piątek, 5 stycznia 2018

Guarda - wioska z połowy XVII wieku.

"Przecie w całym kosmosie nie ma rzeczy tak zmiennej jak miasto,
a rzecz tak zmienna nigdy nie da się ująć ostatecznie."


- Tadeusz Peiper, Zapiski o prawach poezji w: Pisma, t. 2, 1974.



Guarda znajduje się na 1653 metrach w Dolnej Engadynie, na południowym, skalistym tarasie słonecznym, po północnej stronie doliny rzeki Inn. Składa się z około siedemdziesięciu domów. Za swoje piękno oraz za wzorową opiekę nad zabytkami, wieś otrzymała w 1975 r. Nagrodę Wakkera, a także wyróżnienie "o znaczeniu krajowym".
   Zarówno latem jak i zimą, dobrze utrzymane szlaki turystyczne prowadzą z wioski prosto w malowniczą okolicę. Zgodnie z tradycją mieszkańcy nazywani są Guardas ils (niem.: spekulanci).




Guarda jest sceną znanej książki dla dzieci: "Schellenursli", która została napisana przez Selinę Chönz i zilustrowana przez Alois Carigiet. Syn Seliny Chönz, malarz Steivan Liun Könz, mieszkał i pracował w Guarda aż do śmierci.
   Jeszcze jedna ciekawostka: niedaleko w Giarsun stoi prehistoryczny, kamienny mur. Jest co zwiedzać, czemu się przyglądać, a cała ta wędrówka była jak cofnięcie się w czasie. Trudno wtedy nie zachowywać się jak japoński turysta z aparatem w ręku, wciąż zadzierając nos do góry na wspaniałe elewacje. W dodatku okolica stała się bajecznym tłem nadającym miejscowości dodatkowego smaczku.




Domy we wsi mają oryginalnie pomalowane fasady z pierwszej połowy XVII wieku. Aplikacja «Guarda Village Tour» na bazie GPS to interaktywny sposób na odkrywanie wioski, z którego skorzystaliśmy. 15 wybranych stacji zapewnia informacje o przeszłości i teraźniejszości, krajobrazie i przyrodzie, a także o sztuce i rzemiośle.
   Fakt, że to nie jest popularne w świecie miejsce, sprawia, że turyści nie tłoczą się tutejszymi ulicami. Poza nami były jeszcze dwie małe, prywatne grupki.

Koteczek.



Specjalna ścieżka poświęcona jest Schellenursli - głównej postaci w książce, o której wyżej wspomniałam, wydanej po raz pierwszy w 1945 roku.
   W Guarda można zaobserwować starożytną tradycję Chalandamarza. Polega ona na odpędzaniu zimy za pomocą brzęczących dźwięków wielkich dzwonów krów.
   Jest tu co robić przez cały rok. Pobliski wyciąg narciarski dla dzieci, lodowisko, tor saneczkowy i trasy biegowe uzupełniają ofertę zimową.



Po podwórku biegał luzem królik. Miałam kiedyś takie cuś.
Był w kolorze ciemno-grafitowym, pieprz i sól.
Mówili, że miniaturka, a omal przerósł kota.
Guarda została po raz pierwszy wymieniona w dokumentach w 1160 roku jako Warda w dziele daru szlachty Taraspu biskupowi Chur. Słowo oznacza zegarek lub czekanie.
   W średniowieczu było to gospodarstwo rolne na starej drodze Engadyny, która łączyła jezioro Como z Innsbruckiem.
   Nawigacja:




W ok. 1494 roku wybudowano gotycki kościół. Wioska została zniszczona w 1499 roku podczas wojny w Szwabii. Pożar przetrwało tylko kościół i kilka domów. Dopiero z czasem jakoś udało się odzyskać dawną świetność i spokojne życie. Wtedy to, wraz z sąsiednią wioską Lavin, Guarda dołączyła w 1529 r. do wiary reformowanej o czym jeszcze wspomnę.
   W 1622 r. Guarda została powtórnie zniszczona, tym razem przez austriackich zdobywców, ale potem została na powrót odbudowana. Otrzymała stację Kolei Retyckiej, która leży obok wioski Giarsun. Fremdenverkehr, jak nazywano wówczas turystykę, w konsekwencji znacznie wzrosła.
   W latach 1939-1945 przywrócono około 30 starych domów. Miejscowy architekt Iachen Ulrich Könz stworzył w latach 1937-1938 koncepcję renowacji i specjalny na to budżet.





Od połowy XX wieku rolnictwo porzucono, a ludzie przeszli na hodowlę bydła. Dziś utrzymują się z produkcji mleka i mięsa. W tym celu na obrzeżach wioski powstały nowe stajnie i obory.
   Od 1987 roku prowadzona jest również uprawa ziół górskich.

U kowala.
A te piękne cacka można było u niego kupić.
Szkoła podstawowa została zamknięta w 2005 r. z powodu zbyt małej liczby dzieci. Została otwarta Poczta i biuro turystyczne, oraz sklep należący do sieci małych marketów Volg.
   Różne prywatne firmy rzemieślnicze i usługowe ożywiają wioskę i przyczyniają się do jej przetrwania.

Wystawa sklepiku z różnościami.
A w szybie odbijają się sylwetki naszych współtowarzyszy.
Rękodzieło, rzeźba.
Te panie siedziały jeszcze w kilku innych miejscach miasta.

Ludzie w tym miasteczku posługują się rzadkim językiem: Rätoromanisch. Ze względu na napływających w te okolice Szwajcarów z regionów pobliskich, ze wszystkimi można się dogadać także w niemieckim.



Stanęłam w ambonie, a mój głos rozniósł się po świątyni prawie jakby mikrofon włączony, ale ten przecież milczał. Towarzysze moi mili akurat kontynuowali temat religijny, w którym mój mąż opowiedział się stronniczo, a ja kontynuowałam tę mini prelekcję.
   Zaczęłam się obawiać, że mój mentorski ton z delikatną nutą irytującej pewności, wprawił w dezorientację naszych współwędrowców. Z lekka zakłopotana, po tej akcji niedyskretnie zapytałam o wyznanie i praktykowanie... bo w sumie moja dosłowność mogła ukłuć uczucia religijne. Na szczęście nic takiego się nie zdarzyło (mam głęboką nadzieję w to, że mój tupet nie okazał się odpychający. Bywam bezpośrednia.).



Wiecie dlaczego obwołałam się hexą? Czarownice były kiedyś palone przez to, że kultywowały pogańskie obrządki. Prócz tego Biblia nieładnie opowiada się przeciw czarostwu, ale to mnie akurat nie dotyczy. Chodzi o coś innego.
   Po prostu obawiam się, że kiedyś mogę skończyć jak Reformator Huldrych Zwingli.
   Szerzej wyjaśniam to w notatce: "Chrześcijanin pośród ślepców."



„Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej Ojczyźnie”
~ Łk 4,24-30

Czasami spotykam się z oburzeniem i sprzeciwem. Pamiętam też tekst, w którym to, Żydzi chcieli uciszyć Jezusa, zrzucając Go ze skały. Prawda, która przeczy zwyczajowej wiedzy, która głoszona jest ogólnie w świecie, której wierzą miliony ludzi, jest zawsze brana za irracjonalną, traktowana po prostu za wymysł niepoczytalnej osoby, doszukującej się teorii spiskowych.
   Czytam, szukam, myślę. Każdy z Was to potrafi. Ja nie odkryłam niczego nowego, ale tej niepopularnej i krytykowanej wiedzy nie szanuje się przez to (być może), że wciąż ludzie kroczą za tłumem. Warto może zastanowić się czy ci wszyscy reformatorzy jednak wcale nie poszaleli.


Był to zaledwie początek tej wyprawy. Guarda zrobiła na nas wszystkich wielkie wrażenie. Warto odwiedzić to niesamowite, historyczne miasteczko, oraz podjąć wyzwanie jednego ze szlaków biegnących przez piękne, ozłocone jesienią tereny, które przyszło nam podziwiać tego październikowego dnia.
   W przyszły weekend pokażę Wam gdzie zaszliśmy 😊

25 komentarzy:

  1. w takich miejscowościach można zapomnieć znaczenie słowa "pośpiech"
    a panie opalające się na poręczach dodają uroku. dla mnie to efekt większy nawet od zdobień elewacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie pośpiech tam nie istnieje. I te panie świadczą o tym najlepiej ;)

      Usuń
  2. Ależ perełkę dziś przygotowałaś! W tej miejscowości można się zakochać, uwielbiam takie domy i wąskie uliczki, taki klimat to raj dla turystów:-) nawet zajęcia mieszkańców dostosowano do charakteru wioski.
    Musi tam być bardzo swojsko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cichutko przede wszystkim. Mieszkańcy wydawali się sympatyczni, takie swojski obrazek zaobserwowałam, kiedy zatrzymała się na ulicy pani listonosz i zaraz pogaduchy się zaczęły. Takie sceny pamiętam z dawnych lat jak spędzałam wakacje na wsi. Pogaduchy/plotuchy z listonoszem :) I co dom, to nowa dyskusja ;)

      Usuń
  3. Witaj Hexe.
    Fajna wieś i ciekawe budynki. Urzekła mnie skromność i prostota tego kościółka.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to kościółek zreformowany, dlatego wygląda jak powinien wyglądać kościół.

      Usuń
  4. Skromność, minimalizm, prostota. Uwielbiam te klimaty i takie motywy przewodnie. W każdym zakątku świata znajdują się takie perełki, które warto odkrywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm - też to widzisz :) Tak niewiele trzeba, żeby człowieka zachwycić :)

      Usuń
  5. Monumentalna i surowa wydała mi się ta wieś jak i jej otoczenie, co oczywiście jest piękne. Część osób woli szukać autorytetów za którymi mogą podążać i traktuję tych wybrańców zupełnie bezkrytycznie. Mam w rodzinie takie osoby, dla których miejscowy proboszcz może nawet pokazać się z dziwką, a oni i tak dalej będą mu ufać, tłumacząc, że robią to dla Boga. Trudno oddać te wszystkie tłumaczenia w skrócie. Albo np. takie wybory: dlaczego zagłosowałaś właśnie tak? "Tutaj wszyscy tak głosowali", słyszę odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lud tłoczy się posłusznie w tłumie. Pójdzie za autorytetem uznawanym przez wielu, ponieważ skoro wielu wyznaje jego zasady, to "musi w tym coś być". Człowiek zatoczył już błędne koło w dziedzinie nie tylko religii, ale sam sobie robi tym krzywdę, nie pamiętając, że ma wolną wolę i możliwość obrania własnej drogi.
      Dziś słyszymy w odpowiedzi na pytanie o wyznanie: "tyle ludzi w to wierzy, więc musi to być prawdą". Nie tędy jednak wiedzie droga myślącego i inteligentnego człowieka.

      Dziękuję za mądry komentarz.

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia :) Na pewno na żywo jest tam jescze piekniej ;)

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zawsze zachęcam do odbywania wypraw samodzielnie. Inny punkt widzenia potrafi wiele zmienić, czasami spotykam blogerów, którzy byli już tam gdzie ja i zupełnie inaczej przedstawiają to samo miejsce. Myślę, że Guarda większości przypadłaby do gustu na żywo :)

      Usuń
  7. Smakowite sytuacje do podziwiania. :) Bardzo podoba mi się właśnie takie połączenie gór i budynków. Robi zawsze na mnie znakomite wrażenie, niezależenie od kraju występowania takich połączeń.

    :) Czyli w jednej książce dostaniesz dwie rzeczy jakie lubisz. Cieszę się, że moje polecanie się przydaje.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie gdy to są takie budynki z bardzo długą historią, bo... chyba... dość głupio wyglądałby tam szklany wieżowiec XD

      Tak i koniecznie muszę ją nabyć jak znów będę w PL! :D

      Usuń
  8. Witaj w Nowym Roku. Urokliwe miasteczko. Najbardziej wzrok jednak przykuwają góry dookoła. Wróciliście szczęśliwie?

    Obyśmy nie wrócili do palenia czarownic. Spłoniemy wtedy jak nic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, no wreszcie pojawiła się :D
      Obyło się bez niefortunnych zdarzeń. Jak się wyrusza w trasę w Sylwestra, to się ma pustki na drodze. :) Miałam okazję pierwszy raz od dawna przespać północ. Będąc już w piżamce i we własnym łóżku - jak tu nie ulec? XD

      Ty? Myślisz, że Ty byś spłonęła? Niemożliwe :P Za co?

      Usuń
    2. Wiem, wiem. Długo to trwało. Sama zatęskniłam za domowymi pieleszami i ciepłym kocem:P

      Całe szczęście. Przespałaś północ? Szalona kobieta;)

      Oczywiście, spłonęłabym jak nic! No co Ty. Nie będę się tu publicznie spowiadać bo to nigdy nie wiadomo:P

      Usuń
    3. No tak... U mnie nigdy nie jest bezpiecznie, nie wiadomo kto patrzy XD

      Usuń
  9. Takie miejsca wyglądają bajkowo. Perełeczki jeszcze nieodkryte. Piękne zdjęcia!
    Czarownica pozdrawia Czarownicę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Hexe!
    Piękna kolejna Twoja podróż, magiczne miejsce.
    Mnie pewnie niewiele się uda jeszcze w życiu podróżować, stawy całkowicie "wysiadają"!
    Pozdrawiam milutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest całe mnóstwo miejsc, do których można dojechać samochodem lub pociągiem. Do Guardy na przykład można ;)
      Mam duże kłopoty ze stawami (szczególnie kolanowymi). Nie wiem co jest Tobie, ale ja nie wiem ile będę mogła jeszcze chodzić po górach, lecz postanowiłam, że póki mogę, to będę! Czasem boli, owszem, ale kiedy osiądę już na dobre w domu, chcę sobie powiedzieć, że warto było.

      Usuń
  11. Bardzo klimatyczne miejsce w dodatku z humorem. Bo te babki mimo, że to rękodziełem są troszkę zabawne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bajkowe widoki, sielski urok, życie stojące w miejscu, spokój, cisza i chęć pozostania na dłużej, moje klimaty. Muszę przyjrzeć się tej miejscowości, zrobiła na mnie wrażenie.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miejscowość nie jest wielka i zwiedza się ją w niedługim czasie ale warto. Jest też możliwość wynajęcia pokoju, stoi tam ładny hotel.
      Dookoła pełno ścieżek, także takich prostszych. Na weekend zamierzam zaprezentować jedną z nich, zobaczysz jak jest dookoła :)

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.