. Witaj Hexe.
    Wiedzy nigdy za wiele. Lubię oba swięta i nie rozważam, które jest ważniejsze.
    Aczkolwiek Wielkanoc jest bogatsza - palny, zajączki, baranki, etc...
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie rozważam, które jest ważniejsze, to było tylko słowem wstępu. Uważam, że w szkole powinni mówić wszystko, bo jeżeli przekazywać młodym wiedzę, to całą, a nie tylko wygodne fakty.

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy artykuł, który idealnie wprowadza w atmosferę świąt :-) Muszę przyznać, że dowiedziałam się z niego wielu ciekawych rzeczy... O których wcześniej nie wiedziałam... i dzięki temu te święta będą dla mnie wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z biegiem lat przestaję cieszyć się z takich Świąt, po prostu pewne sprawy zaczynam inaczej pojmować. Do tego liczba gości też stopniowo się zmniejsza, co nie wpływa za dobrze na całą atmosferę. Jeszcze z 10 lat temu przy stole było ok. 10 osób, obecnie jak dobrze pójdzie jest 5 osób.

    Pewnie tak jest jak piszesz w kwestii sprzątania. Nie chcę mieć ze Staruszkiem przed Świętami i w ogóle też jakichś większych kłótni w domu, dlatego staramy się nie mówić głośno co sądzimy o takich porządkach w tydzień, a dwa pomagamy Rodzicielce ile się da. Wydaje mi się, że to najlepsze rozwiązanie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nadal traktują to trochę po macoszemu. "A co tam, że pogaństwo i jakaś bogini, wszyscy wszędzie mają święta, to taka tradycja przecież". Mało osób zastanawia się, co naprawdę robi.

      Słusznie, liczy się pomóc. Bo bez Was i tak by to robiła, wówczas sama.

      Usuń
  13. Bardzo ciekawy post. Przede wszystkim uczy, ponieważ tradycyjnie powielamy zachowania i nie zastanawiamy się, skąd się wzięły.Tak jest wygodniej. Mam znajomą, która urządza jeden dzień świąt w obrządku prawosławnym, a drugi dla męża katolika, ale do tego trzeba mądrości i serca.
    Życzę miłych wrażeń z podróży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powielamy i nic nie pytamy – otóż to.
      Poznałam kiedyś historię pewnej pary, on Żyd, ona Katoliczka. Im święta też się nie schodzą. Robili podwójnie.
      Dziękuję. Dużo słońca wysyłam :)

      Usuń
  14. Dziś zjechaliśmy na wioskę :)!!! Będziemy się lenić i obżerać swojskim żarciem na łonie natury :)... muszę przewietrzyć Szkódniczki, coby rumieńców nabrały :)!!!

    Ciekawie to wszystko opisałaś :). Jak nigdy dotąd czuję... że jestem gotowa na święta ;)!!!
    Wesołego świątecznego wędrowania :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskakujące z uwagi na brak pozytywnego do świąt odniesienia O_O

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.