Nasza wypoczywalnia na Pomorzu.

"...Woda świeci się w ciemności
W niej swe ręce zamoczyłaś
Pełna swej doskonałości
krople w życie zamieniłaś(...)

Zawsze chciałem tylko wiecznie żyć
Niczego więcej nie trzeba
I Twoją wodę życiodajną pić
By z aniołami uciekać..."

- Enej "Woda życiodajna"

Znacie mnie już na tyle, by względem moich preferencji spędzania czasu wakacyjnego, spodziewać się mniej więcej gdzie mogę trafić. Dzisiaj Was zaskoczę, bowiem wynikiem skorzystania z zaproszenia naszych dobrym znajomym na wspólny wyjazd, udaliśmy się w miejsce, które oni dobrze znali i polecali. Bo właściwie czemu nie?
   Pomorze zazwyczaj nie przyciągało mnie do siebie (bywałam ale rzadko). Jednak trzy jeziora i przepięknej urody lasy dookoła, przekonały mnie i wynajęliśmy mały domek w Ośrodku Wypoczynkowym Biały Bór nad jeziorem Łobez. W zasięgu były też Jeziora: Ławiczka, Cieszęcino i Bielsko. To wszystko brzmiało idyllicznie...
   I w istocie tak było. Zacznę od tego, bez czego wypoczynek moim zdaniem nie może się udać, czyli od natury.


Nad brzegiem Jeziora Łobez.



Wody były zaskakująco czyste jak na Polskę. Za przeproszeniem - bywają przecież mocno porośnięte jeziora, a to był kryształ nie woda. Dno było widać znakomicie, a w nim ryby, małże, rośliny, a na powierzchni pływały lilie wodne i grążele.




Łobez jest jeziorem przepływowym, więc wynajmując łódź, można było dostać się bez problemu do Ławiczki, a stamtąd do brzegu miasta Biały Bór. Czemu by w ten właśnie sposób nie wybierać się na zakupy?
   Nie praktykowaliśmy jednak tej metody, dziwnym trafem nikt nie wpadł na ten pomysł... Muszę też przyznać, że drożdżówka z serem po bardzo długiej abstynencji od słodyczy, smakowała jak marzenie. W końcu był to czas na relaks. Można być samowystarczalnym, będąc przy przyrodzie, ale jest to czas przede wszystkim na to, aby wrzucić na luz. Zjadłam 3 drożdżówki. Lodów nie liczyłam.
   Ale panie i panowie - łódź nad jeziorem to podstawa. A jeśli nie łódź, to przynajmniej wpław, bo pływanie to wspaniała metoda na spędzanie czasu. Jeden i drugi sposób zajmował go nam równie dużo.





Ośrodek Wypoczynkowy:

...czyli skupisko domków i budynków niezbędnych do przetrwania w jednym miejscu. W skrócie wszystko dzięki czemu nie ma potrzeby opuszczania ośrodka w ogóle. Co oczywiście mnie nie dotyczy, bo ja nie usiedzę spokojnie w jednym miejscu, ja muszę się tułać 😉
   Blisko natury można żyć na dwa sposoby. Pierwszy z nich:

  1. Rano do lasu na jagody i mamy na śniadanie z jogurtem. Potem na obiad wielki szczupak (oczywiście jeśli umie się go złowić), a na kolację czipsy z płoci (te złapać prościej).
  2. Drugi sposób jest jeszcze łatwiejszy: zamówić posiłki u właścicieli i zajadać się polską kuchnią na stołówce, ewentualnie podjadać z okolicznego baru, który oferuje nie tylko obiady takie jak np. pierożki oraz rozmaite zupy, ale i klasyczne fast-food. Każdy coś by sobie znalazł.

Jest jeszcze bar przy samej plaży, nienależący chyba do tego ośrodka, ale również sprzedający to, czego tylko głodne ciało zapragnie.

Zdjęcia ośrodka robiłam bardzo wcześnie rano, żeby nikogo nie konfundować aparatem.

Nasza wypoczywalnia: pierwsza z lewej z rowerami.
Domki typu brda.
Na dole kawiarnia, u góry pokoje.

Wędzarnia, w której można było uwędzić złowione ryby.
Nie brak rozrywki, szczególnie dla miłośników sportu. Na terenie znajdują się stoły do pink-ponga, kosz do koszykówki, boisko piłki nożnej, trampolina dla dzieciaków, rowery do wynajęcia i tor łuczniczy. Do tego wielki plac zabaw na samym środku i kilka placów na balangi dla dorosłych.


Właściciele ośrodka byli zawsze na miejscu.

Domek na drzewie.


Muszę nadmienić, że miejsca na balangi są tak usytuowane, że imprezowy dźwięk niknie w drodze do cichych sypialni odpoczywających. Teren jest zaplanowany na medal.



Pasztety.

Jak już wiecie, jestem sportowym świrem, więc co rano witałam się ze wstającym słońcem na ścieżce leśnej wokół jeziora.


Przepiękny las.

Jest tym, czego wymagam od lasu - aby tak właśnie wyglądał. Las jest głównie iglasty, a pachnie tak intensywnie żywicznie, że można się zatracić.
   Miejscami rosną tam przejrzyste skupiska bukowe, gdzie łatwo było dojrzeć malownicze pagórki i wzniesienia, tworzące przepiękny krajobraz.




Główne ścieżki są zagospodarowane w trosce o zainteresowanie spacerowiczów bogatą florą i fauną. Tablice informacyjne, w ciekawy i ładny graficznie sposób, doinformowują człowieka o tym gdzie się znajduje i z jaką roślinnością oraz zwierzyńcem ma do czynienia.
   Podobno zagnieździły się tutaj bobry, a te są wybredne w kwestii czystości środowiska. Ich obecność dobrze więc świadczy.



Szlaki turystyczne otwierają przygodę dla piechurów, rowerzystów i jeźdźców. Istnieje też ścieżka przyrodniczo-leśna o której wyżej już wspomniałam.
   Warto też dodać, że istnieje tutaj sieć bunkrów stanowiących część wału pomorskiego, ale temu chcę poświęcić osobny wpis.
   Można przejść jezioro dookoła, a wtedy trafimy na rzeczkę łączącą je z drugim jeziorem. Łobez jest zbiornikiem przepływowym.




Plaża.

Jest strzeżona przez wszystkie dni w sezonie. Ma wydzielony basen dla dzieci, a dla doświadczonych pływaków stoją na głębokiej wodzie dmuchane zjeżdżalnie. Kąpielisko miejskie w Białym Borze w 2009 r. uzyskało Certyfikat „Bezpiecznego Kąpieliska”, a w 2010 r. tytuł Najlepszego Kąpieliska Śródlądowego w Województwie Zachodniopomorskim.
   Zdjęcia o wczesnej porze, zagwarantowały mi pustą plażę i dobre widoki. Wiem, że to dla niektórych bardzo ważne, więc uiszczę informację, że z ośrodka idzie się tutaj... ja wiem? Jedną minutę, może nawet nie?




Dla mnie - pływaka średniej klasy, atrakcje są zbędne, ważne że było można wreszcie się zanurzyć. Bardzo lubię pływać jest to dla mnie sport działający terapeutycznie i korekcyjnie. Podczas pobytu nad jeziorem całkowicie przestała odczuwać oznaki mojej słabości w plecach.
   Lubię też łowić ryby, wiosłować, a nawet po prostu gapić się w jezioro. Nic mnie bardziej nie relaksuje niż widok idealnie gładkiej tafli niewzruszonego żywiołu.

Nasza łajba.

Bar przy samej plaży.

Zjawisko. Absolutnie nie wiem do czego służył ten domek. Stale otwarty, w środku stał fotel, a na nim leżał pilot od telewizora. (Telewizora brak).
Przypuszczam, że to imitacja dla uzależnionych od dzierżenia berła w domu. Z wewnątrz był widok na jezioro.
Była także możliwość wynajmowania kajaków, rowerów wodnych i nietypowego stołu imprezowego, napędzanego silnikiem elektrycznym. Dla lepszego zobrazowania, udało mi się przyłapać obiektywem jedną taką imprezę. Mięli ze sobą muzykę, pili i śpiewali do późnego wieczora, nikomu nie zakłócając spokoju.
   No... może poza wyjątkiem momentu, w którym przybijali do portu...



Wieczory nad jeziorem to prawdziwa magia. Uchwyciłam ich kilka. Wystarczyłoby, aby raz posiedzieć dłużej na pomoście, a pejzaż zmieniał się z minuty na minutę. Mogłabym poświęcić osobny post na wschody i zachody słońca, dopisać kilka wierszy, nadać nawet nutę.
   To są takie chwile, za którymi się tęskni wracając do codzienności.




"Ten żar - ukryty w piersiach gwiazd
zabija oddech dnia
coś każe wstać i odejść
Już wiesz jak strach swój zamieniać w gniew
jak w dłoni trzymać miecz
jak chronić twarz przed ciosem..."


- Closterkeller  "I już tylko noc"



Nasi znajomi, przyłapani w romantycznej scenerii.


Lokalizacja:

Więcej danych do rozpatrzenia w linku, który podałam na samym początku.
Ośrodek jest aktywny także TUTAJ.
Opinia osoby szalenie wybrednej względem tego typu miejsc: 👍

Powiększ.
Powiększ.
Powiększ.

24 komentarze:

  1. Zdjęcia zjawiskowe, choć na pewno nie oddają w pełni uroków tego miejsca.Coraz więcej jest takich ośrodków w Polsce, wiele sie zmieniło od siermiężnych czasów, gdy warunki wypoczynku pozostawiały wiele do życzenia.Nawet wiele pensjonatów oferuje atrakcje typu: zwierzątka, grill, rowery, przejażdżki bryczką itp.
    Tak na marginesie, znam kilka osób, które w okolicach Białego Boru zrobiły sobie fotkę fotoradarem :-) Podobno tam jest szczególnie czuły sprzęt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atrakcje akurat mieliśmy w planach inne, ale jak sama widzisz - dla każdego coś miłego, nie ma problemu jeżeli ktoś chce wypoczywać na miejscu i mieć labę - na pewno nie będzie się nudził.

      Nam się na całe szczęście nie zdarzyło zdobyć 'takiego' zdjęcia z wakacji ;)

      Usuń
  2. sprawdź, co tam szumi w konarach genealogii, bo może to cygańska dusza w Tobie gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczegóż tak twierdzisz? ;)

      Usuń
    2. wciąż nowe krajobrazy, kolejne zakręty, góry, lasy, wody... byle nie Miasto, chyba, że przezimować trzeba, albo żelazne patelnie sprzedać.

      Usuń
    3. O miastach opowiadałam tutaj nie jeden już raz, jestem zdecydowanie wszędobylska, niczego nie wykluczam.
      A patelni nie wytwarzam ;)

      Usuń
  3. Ale piękne widoki! <3 lasy, woda i cudowne zachody słońca!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie w tej części Polski jeszcze nie było. Jakoś mnie jeziora polskie nie kręcą. Chyba trauma po kolonii W Augustowie...:)
    Dobrze widzę, że na blogu zaszły zmiany?:)
    Powiem, że obrazki takie sielskie bardzo, tylko ta nasza pogoda do bani...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to wakacyjne zmiany. Gór nie opuściłam, bynajmniej ;)
      Jednak mam jeszcze coś do pokazania z naszego kraju, bo sporo udało mi się zobaczyć nowych dla mnie miejsc.
      A pogoda... no cóż, jakaś musi być ;)

      Usuń
  5. Cudnie tam :) - zapiszę sobie to miejsce by kiedyś je zobaczyć .
    Bo piękna natura i z tego co widzę i czytam świetny ośrodek :)
    Jakie słodziaki w klatkach .
    piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okolicy jest sporo do zobaczenia, będę także o tym pisać.
      Jest tam naprawdę miła atmosfera i właściciele ośrodka są super sympatyczni :)

      Usuń
  6. Witaj Hexe.
    Byłem w tych okolicach ponad pół wieku temu.
    Pamiętam, że bardzo mi sie podobały.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Od przyszłego weekendu zaczniesz się lepiej bawić ;) Ja już u Ciebie to przerobiłam, mogłam sobie porównać nasze punkty widzenia, teraz będzie Twoja kolej ^_^ Zaczynam od Wydm. :)

      Usuń
  8. Bardzo przyjemne miejsce i jak widzę, dla każdego znalazło się coś fajnego:)
    Kurcze, ależ ja bym zjadła taką świeżo złowioną rybkę z grilla.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I od tego właśnie są wakacje :)

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie miejsca, a zdjęcia super. :)

    Akurat ja i organizacja czasu to można rzec wykluczające się rzeczy. :) Nie mniej poświęciłem nieco czasu na książki, robienie zdjęć, pisanie różnych rzeczy, spacery nad morzem.

    Z wielkich rozmiarami książek kojarzę dwie pana Jacka Dukaja, jedną pt. ,,Król Bólu", drugą pod tytułem ,,Lód". Kiedyś mam zamiar je przeczytać, choć wygląda to nieco strasznie na pierwszy rzut oka. :)

    Wiadomo, wakacje są po to, aby odpocząć, a także zrobić to, na co nie ma czasu w ciągu roku.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "a także zrobić to, na co nie ma czasu w ciągu roku" <- i właśnie o tym chcę opowiedzieć już niebawem :) Wakacje to taki czas, kiedy pewne rzeczy próbuje się zrobić jakby na zapas, żeby na ten cały rok nam wystarczyło. Szczególnie jeśli naprawdę nie ma innej możliwości - ładujemy baterię na prawie 365 dni :)

      Usuń
  10. Czuć po notatce, że było Ci tam dobrze. Zrelaksowana, zadowolona. Niebywałe jak niewiele trzeba człowiekowi do szczęścia-kawałek wody, lasu, dobre towarzystwo i lody;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I hobby mieć pod rękę i człowiek czuje, że żyje :D Były lody "Zap", którymi kiedyś obżerałam się w dzieciństwie! O_O A myślałam, że już je definitywnie wycofali.

      Usuń
  11. zaskoczyłaś mnie -wędkowanie i konie ??
    robisz też piękne zdjęcia

    pasje kiedyś było to nurkowanie, teraz mówię ,że jestem suchym nurkiem ;) poświęciłam w imię macierzyństwa , potem jakoś tak zleciało kilka lat ...upssss już 8
    a kiedyś każdą złotówkę i kązdy weekend spędzałam pod wodą planuję nura i gadając o nurkowaniu....
    teraz biegam, sporo czasu spędzam w lesie i biegam po górach ;) co jest jeszcze bardziej zakręcone

    swoją pracę też lubie, zawodowo gadam z ludzmi , stad może moje pasje wymagają samotności i milczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie ;)
      Dziękuję :)

      No właśnie... Kobiety non stop poświęcają coś dla macierzyństwa. Tak mało nadal dzieli swe życie na dzieci i pasje jednocześnie... Wciąż słychać rozmaite wymówki. Ale cóż... nie mnie się wypowiadać, ja w tych sprawach niedoświadczona jestem ;)
      Chciałam biegać po górach, ale zdrówko mi nie pozwala.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.