Geneza nienawiści.

– Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie?
– Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują.


~ Paulo Coelho "Weronika postanawia umrzeć"


Nastawienie anty. Nie mam nadnaturalnych mocy, nie potrafię nikomu wejrzeć w serce ani czytać myśli, (chociaż niektórzy podejrzewają, że jest inaczej 😔...], więc skąd mam wiedzieć, że dana osoba nie żywi do mnie z jakiegoś powodu nienawiści? Mogę tylko analizować na podstawie tego co widzę i słyszę. Jak my wszyscy.
   Z takiego wątku wyprowadzę temat mający zakończyć się na miłości do najbliższych. Miłość będzie tutaj moją inwokacją, zacznę natomiast od tego, co najbardziej mnie nurtuje.


Słuchałam zawsze wielu ludzi. Nie wiem dlaczego, ale zwierzać mi się, przychodziło im zawsze łatwo, choć nigdy tego nie oczekiwałam... Wiecie jak to jest, dochowywać od groma cudzych tajemnic? Nigdy nie byłam plotkarą, ale zawsze czułam się dziwnie zobowiązana...
   Pod tym względem jestem trochę jak Deanna Troi...; a może byłam, kiedy wokół mnie stało mnóstwo ludzi...
   Jednak pomimo doświadczenia, nie potrafię zinterpretować cudzej nienawiści. Skąd bierze się ta negatywna aura? Najgorszą kwestią z jaką mierzyłam się w relacjach międzyludzkich to historie dotyczące nienawiści domowej. Wiadomo, każdej innej jest łatwo unikać, ale tej rodzinnej...?
   Intrygowały mnie jeszcze historie o nienawiści od pierwszego wejrzenia.


Liczy się w dzisiejszym świecie tzw. 'pierwsze wrażenie', oraz 'uprzedzenie'. Wychowałam się na takich naukach, by nie oceniać człowieka od razu. Dla mnie prywatnie liczy się drugie wrażenie. Co to jest?
   Rozmawiam. I to zawsze wszystkim radzę. Wtedy to człowiek poznaje człowieka (bez grubszej analizy, nie przesadzajmy). Rys charakterologiczny stawia się sam. Ale jednak czasami dochodzi do takich dziwnych zdarzeń, że ujawniają się jakieś dzikie emocje. Wychodzę z założenia, że "do tanga trzeba dwojga". Życzliwość jednostronna zawsze zdycha samotnie.
   To są takie problemy, w których nie potrafię niczego doradzić. Człek na mnie liczy, a ja rozkładam ręce. Bo ani nie potrafię podać remedium na problemy rodzinne, ani na niezdefiniowane uprzedzenia zupełnie obcej osoby. Czyli tam gdzie przyczyny nie ma. A jak nie ma przyczyny, objaw nie powinien zaistnieć. Czarna magia psychiki ludzkiej.



Nienawiść jest dla łajz.
Hate is for losers. (ang.)
~ Patrick Condell



Nie nienawidzę. To niszczycielska forma objawiania swojej złej twarzy wobec danej osoby. A tak naprawdę największą krzywdę wyrządzamy sobie my sami, zalewając się jadem niekorzystnych uczuć, przejmując się, wymyślając cuda niewidy, podczas gdy znienawidzona osoba najpewniej w ogóle o nas nie myśli i żyje sobie w najlepsze.
   Nienawiść to autodestrukcja. Trzeba być łajzą dla samego siebie, żeby robić sobie takie coś. Nienawiść zawsze źle kończy. Od nienawiści radziłabym trzymać się z daleka. Przez nienawiść jeszcze nikt niczego nigdy nie zyskał. I w sumie... współczuję ludziom, którzy obmawiają innych, bo to znaczy, że muszą mieć nudne życie, by zajmować się stale czyimś.
   Wobec tego, czy nienawiść do bliźniego nie jest czasem uczuciem biorącym się z nienawiści do samego siebie?



"Kto trzęsie drzewem prawdy,
temu padają na głowę obelgi i nienawiść"

~ Konfucjusz



Moja rodzina w pewnym sensie mnie definiuje, jeżeli można tak powiedzieć, bo przecież każdy z nas stanowi jednostkę autonomiczną. Ale jesteśmy sumą genów naszych krewnych o czym nie wolno zapominać. Jednakże jesteśmy z innej mieszanki, oraz nosimy pamięć innych doświadczeń, lecz cieszę się, że mogę uważać, iż obraz mojej rodziny mnie definiuje. Rodziny się nie wybiera. Ja urodziłam się szczęśliwie.


Człowiek ma smętnie krótkie życie. Najpierw połowę naszego życia zajmuje rodzina, w której się wychowujemy. Całe nasze dzieciństwo jest oparte na wspomnieniach związanych z najbliższymi. Drugie pół, to najbardziej świadome pół i zajmuje je rodzina, którą człowiek sam tworzy.
   Rodzina może być największym bogactwem. Może być także przekleństwem, bo nic tak skutecznie nie niszczy obrazu samego siebie, jak brak wsparcia najbliższych.
   Sprawmy, aby dom nie zamienił się w schron. 💜💚

24 komentarze:

  1. Ludzie nawiązują różne relacje, czasem bardzo skomplikowane, ale chyba nie zawsze jest to nienawiść...nie odważyłabym się nazywać wszystkich negatywnych emocji nienawiścią. Obgadywanie innych czy wtrącanie się w ich życie to niekoniecznie od razu nienawiść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich na pewno nie... oj zdecydowanie nie... Emocje w ludziach są o wiele bardziej skomplikowane, ale ja akurat pisałam o wzajemnej nienawiści.
      Obmawiania bardzo nie lubię, zwykle wiąże się z tym zawiść albo zazdrość już rzadziej nienawiść. Co człowiek to przypadek, nie szufladkuję ich, ale po prostu o tym post pisałam.

      Usuń
  2. Zawsze umialas sluchac i nigdy nie ocenialas. To dobrze, bo czasem mi sie pysk nie zamykal ;)
    Czysta nienawisc poczulam chyba tylko raz, w marcu, gdy totalny debilizm pewnego hovada (cz) o maly wlos nie zabil mi Meza. Dzis po prostu nie chce o nim slyszec, nie chce go widziec, ale czasu ani nerwow na nienawisc nie mam.
    Zwiazki miedzyludzkie sa skaplikowane, najbardziej relacje rodzinne. Nigdy nie czujemy do kogos tylko milosci czy tylko niecheci, to zawsze bardzo zlozone odczucia, na ktore skladaja sie tysiace doswiadczen i wspomnien zwiazanych z danym czlowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oceniam, bo nie mam prawa. Tylko Bóg to potrafi, ja nie wejrzę człowiekowi w serce. A kiedy spotykam się ze znajomymi i jednak się o kimś gada, to staram się nakierować takie dialogi na dobry tor. Jeśli już muszą o kimś gadać, to przynajmniej dobrze.

      Nie wiem czy poczułam kiedyś czystą nienawiść... nie wiem czy ja po prostu zła nie byłam i tyle. A może nawet wściekła, ale raczej nic więcej. Bo nawet za największe skurwysyństwo mi wyrządzone, potrafiłam dać sobie spokój i zapomnieć. Nigdy nikomu źle nie życzyłam.

      Tak, są bardzo skomplikowane, bardzo różnorodne, od zwykłej antypatii po mdłości XD

      Usuń
  3. Jak dla mnie końcówka najważniejsza jest.

    Mam podobnie w Święta, wszystko o innych godzinach się robi niż zwykle. Taki to już urok jest tego czasu.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że najważniejsza. :)

      Usuń
  4. Witaj Hexe.
    "Ale chroń mnie Panie od pogardy, od nienawiści strzeż mnie Boże". Jak śpiewało trzech bardów.
    Nienawiść jest strasznym uczuciem, które niszczy tego, co nienawidzi. Tak mi kiedyś powiedziałJacek Kuroń.
    I tego sie trzymajmy.
    Pozdrawiam noworcznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexe, zapraszam do siebie na....
      Michał

      Usuń
    2. To jest nie tylko straszne uczucie, ale straszne skutki niekiedy przynosi.
      Ty, jeszcze zostało kilka dni do Nowego Roku ;) :P pętla czasu?

      Usuń
  5. Często słyszy się słowa: "Siadaj i czuj się jak u siebie w domu". Oj z tym domem to różnie bywa.
    Niejednokrotnie niektórzy ludzie czują się o wiele lepiej poza nim:)
    Wiem, że to nieładnie obgadywać sąsiadów, ale mam tuż obok pewną rodzinkę mieszkającą w jednym domu i składającą się z trzech rodzin.
    Gdybyś Ty zobaczyła ile nienawiści jest w tych ludziach względem siebie. "Topór" cały czas wisi w powietrzu.
    I jest dokładnie tak jak napisałaś. Oni zatruwają siebie nawzajem, ale najbardziej szkodzą sobie samym.
    A życie jest przecież tylko jedno.

    Pozdrawiam serdecznie całą Twoją rodzinkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znałam też takie rodziny, gdzie było ciężko i sąsiadów przez ścianę kiedyś miałam bardzo trudnych... oj bardzo trudnych...
      Ale w tej chwili sytuacja dawno już odmieniona, generalnie większe problemy z negatywnymi uczuciami, osobiście miewałam jedynie w pracy i to wyglądało tak, że jeszcze się musiałam dopytywać o co chodzi i za co to wszystko ;]
      Ludzie są bardzo różni, a niektórzy do tego bardzo dziwni.

      Usuń
  6. Podobno miłość od nienawiści dzieli cienka linia. Podobno jest to banał. Nie mniej jednak, miłość i nienawiść są bardzo podobne w natężeniu pasji i siły, więc mimo wszystko uważam, że nietrudno jest odwrócić bieguny. Czy nienawidziłem? Chyba nawet parę razy tak mi się wydawało, ale nie było to nigdy nic aż tak silnego by niszczyć i łamać czyjś świat. Niechęć ulatywała jak dym na wietrze i nie potrafiłem po jakimś czasie nawet znaleźć jej źródła... Albo mnie ono już nie interesowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi w to uwierzyć. Nienawiść i miłość rodzi bardzo silne emocje, ale skrajnie różne. Nigdy mi się nie zdarzyło takie przejście z jednego na drugie, choć były po temu okazje ;P
      Od zemsty nie jestem aż tak daleka, bo miałam ochotę i wielką okazję parę razy, ale powstrzymywałam się, przemyślałam (byle nie działać pochopnie), jednak i tak uważam, że nie była to nienawiść. Nigdy jeszcze nikomu źle nie życzyłam i mam nadzieję, że nikt mnie nie doprowadzi do skrajności.

      Usuń
  7. Czytając te wywody na temat nienawiści, momentalnie przyszła mi do głowy jedna myśl: "Wybaczyć wystarczy raz. Nienawidzić trzeba codziennie". Ergo: wybaczanie jest łatwiejsze i na pewno zdrowsze. Bardziej nam służy. Nienawiść jest z kolei podstępna niczym złośliwy rak. Cytat pochodzi z filmu, który obejrzałam w Wigilię - "Światło między oceanami". Dwie rzeczy utkwiły mi w głowie po jego zakończeniu: cudne pejzaże i ten cytat właśnie.

    A żeby nie było, że jestem taka mądra i "hej do przodu", teraz - dla równowagi - zadam głupie pytanie. Która to Twoja mama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczenie jest łatwiejsze? Kobieto, ja nie borykam się z takimi cudami jak nienawiść czy mściwość, ale wybaczać to ja nie potrafię. A mam komu i co. Całe życie pracuję nad tym, by nauczyć się wybaczać. Nie na gębę - tak prawdziwie - w sercu.

      Nie wygłupiłaś się, bo na zdjęciu nie ma mojej mamy. :P Przy stole siedzi mój Chrzestny z małżonką. Na pierwszym zdjęciu w centrum to moja ciocia, na drugim centralne miejsce zajmuje moja chrześnica :)
      Oj czyżbym zrobiła błąd? Powinnam była podpisać zdjęcie?

      Usuń
    2. A propos, w tym poście na pierwszym zdjęciu jestem z mamą:

      http://wdrodzedonikad.blogspot.com/2017/10/rogowskie-arboretum-stan-absolutnego.html

      Usuń
    3. A tam błąd od razu. Pamiętam, że widziałam kiedyś Twoich rodziców na zdjęciach, a tu nie mogłam zidentyfikować Twojej mamy. Nie sądziłam, że to zdjęcie "dalszej rodziny".

      To jest zależne od nas samych. Nie każdy wybacza z taką samą łatwością. Ja na szczęście nie muszę tego robić. Już dawno odpuściłam winy tym, którzy mnie zranili w przeszłości. Kiedyś zdarzało się, że źle im życzyłam. Dziś nie życzę im już nic złego.

      Usuń
    4. Normalne, nie znasz ich osobiście, a tu niespodzianka taka :P

      Czas sprawił to, że w sercu zachowuję spokój, nawet na wspomnienie. Ale nie wiem jaka emocja pojawiłaby się, gdybym któreś z tych osób spotkała. Jakoś, widzisz, nie mam pewności.

      Usuń
  8. O kurka, to niezbyt miałaś te Święta. Mam nadzieję, że przynajmniej na koniec roku jakoś lepiej będzie ze wszystkim. Jest to w sumie jakaś pocieszająca myśl, jednak w niewielkim stopniu w sumie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na koniec roku na pewno będę zdrowa, ale w tym czasie nie będzie już żadnych zobowiązujących spotkań, na których warto się pojawić. Nie planuję hucznego Sylwestra.
      Natomiast inne spotkania oraz sprawy do załatwienia, poszły niestety w las.
      Najważniejsze, by to był ostatni raz z takim nachalnym przeziębieniem. Boję się, że to wynik przewlekłego zapalenia oskrzeli, którego nabawiłam się parę lat temu, bo reperkusje długiego przechodzenia takiej choroby, mogą niestety nieść ze sobą znaczne obniżenie odporności. Dotychczas przez lata nie chorowałam.

      Usuń
  9. Ja raczej mam stosunek "olewczy", chyba nie ma takiej osoby której bym nienawidziła... Choć, kiedyś chyba nienawidziłam mojego eks, teraz mi go zwyczajnie żal.. Jak kogoś nie lubię, to nie pielęgnuję w sobie tego uczucia, po prostu unikam kontaktu, szkoda moich nerwów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olać - to najzdrowsze co można zrobić. Nigdy jednak nie wiem co poradzić, kiedy nie da się unikać danej osoby. Po prostu jest to nierealne. Ale tak, masz rację, szkoda nerwów na nienawiść.

      Usuń
  10. Nienawiść to dziwne uczucie, wypływa z głębi człowieka z jego najsmutniejszej wersji samego siebie w stronę drugiej osoby, niszcząc często autora, a niekoniecznie w ogóle będąc znana osobie znienawidzonej, jak to powyżej napisałaś.
    Częściej spotykane są jej siostry: zawiść, zazdrość. Te pokraki też mocno potrafią uprzykrzyć życie.
    W rodzinie te wszystkie uczucia bolą najgorzej, a niestety spotyka się ich naprawdę wiele, ludzie tak sobie sami to życie potrafią zepsuć, nie potrafiąc często podjąć decyzji o rozstaniu nawet z bardzo toksycznym członkiem rodziny, bo przecież to: mąż, ojciec dzieci, matka dzieciom, brat, stryj, córka, syn itp. To są najtrudniejsze i najsilniejsze emocje. No chyba że jest jeszcze romantyczna miłość do kogoś, ta też potrafi być tak samo twórcza, co destrukcyjna.
    Pozdrowienia okołoświąteczne. Dobrze, że jesteś, lubię Cię i lubię czytać Twoje dywagacje na temat meandrów ludzkich emocji i uczuć.
    Ja ostatnio o tym nie piszę, bo czas za trudny na to. Ale dojrzewam i do takich tekstów. Może za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz we wszystkim rację, mój komentarz jest tu zbędny.
      Dziękuję :) Staram się urozmaicać bloga, tak, by strona nie była tylko stricte o górach, bo to z założenia miał być blog lifestylowy, a mam o wiele więcej do powiedzenie niż tylko gdzie poszłam i jak było ;)
      Już Ci powiedziałam raz kiedyś, że lubię Twój codziennikowy styl. Jeżeli interesują Cię tego typu teksty, to powiem Ci, że zaintrygowałaś mnie. :>

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.