Miejskie iluminacje. - Moje rodzinne strony (odsłona nocna).

"Życie w mieście wygląda tak,
że w oczach ludzkich
szczęścia i miłości brak.
Życie w mieście wygląda tak,
ciągle czujesz spalin
i betonu gorzki smak"


- kontrowersyjny utwór,
dostępny w całości pod tym linkiem: Mesajach.



Zgodzę się z nim... ale nigdy nie lubiłam szufladkowania i choć bliski jest mi ten kawałek, opowiem o moim mieście w jaśniejszych barwach. Utwór pojawił się dla kontrastu.
   Moja Łódź żyje. Byłam uzależniona od kina, koncertów, okresowych wystaw sztuki, galerii fotografii, wydarzeń sezonowych... mogę tak wymieniać bez końca. Miasto stale dba o to, aby człowiek nigdy się nie nudził.
   Idąc przez Łódź, zawsze warto zadzierać wysoko głowy. W górnej przestrzeni zabytkowe elewacje, choć nie wszystkie są tak pięknie odrestaurowane jak pokazuję dziś na zdjęciach, to uwierzcie mi - wszystkie kamienice mają swój potencjał. Gdyby tylko o nie zadbać...
   W TYM poście, możecie zobaczyć kilka miejsc z bliska, a także idylliczny "Koci szlak".







Marzy mi się, by zrobić Łodzi fotograficzną sesję industrialną. Mnogość fabryk z czerwonej cegły jest tu ogromna, a każda ma niebywały potencjał. Chciałabym w tym celu móc wejść do środka każdej z nich.
   Lubię ten brudny styl. To nie byłaby papka zdjęć rodem z folderu turystycznego. Myślę o sesji ze smakiem. Surowej ale z duszą.



Miasto wykłada na coraz to nowsze renowacje i cieszy mnie to. Jednak one nie zmienią mentalności ludzi, a szkoda. Nadal niestety, w bramach czają się niemiłe zapachy i nie ma się ochoty odwiedzać podwórek.
   Kilka z nich miałam przyjemność podziwiać na zdjęciach dobrych, łódzkich fotografów. Wielu Łodzian nie wie, że prócz burych "studni", niektóre podwórka starych kamienic, kryją całkiem ciekawe perełki.
   Spójrzcie sobie na takie projekty jak TEN, czy chociażby TUTAJ, gdzie szczególną uwagę przykuwa świetna inicjatywa artystyczna, wprowadzająca w nudną rzeczywistość, wielkie murale, których jestem absolutna fanką. Za każdym razem gdy przyjeżdżam do mojego miasta, odkrywam nowe dzieła.

Przykład jednego z murali. Niektóre są bardzo specyficzne.
"O łódzkich muralach pisały media na całym świecie! W 2013 roku amerykańska stacja CNN wyemitowała specjalny materiał poświęcony muralom w Łodzi. Ze względu na murale, amerykański HUFFINGTON POST w 2014 roku nadał Łodzi tytuł „The artsiest city”. Ogólnoświatowy portal BOREDPANDA.com umieścił Łódź na drugim miejscu wśród 20 miast z najciekawszą sztuką w przestrzeni miejskiej.
   O muralach informowały główne programy informacyjne w Polsce: FAKTY TVN, POLSAT NEWS, TELEEXPRESS, TVN24, TVP INFO. Magazyn POLITYKA umieścił łódzkie murale na liście 10 najciekawszych wydarzeń w kategorii „sztuki wizualne” w 2013 roku w Polsce. Łódzkie murale kilkukrotnie były bohaterami popularnego programu DZIEŃ DOBRY TVN oraz znalazły się na setkach stron i portali internetowych na całym świecie."

- portal Łódzkie Centrum Wydarzeń


Moje dni w Polsce mijają zawsze pod znakiem licznych spotkań. I tak niestety nie z każdym zdołałam się zobaczyć, a paru z nich nawet nie fatygowałam do telefonu, bo już wiedziałam, że nie uda się umówić. Kalendarz jak zwykle był wypełniony po brzegi.
   Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, iż nie każdy dla mnie rzuci wszystko i przybiegnie na spotkanie, dlatego nie wszystek udawało mi się zrealizować. Nie martwię się o to, ponieważ w Polsce przecież bywam, jak nie tym razem, to zobaczymy się następnym.
   To jest genialne kiedy widujemy się po pół roku i rozmawiamy ze sobą jakbyśmy widywali się codziennie. Pozytywne osobowości zawsze odnajdą do siebie drogę, pomimo czasu i odległości. 😊
   I tak też się stało, że wynikiem kolejnych spotkań, znalazłam się na tejże iluminującej ulicy po zmroku.



U samego dołu pomnik Reymonta w skali 1:1, któremu zabobonni poganie wybłyszczyli nos sobie na szczęście.

Łódź rozwija się cały czas i chyba nigdy mnie nie znudzi. Mój kuzyn jest zainteresowany rozwojem naszego miasta, dlatego regularnie (via net) docierają przez niego do mnie, różne ciekawe koncepcje. Uważam, że jest się czym chwalić i można być dumnym z takiego domu.
   Zapraszam Was do zeszłorocznej opowieści z Łodzi o tym, ile się zmieniło po wielkiej rozbudowie miasta: TUTAJ. Wiecie, że mamy Stajnię Jednorożców w centrum? 😉 Tam właśnie o tym pisałam.
   Tak, miasta są brudne. Tak, miasta są niebezpieczne, szczególnie po zmroku, ale to ludzie są nie w porządku, zaś kawał historii zaklęty w tych murach, ma wielki, turystyczny potencjał.
   Nasza ul. Piotrkowska, którą dziś Wam pokazuję, wygrała nawet kiedyś w konkursie na najfajniejszą promenadę miejską 😁





Łódź do późna nie chodzi spać. Jeśli zamarzyłoby się Wam wyjść gdzieś na spacer z przyjaciółmi o jakieś nieprzyzwoitej porze, jest kilka miejsc, gdzie warto obejrzeć je właśnie pod gwiazdami. ul. Piotrkowska należy właśnie do nich, a i nic nie stoi na przeszkodzie, by o letniej porze zasiąść w jednym ze słynnych ogródków ulicznych i napić się złotego trunku.
   Ulica oferuje nie tylko monumentalną zabudowę i knajpki. Są tutaj także muzea, chociaż przede wszystkim jest to strefa handlu. Uczulam skowronki - sklepy otwierają się tutaj dopiero około 11.
   O innych atrakcjach będę jeszcze pisać.





W absurdalnie gorące lato, rozstawiają na tej ulicy kurtyny wodne. Pamiętam, że kiedy ukrop ciążył mi okrutnie, wjeżdżałam na rowerze dosłownie w każdą, a i tak wracałam do domu sucha.
   Jednym z interesujących miejsc jest manufaktura zbudowana w ceglanych ścianach starej fabryki. Za jej świetności pracował tam mój dziadek, o czym wzmiankowałam w notatce poświęconej seniorom mojej rodziny. Jeżeli ktoś jest ciekaw, zapraszam TUTAJ.
   Niestety nocnych marków zawiodę, bo manufaktura zamyka się już o 21. Jest nastawiona głównie na handel, ale nie zabraknie w niej wyśmienitych restauracji, oraz świetnych kawiarni i lodziarni. Sala handlowa jest ogromna, a przestrzeń sprawia, że tłumy ludzi rozpierzchają się w jej środku i nie przeszkadza mi to w ogóle (a musicie wiedzieć, że jestem uczulona na hordy ludzi). Jest to jedyne tego typu miejsce, które mnie nie denerwuje.
   Kiedyś bardzo często tu przychodziłam, głównie przez bliskość od domu, oraz że mogłam tam załatwić wszystkie ważne sprawy ze spożywczakiem na czele. Jest tam poczta, filia banku, do którego kiedyś należałam (mój bankomat), moja niegdyś telefonia komórkowa, no i oczywiście arcyważny Empik i Leroy Merlin, na którym zwykle kończyłam swoje łażenie po manufakturze. 😐 Hexe złota rączka 😁
   Manufaktura czynna jest od 10, butiki od 11. Zobaczcie ją w świetle dziennym TUTAJ na 100x lepszych ujęciach, bo np. z dachu 😏 To była ciekawa notatka, na której końcu pokazuję jedyne w swoim rodzaju, domy lustrzane, więc nie omijajcie tego linku, bo wiele stracicie. 😊








Park Źródliska, w którym znaleźliśmy się nie bez powodu, jest jednym z tych ładniejszych w Łodzi. Ogrody, zadbane trawniki, bardzo stare, potężne drzewa, stada wiewiórek, kilka pomników i elegancki dworek, to coś, co przykuwa oko na każdym kroku krętych alei.
   Park jest na noc zamykany, ale tym razem otwarto go dla widzów teatru plenerowego, o czym opowiem Wam przy innej okazji. Sztuka bowiem, dała mi bardzo dużo do myślenia.
   Poniższe zdjęcia świadczą o tym, że nie umiem robić nocnych zdjęć bez statywu. 😕 Bezpieczeństwa widzów w parku, pilnowała Straż Konna.


Palmiarnia z najwyższymi w Europie, drzewami egzotycznymi.
O niej opowiem już niebawem 😉 uwierzcie, warto do niej wstąpić.
Oczywiście tylko za dnia.


Na koniec przedstawię Wam mojego ulubionego fotografa Łodzi. Zawsze gdy on publikuje nowe zdjęcie, myślę sobie "WOW!" niby banalne, ale niesamowite w każdym calu. Przedstawia się jako Fałszerz Rzeczywistości, zapraszam do JEGO GALERII. Facet ma WIELKI talent!

23 komentarze:

  1. Łódź miasto gwiazd i przepychu.
    "Ziemia Obiecana " Wajdy...
    A to dla śmiechu

    https://www.youtube.com/watch?v=o10kWZFTuIU

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam po przerwie. Życie realne ostatnio wymaga ode mnie totalnego skupienia. Wiesz, jak to jest. Raz dobrze, raz źle i tak w koło. ;)

    Cytat początkowy to strzał w dziesiątkę, kiedy myślę o moim mieście. hehe Moje miasto nie posiada tego wszystkiego, co Łódź oferuje. U mnie panuje jedna wielka śmierdząca nuda. O moim mieście mówi się SENNE MIASTO. Marzę, by odnaleźć swoje miejsce, bo tu ono nie jest.

    Architektura piękna. Lubię robić zdjęcia budowli, a sesja, która Ci się marzy, zapowiada się świetnie.

    Lubię sztukę uliczną...oczywiście ze smakiem. Budowle nabierają znaczenia, są po prostu ciekawe. Świetnie to napisałaś, miasto jest brudne czy niebezpieczne, ale to ludzie do tego doprowadzają. Nastrojowa ta Twoja Łódź. Fotograf jest świetny. Jesteś jeszcze w Łodzi? Chcę Ci życzyć miłego wypoczynku (zabieganego pewnie). ;D Bardzo przyjemnie mi się czytało i oglądało. Fajną atmosferę poczułam, zresztą nadal czuję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem już w Szwajcarii. Przecież wiesz, że ja piszę posty z opóźnieniem ;)

      Łódź byłaby dużo ciekawszym miastem, gdyby nie to, co się dzieje na ulicach. Miasto ma swoje dwa oblicza. Zachwycam się jedną stroną i nie chcę mieć do czynienia z drugą.

      Usuń
  3. Witaj Hexe.
    Pamiętam Łódź jak przez mgłę. Byłem w niej pare dni u rodziny, ale to było 55 lat temu. Później nie było jakos okazji, a rodzina wymarła.
    Fajne zdjęcia i wedrowka po mieście.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wtedy jeszcze był spokój na ulicach. Teraz jest różnie. Podoba mi się, lubię ją i boję się - jednocześnie.

      Usuń
  4. Szczerze powiedziawszy jakoś nigdy nie miałam okazji tam być, po za tym zawsze wydawało mi się, że jest to jakieś tak brzydkie miasto, a tu proszę... jaka piękna architektura i budynki- jestem w szoku <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łódź ostatnio wytrwale modernizują, przez co ciągle i wszędzie są korki na ulicach. Ma zadatki na zostanie jednym z ładniejszych miast, ale to jeszcze musi spory budżet pochłonąć. Wiadomo, że Torunia czy Krakowa nigdy nie przebije ;) To zupełnie inny styl.
      Odwiedzić i zobaczyć warto, myślę, że może pozostawić miłe wspomnienia.

      Usuń
  5. Wiele z tego, co napisałaś mogłabym napisać o swoim mieście, może poza tym, że u nas życie zamiera po zmierzchu, jak to w małych miastach. Dziwi to przyjezdnych z dużych miast, którzy wychodząc na spacer wieczorem znajdują puste ulice.
    Zdjęcia nocne przecudnej urody, kiedyś zrobiliśmy podobne na gdańskiej starówce.
    Murale i zieleń w miastach to według mnie dobry pomysł, znikają brzydkie odrapane mury, pojawiają się klomby, skwery - gdyby można było jeszcze zmienić niektórych mieszkańców...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkańców, którzy uparcie próbują to zniszczyć. No niestety nie da się.

      Usuń
  6. Ależ pięknie! Nigdy nie byłam w Łodzi na zwiedzaniu, miasto znam tylko z tego, że czasem przez nie przejeżdżałam w drodze do Krakowa czy gdzieś dalej. A już któryś raz słyszę, że jest tam niesamowicie i kurczę, zdjęcia zapierają dech w piersiach! Fasady kamienic przepiękne, jestem w zachwycie. Uwielbiam starą architekturę (albo w starym stylu), uwielbiam po prostu. Chętnie bym tam pojechała, tym bardziej, że w Łodzi odbywa się teraz multum wydarzeń kulturalnych, ostatnio był Transatlantyk i żałowałam, że nie mogłam się na niego udać, bo brzmiało genialnie. Teraz to właśnie takie bardzo artystyczne, kulturalne miasto :) No i street art! Lubię street art. Niektóre murale są naprawdę piękne.
    W ogóle teraz polskie miasta dynamicznie się zmieniają i naprawdę są piękne, zdecydowanie nie mamy się czego wstydzić. Przeciwnie, możemy być dumni - w wielu miejscach jest u nas bardzo ładnie.
    Ja z kolei przyznam, że uwielbiam miasta. Uwielbiam dzieła architektury, najbardziej te stare, zabytkowe, przesiąknięte historią i opowieścią, ale potrafię też docenić nowoczesne, zaprojektowane z fantazją budynki. Uwielbiam mnogość ludzi, osobowości, historii i miejski klimat. Uwielbiam to, że każde miasto ma swoją niepowtarzalną atmosferę. Uwielbiam mieć dostęp do sztuki i kultury, do muzeów, teatrów, kin, festiwali, koncertów, wydarzeń, dobrych szkół. Od urodzenia mieszkam w Gdańsku, a wakacyjne wyjazdy z rodzicami (poza wypadami na wieś) zawsze opierały się w ogromnej mierze na zwiedzaniu. Kiedy patrzę na moją listę miejsc, które najbardziej chciałabym odwiedzić, to dominują miasta (chociaż też marzę, żeby zobaczyć naturalne piękno Irlandii, Szkocji i Skandynawii - jakież tam są zjawiskowe widoki!). Jednocześnie jestem bardzo przyzwyczajona do miejskich wygód, chociaż widzę wady życia w dużym mieście. Stąd też mam zupełnie inne podejście, widzę raczej tę jaśniejszą stronę, chociaż ciemniejsza też oczywiście jest. Być może, że w przyszłości mogę być mniej entuzjastyczna w stosunku do miast, na razie jednak spory ze mnie mieszczuch.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamienice secesyjne, rzeźbione elewacje, wystrzelone bramy, rozmaite, sensacyjne eventy, ciągle coś się dzieje - bardzo tęsknię za tym. Z drugiej strony jednak, pozostaje to gorzkie wspomnienie oglądania się za siebie w porach nocnych, pilnowania plecaka w zatłoczonym tramwaju, uważania na zaczepki, przeżywania derbów itd... Lubię duże miasta, ale nie znoszę dużych miast - jeśli wiesz co mam na myśli.
      Bo też kocham mieć dostęp do kin, koncertów, festiwali etc... i brakuje mi tego.

      Usuń
  7. Zaskoczyłaś mnie tą Łodzią. Mam o niej zupełnie inne wyobrażenie, a tu proszę. Na Twoich zdjęciach Łódź jest całkiem przyjemna. Kocham takie karuzele. Miasta niekoniecznie są brudne. Mają po prostu większe skupiska ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasta nie są niebezpieczne, brudne i itp. Mają po prostu większe skupiska ludzi. - Trafna uwaga.
      Szkoda, że ludzi flejtuchów. Szkoda, że całą armię bezdomnych "wtapiających" się w jego pejzaż. Szkoda, że ma też dwa wrogie kluby sportowe, przez co autentycznie często dochodzi tu do wojen.

      Usuń
    2. Ja myślę, że to nie do końca tak. Mają więcej ludzi, w związku z tym więcej bezdomnych i brudasów, więc bardziej rzucają się w oczy. Katowice też mają. Kraków też. Wszędzie się znajdą.

      Usuń
    3. Wczoraj usłyszałam ciekawe określenie na takie miasta: Żulasikpark.
      Taaaa... zaraz pewnie powiesz, że naśmiewam się z ludzi dotkniętych nieszczęściem. A ilu z nich rozpoczęło swoją bezdomność od alkoholizmu? Nie znam każdej historii, ale mam takie przeświadczenie o tym temacie, że aby wylądować na ulicy, trzeba sobie na to pozwolić. Pytanie - dlaczego?
      Znam temat bezdomnego, który chciał nim zostać, by wyjść spod prawa systemu. System, górnolotne słowo, mam nadzieję, że jeszcze pamiętasz, co uważam za jego skład, tak więc pominę definicję.
      I ten bezdomny zbudował sobie dom z dala od miasta. Taki wigwam. Dotarli do niego jacyś dziennikarze, powiedział im, że odszedł dobrowolnie od rodziny, by być wolnym i szczęśliwym. Także perypetie mamy w świecie różne, a alkoholicy to alkoholicy.

      Usuń
    4. Nie czuję się odpowiednią osobą, aby ich oceniać. Ludzie mają różne historie, nawet ci, których spotykamy na co dzień. Rzadko kiedy ktoś się ze swoją historią ujawnia.

      Każdemu życie może się nie udać.

      Usuń
  8. Miasta nocą mają wspaniały urok <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Robi się wtedy nastrojowo. Pamiętam swój spacer nocą z aparatem po Olsztynie, też piękne miasto :)

      Usuń
  9. Łódź jest zachwycająca. Byłam w Twoim rodzinnym mieście kilka razy, ale było to dość dawno temu, jeszcze przed bachorkami. Wiele się od tego czasu zmieniło.
    Najwyższy czas odwiedzić rodzinę :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty tam masz rodzinę, no kto by pomyślał... Może w święta ją odwiedzisz? ;)

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.