Mars.

Czego można spodziewać się u wiedźmy na blogu? Pogaństwa, wszak niedługo Idy Marcowe. Ale nietypowo zamierzam dzisiejszym tematem wystrzelić się w kosmos. Kto leci ze mną?
   Wspomniane święto było zdawna obchodzone w religii rzymskiej. Przypadało na piętnasty dzień marca, wówczas było wolne od pracy urzędowej i organizowano wyścigi rydwanów. Lecz skąd to się właściwie wzięło? Z pewnością z wiedzy kapłanów na temat nieba: i tak powstał bóg Mars. Koleś patronował wojnom, a planeta otrzymała jego imię przez kolor, który uważano za krew pozostałą zapewne po jakiejś wojnie.
   Babilończycy nazywali Marsa Nergalem "Gwiazdą Śmierci". Grecy nazywali planetę Ares po ich bogu wojny, podczas gdy Rzymianie nazywali ją własnie Mars, czyli tak jak aktualnie przyjęło się na całym świecie.
   Jego znak (symbol planety) jest uważany za tarczę i miecz Marsa. Egipscy kapłani zwali to ciało niebieskie Har Decher, czyli 'czerwona'.
   A w co wierzą naukowcy? Nawiasem mówiąc, to ciekawe, że mamy tyle wiedzy o Marsie, a przecież wciąż badamy ją na odległość. Oto kilka faktów i mitów na temat tej męskiej planety.

Żeby nie było, że skopiowałam zdjęcie z internetu,
przerysowałam je ołówkiem 😝

Dlaczego Mars jest czerwony?

Wg najdawniejszych obserwacji Marsa, wszystko, co znano na temat tej planety, to jej ognista czerwień. Skąd ten kolor? Chodzi o skały bogate w metal.
   Występujący w dużych ilościach tlenek żelaza sprawił nic innego jak rdzę pokrywającą powierzchnię planety. Podobno rzeczywisty kolor Marsa to szary.
   Planeta posiadała kiedyś atmosferę. Niektórzy twierdzą, że nadal ją ma, lecz uboższą. Zanikające pole magnetyczne sprawiło, że zaczęła być porywana przez tzw. wiatr słoneczny.
   Dokładnie 27 lipca 2018 roku będzie można lepiej przyjrzeć się barwie Marsa, gdyż będzie on najbliżej Ziemi.


Grawitacja - jest?

Jest ale słaba. Dzięki temu własnie, powstały góry, jakich nawet sobie nie wyobrażacie, oraz doliny jakich nie ma na Ziemi.
   Najwyższa góra w całym Układzie Słonecznym to Olympus Mons, mający swój wierzchołek nad domniemaną atmosferą. Jest to wulkan. Ma wysokość 25 kilometrów.
   Pójdźmy w drugą stronę: na Marsie jest też najgłębsza dziura w Układzie. Jest to kanion, a właściwie cały zespół kanionów i zowie się Valles Marineris. Ma długość ok. 5000 km, szerokość ok. 200 km i głębokość ok. 5-8 km (miejscami do 11 km).


Noctis Labyrinthus
„Labirynt nocy”

Ta nazwa zdecydowanie brzmi jak Nergal. Na zachodnim krańcu systemu szczelin Valles Marineris, na północ od Syrii Planum i na wschód od Pavonis Mons, znajduje się terenem złożony z ogromnych, spękanych bloków. Takie coś często widzimy w filmach SciFi.
   Klocki składają się z materiału uważanego za kamień piwniczny, zaś gładki materiał podłogowy to bazalt.
   Powszechnie uważa się, że to mogły być kanały odpływowe. Łazik Sojourner raz zbadał coś takiego w innym miejscu.
   A o tym, że woda na Marsie istotnie była, opowiem za chwilę.


Co tam jeszcze mają rekordowego?

Największe góry w całym Układzie Słonecznym. Tharsis to nazwa wyżyny wulkanicznej. Największa formacja tego typu i największe wulkany tarczowe w Układzie. Pasmo górskie Tharsis Montes, cel marzeń niespełnionych.
   Wulkany tarczowe to takie wytwory o szerokim i spłaszczonym stożku. Nie są gwałtowne. Mamy takie coś na Ziemi - Mauna Loa na Hawajach, oraz Tamu, największy wulkan tarczowy, położony na dnie Oceanu Spokojnego.


Skąd w ogóle pomysł, że tam jest gorąco?

Wszystkie filmy, seriale, kreskówki, a nawet memy i dowcipy o Marsjanach świadczą o tym, że tam jest potwornie gorąco.
   Na chłopski rozum - to czwarta planeta od słońca. My jesteśmy trzecią, więc????
   Na Marsie są stale minusowe temperatury. Średnia wynosi -63 stp. C. Doba trwa 24 godziny i 37 minut. Nachylenie Marsa względem Słońca jest niemal identyczne jak Ziemi, więc pory roku występują tak samo, tyle że są dłuższe (dłuższa orbita) i znacznie chłodniejsze.



Ciekawostki estetyczne Marsa:

Posiada dwa księżyce: Fobos i Deimos (greka: strach i trwoga). Istnieją spekulacje, że niby Fobos ma się rozlecieć, a Mars tym samym, dorobić się pierścienia. To byłoby całkiem ładne.
   Wg mitologii Fobos był synem boga Marsa i bogini Venus.
   Bardzo często oba te księżyce ulegają zaćmieniu, więc z Marsa można obserwować zacne widoki.



Mars też miał swoje epoki.

Okres przednoachijski - początkowy. Planeta formowała się. Powstał basen Hellas Planitia  na skutek uderzenia dużej planetoidy. Ciśnienie na dnie basenu pozwalałoby na utrzymywanie się wody w lecie, gdy temperatura jest dostatecznie wysoka.

Okres noahijski - uwaga, to bardzo ciekawe: występowało wtedy wysokie tempo erozji i tworzyły się doliny rzeczne. To wtedy powstał Tharsis.
   Klimat Marsa stawał się ciepły i wilgotny, o czym świadczą m.in. doliny rzeczne i ślady obecności jezior. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że północną równinę mógł pokrywać ocean.
   Marsjańskie tropiki? Ciekawe.

Okres hesperyjski - jest to czas potężnych powodzi. (Uwalniały się masy wody podziemnej).

Okres amazoński - fajna nazwa. Okres zimny i suchy. Powstawały wtedy osady lodowcowe.

Ciekawe czy naukowcy to wszystko wiedzą, czy wierzą w to?


Co ja mam z tym wszystkim wspólnego?

Mars mnie kręci (jako planeta), ponieważ mam manię wielkości, a tam mają wszystko największe. Trekkink po Marsie znajduje się na pierwszym miejscu z listy marzeń nierealnych, ale kto wie, przecież nie ma rzeczy niemożliwych.
   A dowody na to, że wszystko może się zdarzyć są TUTAJ. 😉

30 komentarzy:

  1. gratuluję. jak marzyć, to duże marzenia - malutkie, to tylko plany do realizacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duże realne czy nierealne? A może jeszcze zdążę zostać astronautką, kto to wie ;)

      Usuń
    2. po cóż się ograniczać? technologia nie zasypia i wciąż nowalijkami zaskakuje - kto wie, czy wycieczka w góry marsowe nie stanie sie realna jeszcze za Twojego apetytu na górskie bezdroża?

      Usuń
    3. Wciąż czekam aż stworzą teleport :D

      Usuń
  2. Bardzo podobał mi się film Marsjanin:-) zanim dolecisz na Marsa, to stawy Ci zesztywnieją, ale marzenia mieć warto, wszak świat idzie z postępem, a Ty jesteś zimnolubna, więc wszystko przed Tobą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pierwsze co pomyślałam, żeby tu napisać, to że jak będę lecieć, to zabieram ze sobą ziemniaki :D
      A może uczucie jest jak w kriokomorze? Byłam kilka razy, lekarz dał mi skierowanie i powiem Ci, że stawy przestały mnie wtedy definitywnie boleć. Widzisz? Same plusy :D

      Usuń
    2. Może tak być, ale w kriokomorze można przebywać krótko...

      Usuń
  3. Great post, very interesting. :)
    Maybe follow for follow ?
    https://belyfashionadress.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  4. Musisz skontaktować się z Elonem Muskiem, podobno ma w planie budowę na Marsie stacji kosmicznej, może jak przedstawisz mu te wszystkie smaczki o Marsie zostaniesz pierwszą astronautką, która trafi na tę planetę. :)

    To jest kamienica, wpisana do rejestru zabytków. Akurat to okno jest takich samych rozmiarów jak piętro niżej, więc chyba nie było problemów z załatwieniem zgody na nie. Z drugiej strony piętro wyżej w tym ciągu nie ma takiego małego okienka, więc całość dziwnie wygląda. Ogólnie ta moja kamienica składa się z samych ,,plomb" niemal, w pionie, poziomie i na skos. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie doskonale wie co tam jest ;) Chętnie zostanę pierwszy zwiadowcą :D

      Usuń
  5. Jak to nierealne? Wyprawa na Marsa już jest w planach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej jednak nie dla zwykłego obywatela, nie ma się co oszukiwać. Trochę większą szansę na ten lot mają astronauci z zawodu ;)

      Usuń
  6. Ostatnio słyszałam, że niektórzy mają wielce ambitne plany przywrócenia życia na Marsie, bo zdaniem niektórych kiedyś ono tam istniało. Czy nie sądzisz jednak,że wędrujemy nie tyle do nikąd co "nie wiadomo dokąd"?
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest absolutna niewiadoma. Uważam, że ingerencja w obce planety nie jest nikomu do szczęścia potrzebna. Ci sami ludzie powinni raczej zająć się ochroną naszej planety i ludzkości, ogólnie mówiąc, niech pomyślą o przywróceniu pierwotnego stanu środowiska, miast zanieczyszczać je dalej, a potem szukać możliwości ucieczki gdy tu już nie będzie dało się oddychać.

      Usuń
  7. Nie wiedziałam, że kiedyś coś takirgo świętowano. Fajnie też dowiedzieć się czegoś o Marsie. Kosmos jakoś średnio mnie interesuje, ale zawsze to coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lubię sobie pomyśleć, że w razie czego, jest gdzie uciec... chociaż w jakichś głupich fantazjach. Kosmos to nieznane na takiej skali, że nawet nie możemy wiedzieć, czy to, co nam mówiąc naukowcy to prawda czy stek bzdur. Nie mamy dowodów na to, że oni mają dowody na coś.

      Usuń
  8. Wow ile tu ciekawych informacji. Jakoś tak nie interesowałam się wcześniej astronautyką. Czasem mam ochotę wystrzelić się w kosmos, może być i Mars, wiec jak będziesz leciała to koniecznie daj znać, może się z Tobą zabiorę ;)
    A tak poważnie, to zastanawiałam się czasem jak to tam jest gdzieś hen daleko w przestworzach. Skoro nasz świat, planeta Ziemia się zmienia, to przypuszczam, że te inne planety również. My z pewnością nie, ale może nasze przyszłe pokolenia dożyją czasów, że będzie można latać na te wszystkie planety tak jak teraz latamy w inne kraje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś podróże podwodne i podniebne były tylko w książkach, a dziś nie stanowią takiego problemu. Skala dokonań i nowych odkryć rośnie. Aby jeden człowiek mógł dolecieć na Marsa i wrócić na Ziemię po to aby położyć się już tylko w grobowcu krewnych, to musimy najpierw wymyślić jakiś szybszy transport.

      Zainteresowanie Marsem ma u mnie podłożę fantastyczne, związane z tym, czym naszpikowałam siebie jako dzieciach. Kreskówki, filmy, interesowało mnie to. Do dziś lubię poczytać o nowinkach spoza naszej planety. Tak dla relaksu bardziej, bo człowiek nadal bada wiele zjawisk na odległość, a to trochę takie macanie się z Uniwersum.

      Zbieram ekipę na Marsa, temat wyszedł kiedyś zupełnym przypadkiem. Ponieważ ustaliłyśmy z jedną bloggerką, że są kobiety takie, które ewidentnie nie pochodzą z Wenus, to najprawdopodobniej jesteśmy amazonkami z Marsa i chcemy do domu :D
      Ekipa ma się składać z samych odważnych i nietuzinkowych kobiet. :) Wchodzisz w to?

      Usuń
    2. Jasne, że wchodzę, jestem odważna, tylko z siłą jest trochę kiepsko, ale myślę, że tam na Marsie nie będzie mi ona potrzebna ;) Hmm ... mnie jakoś nigdy nie pociągała tematyka Science Fiction, filmy nie szczególnie mnie interesują, jakoś nie wiem czemu, ale raczej opieram się na realiach i faktach. Nie ukrywam, że od czasu do czasu coś oglądnę w tej tematyce, ale jednak są to sporadyczne przypadki.

      Usuń
    3. Jest kiepska grawitacja, my tam będziemy latać, kobieto :D Nakręcimy własny film nowego gatunku Real Fantasy ^_^

      Usuń
    4. O i to mnie przekonuje, więc jakby co, to jedno miejsce sobie rezerwuję u Was ;)

      Usuń
  9. Kochana Hexe!
    Ciekawy tekst, piękne Twoje zdjęcie u góry:)
    Pozdrawiam milutko po przerwie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Idy Marcowe zginął Juliusz Cezar, dziś nasz nauczyciel łaciny poświęcił temu wydarzeniu pierwsze minuty lekcji.
    O, ciekawe to wszystko bardzo! Nazwy brzmią jak z jakiejś powieści fantasy, o, dajmy na to Labirynt Nocy :D Część rzeczy wiedziałam (jak to, że na Marsie była kiedyś woda, praktycznie brak atmosfery), część jest dla mnie nowością - jak to o rzeczywistym kolorze planety i o górach. Proszę, jaki z Marsa rekordzista. Kosmos zawsze miał w sobie coś pociągającego i niezwykłego, chociaż też trochę przerażającego (bo ten bezmiar, niekończące się zimno, chłodne, okrutne piękno wszechświata trochę przeraża, przynajmniej mnie - a w każdym razie wywołuje myśli o naszym miejscu w tym wszechświecie, na tym małym pyłku radośnie krążącym po orbicie... o nie, znowu wciąga mnie czarna dziura egzystencjalnych rozmyślań, ha ha :D ). Ale nigdy nie interesowałam się nim tak gorliwie, fizyka kojarzy mi się mimo wszystko głównie z obliczeniami, wzorami i trójami ze sprawdzianów; na szczęście w liceum, gdy mocno nam odpuszczają przedmioty przyrodnicze (jestem na humanie), fizyka jest nawet przyjemna i ciekawa. Chociażby właśnie Księżyc i planety - fajnie coś o tym poczytać.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam nawet opowieść o okolicznościach jego śmierci. Morderstwo od kilkudziesięciu pchnięć sztyletem.

      Te nazwy są świetne, a labirynt nocy od razy mi się spodobał. Epoka amazońska, no cud miód po prostu. Ktoś powinien dostać nobla za marsjańska twórczość.

      Pociąga mnie okrutne piękno. Zawsze tak było. Bezmiar jak na pustyniach, zimno jak na lodowcu, surowość jak na skalnym, wysokim szlaku. Dlatego pociąga mnie to, co opowiadają o tej planecie.
      Fizyka szkolna to słaba wiedza, gdyby tak się w to wciągnąć, ona jest o wiele ciekawsza i nie straszy już tak działaniami. To w ogromnej mierze teoria - historia raczej, (dotycząca całego wszechświata). Astrofizyka to piękna dziedzina.

      Usuń
  11. Być może w najbliższych latach rozpoczną się poszukiwania ekipy potrzebnej do kolonizacji Marsa. Może się zgłosisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kolonizacji? To już? Stawiam jeden warunek, niech wymyślą szybkie mobilki, bo każdy kto poleci tym co mamy, już tam zostanie na zawsze ;) A tam nie ma internetu! ;P

      Usuń
  12. Pięknie rysujesz,artystko. Uważam podobnie jak ty, że Mars może zawładnąć wyobraźnią, a przy okazji dowiedziałam się, że księżyce mają straszne nazwy. Dzięki Tobie zainteresowałam się astrofizyką, choć do tej pory jakoś mnie ni pociągała.
    Zasyłam sereczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tylko kopistką, nie potrafię rysować z pamięci, ani z natury, potrzebuję zdjęcie. I w ogóle mi nie wychodzić szkicowanie ludzi. Zauważ, że bóg Mars ma maskę na twarzy... -_- Uczę się ale z nieregularnym zaangażowaniem w ten warsztat.
      Mam marsjańskie ciągoty nie wiedzieć czemu. Jak byłam mała, oglądałam "Motomyszy z Marsa" i "Czarodziejkę z księżyca" (jako fanka czarodziejki z Marsa).

      Usuń
  13. Podobny wykład o Marsie wygłosił mi kiedyś Misiek :)!!! Możecie sobie przybić piątkę i zacząć konstruować rakietę :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma opcji, ja zbieram żeńską ekipę na Marsa. Możesz dołączyć, są już 4 kobitki :D

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.