Manipulacja: sztuka wpływania na innych.

Jeśli przebywasz ciągle z tymi samymi ludźmi,
to stają się oni w końcu częścią twojego życia.
A skoro są już częścią twojego życia to chcą je zmieniać,
bo ludziom wydaje się,
że wiedzą jak powinno wyglądać twoje życie,
nikt jednak nie wie jak powinien przeżyć własne…

- Paulo Coelho



Tylko nieliczni mają na mnie wpływ. Jest też garstka ludzi, którzy pragną go mieć. "Za szybko żyję, za często ryzykuję, ciągle coś zmieniam, nie spełniam oczekiwań, nie skupiam się na tym co ważne..." Wobec tego czy ja powinnam się wystarać za wszelką cenę, aby odmienić ich życiorysy, tylko dlatego, że wg mnie są nudne?
   Co wśród ludzi piszczy, czyli sztuka wpływania na innych. Nieskromnie powiem, że przeczytałam dość książek o tym jak manipulować ludźmi i mogłabym spróbować, ale nie wykorzystam tej wiedzy, bo nie jestem ani złośliwa ani tym bardziej podła. Czytałam je głównie dlatego, że wymarzyłam sobie aby w lot rozpoznawać sztuczki manipulacyjne, stosowane przeciwko mnie, zanim mną zawładną.
   Zawsze chciałam radzić sobie z tego typu sprawami. Wyćwiczona asertywność zdawała się na nic wobec sytuacji, w której zwyczajnie nie zdążałam się zorientować, że coś jest nie tak... a niestety często bywało, (jeszcze w latach szkolnych i krótko później).


Tak - istnieją ludzie, którzy z radością wyobrażają sobie mnie na stosie.
Obmawiają za plecami, nie orientując się, jak bardzo blisko są, by móc pocałować mnie tam, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę.
   Znam swoją wartość jak i ciężar pracy wniesionej w swoją naukę i poznawanie siebie, po to aby stać się tym, kim dziś jestem. Poddać się i upłynnić na fali cudzych decyzji, byłoby najłatwiej. Jednak smutno jest być marionetką, nikomu nie polecam.
   Kiedy wdziałam kapelusz i wsiadłam na miotłę? Hexe jest metaforą. Kiedyś palono wiedźmy za innowierstwo i czarostwo. Dziś w moich ustach często pojawiają się słowa uważane za herezję.
   Zdarza mi się np. walczyć z Kościołem Katolickim. Jestem Chrześcijanką (to nie jest to samo) i w pewien sposób bodzie mnie to, co oni wyprawiają.
   Gdzie tu miejsce dla manipulatora? Ano, wojuję chyba z największym...


Nie pozwalać na przejęcie kontroli nad emocjami.
Nie wolno za żadne skarby dać ponieść się emocjom i reagować na prowokacje. Najważniejsze, to nie przejmować się fałszywymi oskarżeniami, nawet jeśli wymieszano Wasze dobre imię z uryną. Stosy w tych czasach są na szczęście zabronione.
   Nawet kiedy ktoś usuwa Wam ziemię spod stóp, to tylko po to, abyście oswoili sposób latania. Każdy rozdział w życiu, nawet toksyczna znajomość, jest nauką, z której warto wysnuć jakieś wnioski.


"Podręcznik manipulacji"
Jako pierwszą z takich książek, przestudiowałam wnikliwie i mogę gorąco polecić autorstwa Gregory'ego Hartley'a i Maryann Karinch.
      Autor "Podręcznika manipulacji" służył w armii USA, był skuteczny w dziedzinie prowadzenia przesłuchań. Poznając jego teorie, po przeanalizowaniu jego historii, które opowiedział w książce, skłaniam się by powiedzieć, że jest jednym z bardziej kompetentnych autorów tego typu.
   Jednakże nie chodzi mi o to, by rządzić ludźmi i skłaniać ich, by robili to, co ja chcę, bo świnią nigdy nie będę.


Charyzma przewodzi!
Pierwszy krok do rozpoznania. Wg moich doświadczeń, osobą, która może mieć w żyłach krew manipulatora, cechuje się zacną zaletą - charyzmą. Wszystkie osoby, które odkąd pamiętam, miały duży wpływ na innych (i niestety wykorzystywały to) były zawsze w centrum uwagi. Autorzy książki zwrócili uwagę na to, że już charyzma - sama w sobie - ma w sobie coś z manipulacji.

"Nie zawsze jest ona zamierzona, czasem po prostu człowiek taki jest i stąd pewnie mgiełka tajemnicy. Charyzmę otacza swoista aura mocy nadprzyrodzonej, którą można posiąść i trenować."


Zdobywanie niewolnika.
Aby mieć wpływ na daną osobę, trzeba najpierw mimo wszystko zdobyć jej zaufanie. To dlatego tak trudno jest się zorientować, że dzieje się coś nieodpowiedniego.
   W grupie jest najłatwiej. Wystarczy wyróżnić ofiarę w jakiś sposób, wtedy ona nabierze pewności, że jesteśmy po jej stronie i otworzy się na nas.
   Później nastaje indywidualne zacieśnianie więzi, w jakiejś cichej rozmowie w cztery oczy, a w jej wyniku zdobycie prywatnych informacji, (w końcu ofiara zacznie o sobie opowiadać). W ten sposób zdobywa się jeszcze coś - władzę nad emocjami drugiej osoby.
   Poprzez zaufanie zyskujemy wpływ na człowieka, na niektóre jego myśli, opinie i decyzje, bo on nam ufa. To potężna broń...
   Kluczową zaś metodą, jest sprytne wykorzystywanie czegoś, co dana osoba kocha. Za sprawą tej rzeczy/osoby/czynności, możemy nastawić człowieka do innego kogoś/czegoś jak tylko będziemy chcieli. Kwestia dobrej gadki. Wiadomo, że nic tak nie zacieśnia więzów jak np. wspólny wróg albo wspólna pasja.

"Arabskie powiedzenie mówi, że "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem." Ilustruje w oczywisty sposób, że to najlepsze posunięcie, aby przybliżyć sobie ludzi. Metoda jest prosta - znaleźć go, lub wymyślić. Ew. osoba może istnieć, ale przyczynę można wymyślić."

Manipulacja zamierzona, może mieć jeszcze jeden cel - ofiara opowiada o sobie, a manipulator wykorzystuje prawdy, zmieniając je w półprawdy (bo przecież każda plotka ma w sobie ziarno prawdy na potwierdzenie), a potem krążą o ofierze niestworzone historie.


Porywający przywódca.
Manipulatorzy świetnie przewodzą większą grupą. Najczęściej udając wszystkowiedzącego, rodząc mniemanie posiadania dużo większej wiedzy (niż jest to w rzeczywistości), a tym samym stając się źródłem dla poszukiwaczy rozwiązań swoich problemów. Z takimi przecież, zawsze warto trzymać sztamę.
   Żerują oni na wątpliwościach lub sami je wzbudzają, a to - uczulam - jest bardzo trudne do zauważenia.
   Jest jeszcze jeden rodzaj manipulacji, ja ją nazywam "wypaloną". Kiedy charyzmatyczne metody się kończą, kiedy cel nie zostaje osiągnięty, kiedy słuchacz traci zainteresowanie, pozostają jeszcze krokodyle łzy. Te wybitne i obłudne metody należą do broni ostatecznie "wypalonych manipulatorów".


Typ wszystkowiedzącego quazi-kapłana.
Uważa, że ma prawo oświecać. Zrobił się taki gdy doświadczył poklasku dla swojego postępowania, którego podziw innych wyniósł go na szczyty. To czysty przykład człowieka o zaburzonej pewności siebie, bo za przeproszeniem, czy świadomego swych złośliwych postępów manipulatora, można uznać za zrównoważoną osobę?


Egzamin na rozpoznanie świadomego manipulatora:
   Powiedzcie mu, że w jakiejś sytuacji się myli. Może się wydarzyć jedna z trzech rzeczy:

  1. może zacząć się bronić i miotać, próbując przekonywać, że to Wy się mylicie, lub, że źle zrozumieliście.
  2. może spaść z poziomu uznania i zacząć już tylko walczyć o swoje racje.
  3. może stać się agresywny i zaatakować Was. Może gwałtownie zmienić temat, by coś Wam zarzucić wykorzystując całą wiedzę o Was zdobytą.

Manipulatorzy - świetni aktorzy.
Bardzo często udają kogoś, kim w ogóle nie są. To wszystko po to, aby skutecznie zdobywać zaufanie i zainteresowanie swoja osobą. By błyszczeć w towarzystwie, by być tą osoba, którą każdy chciałby mieć za wzór. Potrafią wtedy mówić rzeczy, z jakimi sami tak naprawdę się nie zgadzają, ale doskonale wiedzą, że w ten sposób sprzedadzą się w dobrej cenie.
   Największym świństwem jest wykorzystywanie tych sposobów w celu zdobycia sobie nie tyle przyjaźni, co narzędzia w pewnej grze, a nawet przysposobić sobie chętnego służącego. Oczywiście ofiara niczego nieświadoma, jest przekonana, że buduje więzi.
   Bardzo często prowadzą dyskusję w taki sposób, by pozyskać sobie popleczników, a potem najechać stadnie osobę, której nie lubią i stworzyć wokół niej pozór odstawania i niedopasowania. Pojawia się nietolerancja w grupie, choć w zdrowych warunkach, nie miałoby to miejsca i ta osoba znalazłaby przyjaźń.

"Niszczenie więzi to ciemna strona. Mechanizm wykorzystywany do izolacji lub przynależności do grupy/jednostki indywidualnej. To jest taktyka polegająca na niszczeniu więzi poprzez wskazanie różnic lub wad, oraz - więcej kwestii wiążących ją z manipulatorem. W ten sposób Lord Shitów skusił Anakina, by przeszedł na ciemną stronę mocy. - Wbicie klina między ludzi potrafi wiele pozmieniać."


Odeprzyj atak.
To wszystko jest klasyką najbardziej podstawowych zagrywek. Mam nadzieję, że krótkie opisanie tych metod, może pomóc uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji, bo pamiętajcie - manipulatorzy chodzą odważnie między nami i drwią sobie z nas, świadomi swej władzy. Grunt to nie przejmować się i ignorować. Na to może pozwolić szczypta wiedzy teoretycznej.


Ignorujcie, nie dajcie się, a najlepiej unikajcie. Mimo że niezwykle ciężko jest nie reagować - wiem co mówię - za żadne skarby nie dajcie się sprowokować - pokerowa twarz to najlepsza dla Was zasłona.
   Lubię ludzi, lubię życie, przez które pędzę jak oszalała i zdaję sobie z tego sprawę. Mam takie uczucie, że czas to wariat za sterem odrzutowca. Wierzę, że marzenia są po to, aby je spełniać, a przy tym jednocześnie jest we mnie coś z realistki mocno stąpającej po ziemi, bo wszystkie moje marzenia są realne - właśnie po to, by je móc realizować.
   Oczywiście znajdą się w moich snach takie wyssane z palca, np. bardzo chciałabym mieć sadzonkę Groot... (wątek z filmu "Strażnicy Galaktyki")
   Pragnę uświadamiać ludziom na własnym przykładzie, że można żyć ciekawie, ale nie przekraczając pewnej granicy - manipulacji. Musimy wiedzieć, że to, co dla nas jest dobre, wcale nie musi takie być dla kogoś innego. Nie będę więc namawiała teraz wszystkich, by wspinali się po skałkach, tylko dlatego, że w moim mniemaniu to fajne. Nie żyjmy życiem innych.
   Pragniecie czegoś? Weźcie to sobie. Nie chcecie czegoś? Odepchnijcie to. I za żadne skarby nie pozwalajcie sobą manipulować, nie dajcie ściągać się w dół, spełniajcie się. Wyciągajcie ręce do tych, którzy Was kochają i nie próbują zmieniać.
   Przewińcie pierwszą minutę. To jest Groot i ja chcę go mieć!


15 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Ciekawy wpis. Ja ujmę to tak: Unikaj ludzi, którzy mówią, ze chcą dla ciebie dobre, nie pytając cię o zdanie.
    Mną jest trudno manipulować, bo mam zawodową odporność, a życie sam sobie układam.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety unikać nie jest prosto, jeżeli stanowią część Twojego głównego środowiska. Komu innemu powiedziałabym - to zmień środowisko. Ale ja nie chcę, bo w nim żyje kilkoro naprawdę wartościowych ludzi. "Skutki uboczne" traktuję z przymrużeniem oka i nie daję sobą sterować. Myślę, że to jest wszystko, co mogę w tym momencie zrobić.

      Usuń
  2. Czy to nie jest tak, że psychopaci doskonale manipulują innymi? Manipulantami są często osoby zakompleksione, niezadowolone z życia, spragnione tego, aby świat im się podporządkował.

    Takich ludzi należy bezwzględnie unikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę napisać Ci to samo, co Michałowi wyżej - nie zawsze da się unikać.

      Masz zupełną rację, bo "psychopaci", ja to ujęłaś ;), manipulują ludźmi myśląc, że są silni i mają zawsze rację, gdy tak naprawdę są zaślepieni własnymi niedoskonałościami, a skupiają się na cudzym życiu -> by zatrzeć swoje problemy.
      I wreszcie -> kreują swoje nieprawdziwe 'ja', aby w cudzych oczach być tym, kim naprawdę chcieliby być, to taka autoagresja trochę. Zatruć komuś życie i wykontrastować na jego tle swoje - "lepsze".

      Usuń
  3. Często takich ludzi spotykamy w środowisku zawodowym i niestety w blogosferze. Asertywność i unikanie manipulatorów są bardzo trudne, ja ciągle się tego uczę i nie zawsze mi wychodzi. Łatwiej jest, gdy ktoś naruszy znacząco naszą bezpieczna strefę lub godność, wtedy reagujemy odważniej...
    Bardzo ciekawie napisane :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy manipulator się zdradzi, to już krótka piłka - wiemy co jest grane, a on traci nad nami kontrolę. To bardzo ciężka sztuka rozpoznania, bo jak mówiłam, po zdobyciu zaufania - mają ogromną władzę.
      Chciałabym mieć rentgen w oczach, żeby móc zawsze widzieć ludzkie intencje ;) Wiadomo, że wprawnym oszustom ciężko dowieść nieszczerość, ale powiem Ci coś - z czasem to i tak wychodzi.

      Usuń
    2. Rentgen w oczach lub w sercu, podobno sercem widzi sie lepiej. Myślę, że łatwiej mają osoby z natury nieufne, a te ufne, szczere, garnące sie do ludzi przeżywają nieraz wielkie rozczarowanie.Ale nauczyłam się już rozpoznawać ludzi, którzy chcą mnie tylko wykorzystać w określonym celu.

      Usuń
    3. Serce jest niestety łatwiej zawieść. Rozczarowałam się kilka razy, jednak nadal podchodzę do ludzi życzliwie i to jest chyba najważniejsze. Życzliwość, to takie proste i oczywiste, a jednak nie dla wszystkich naturalne. A szkoda.

      Usuń
  4. Racja, manipulowania ciężko unikać, kiedy odbywa się ono chociażby... w rodzinie. Pod płaszczykiem troski rodzicielskie odbiera się dzieciom sterowność. Kolejnym wielkim manipulatorem jest kościół. W ogóle na człowieka trochę takich pułapek w życiu czeka, sztuką jest uchować swoją osobowość bez uszczerbku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś dwa najtrudniejsze zagadnienia, brawo.
      Manipulacja rodzicielska to okropna rzecz. Jak nie namawianiem, tak łzami - byle do celu, aż kochający potomek się złamie.
      A Kościół przyjął już oblicze fenomenalnej sekty - ten kto jest w jego szeregach, do końca życia nie potrafi się zorientować, że znajduje się w złotej klatce.

      Usuń
  5. Mój sposób ..

    Znam kilku wytrawnych manipulatoròw jestem ponad to i kradnę ich broń.
    Nic tak nie zabiją jak szybko odwròcona lufa
    Bardzo dobry wpis. Podoba mi się rzeczowość przytaczanych faktòw
    Pozdrawiam
    goodmorning73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Dobra robota, gratuluję twardego karku!

      Usuń
  6. To raczej refleks, od kiedy uporałam się z refluksem, jestem szybsza od światła
    goodmorning73.blogspot.com
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Boję się i unikam jak ognia manipulatorów. Jestem dla nich łatwym kąskiem :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety nie dano tego przywileju. Muszę być twarda ;)

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.