wtorek, 11 kwietnia 2017

Carpe Diem, czyli co z tą teraźniejszością?

Czas
mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel
Czas
nie używa słów, ale zawsze odnajdzie

- Closterkeller "Na krawędzi dnia"



Kiedy ruszył Twój zegar? Kiedy Bóg tchnął w Ciebie życie? Tempus fugit aeternitas manet. Czas, który przykuwa uwagę - usiądź i posłuchaj. On drga na tarczy oznaczonej równiutkimi znakami. Twój własny zegar, czy myślisz czasem o nim? Czy go słuchasz? Wiesz jak ten dźwięk hipnotyzuje... Siądź i posłuchaj znów.

   A moje myśli są daleko od zegara. Nie zamierzam patrzeć na jego tarczę gdy wskazówka stanie. Nie zamierzam zamknąć oczu, wpatrzona wtedy w zegar. Pragnę zamknąć w oczach wybrany widok ostatni, który mógłby być rozległą pustynią Sahary, dorzeczem Nilu, górami Andów...
   A Ty? Zamkniesz w oczach wskazówki zegara, czy... (?)

Na drodze własnego wyboru, najczęściej w odbiciu moich oczu widać ją - bandycką górę. Odnalazłam na jej szlaku tzw. "swoje miejsce", w którym polubiłam siadać w ciszy z własną samotnością i modlitwą.
   Tam pracowałam nad sobą. Tam odzyskałam siebie. Bo jestem z tych, co nie czekają jutra tylko je kreują.


Zoom, krok 1
zoom, krok 2.
Nie wystarczy tylko odwrócić od siebie zegar. Jego tarczę i tak zobaczysz - odbitą w lustrze. Te same, opętańcze wskazówki zaklęte w nieskończoności tykania...

"Są takie drzwi, za którymi mieszka 
szczęście, tylko nikt na nich nie 
napisał "pchać", czy "ciągnąć"."

- Moonlight "Trochę późniejsze popołudnie"

Nie uciekaj przed życiem. Idź, by życie nie uciekło Tobie. Przecież świata nie da się nie kochać! Wyjdź do niego!
   Albo siedź. Siedź i słuchaj... tik tak... jak tyka.

Samotny spacer na włości baronów Sax, zapętlił moje myśli wokół mijających dni. Nie przeżywam ich, ale steruję nimi. Dusze dawnych mieszkańców tej ziemi, są częstym świadkiem moich rozważań. Lubię tu być. Lubię dzielić problematykę egzystencjalną wraz z rodem Sax, dlatego czasem urządzam sobie schadzkę pośród nawiedzonych ruin. Nie szkoda mi na to czasu. Ten czas jest przecież częścią mnie. Tik tak...




Czym jest zamartwianie się na zapas? Jak wskazuje etymologia słowa, to 'umartwiać'. A wiesz co się dzieje kiedy umartwiasz swoją duszę? Zamęt. Nie wszystko zależy od nas, ale jeśli nasze nastawienie będzie tylko martwym naskórkiem, nie zdołamy niczego zmienić na lepsze. Zamartwianie się o przyszłość to jak... usiąść i słuchać swego zegara.
   Przeszłość wystarczająco nas już gnębi, a mimo to, nadal nie dajemy szansy teraźniejszości. Kiedy mówią "chwytaj dzień", czy uśmiechasz się półgębkiem, czy odpowiadasz głośno "już schwytałem"? Czy jesteś łowcą radosnych chwil?

O zamku opowiadałam TUTAJ. Więcej o samych ruinach + nawigacja TUTAJ.




Rozpamiętywania żyją na równi ze stagnacją, gdyż każda nauka w naszym życiu, przecież już dawno dobiegła końca. Wyciągnęliśmy z niej wnioski kiedy było trzeba i gdzieś tam w pamięci zapodziały się obrazy kilku szczegółów, po to właśnie, aby pomóc zadomowić się w nowej przyszłości. Po to, aby ze zgliszczy wczoraj, powstał diament jutra.


Żonkile rosnące na dziko to piękny widok.

Bardzo lubię zegary. Szczególnie te w kolorze złocistej miedzi, na łańcuszku. Szczególnie jeżeli na tarczy widać zębatki. Są piękne, ciche i nienachalne. Zawsze można schować je w kieszeni.

   To wspaniałe uczucie, móc trzymać czas na łańcuchu, tak jak dziką bestię. Teraźniejszość na uwięzi. Perfekcyjna przyszłość w silnych rękach łowcy szczęśliwych chwil. W tych samych trzymamy swoje życie. Te same ręce chwytają problemy za gardło. Te same ręce, kują skały.
   Słuchając zegara, nie wydobędziesz ze swojego życia diamentu.

Nieopodal zamek niższy, który dawniej był zarośnięty chaszczami i zupełnie niedostępny. Czas to sprawił, że mieszkańcy postanowili odsłonić go i w przyszłości poprowadzić doń szlak.
   Zamek Frischenberg zdobyłam nielegalnie, wymyślając sobie szlak przez zielone, strome pastwisko.



Że nie ma szlaku? A jaki to problem?
"...Szaleństwo dodaje sił 
zmienia w płomień..."



Nie bój się zegara. Każdy dzień jest odsłoną nowej przyszłości, nowych szans. Ale nie słuchaj już tykania.
   Nie bój się odrzucić od siebie tego tykania. Przestań obserwować czas i przyglądać się własnemu przemijaniu. Zachwyć się tym, co Bóg dla nas stworzył - naszą piękną naturę. Nie jesteś sam, nigdy. Wystarczy się rozejrzeć. Wszyscy ludzie jesteśmy częścią tej pięknej planety. Ona jest twoim rodzinnym domem - w niego się wsłuchaj!


Dla wszystkich lubiących leżeć i pachnieć, Rabble ma ofertę marki, której nie trzeba chyba prezentować:


Dla wszystkich nadaktywnych, którzy lubią zaprezentować siebie w swoim indywidualnym stylu, Rabble ma ofertę od nietuzinkowej firmy NA-KD.
   Jest to ceniona na świecie marka odzieżowa, ciesząca się olbrzymim zaufaniem wśród najbardziej wymagających klientów. Produkty odzieżowe, obuwie, akcesoria, a szczególnie produkty lifestylowe są bardzo zachęcające:


Dla wszystkich, którzy nie stosują dzieci jako wymówki przed tym, by wziąć życie we własne ręce i zaszaleć, spełniając najciekawsze marzenia, ślę serdeczne moje pozdrowienia i zapowiadam, że już w przyszłym tygodniu znajdziecie u mnie artykuł o czteroosobowej rodzinie, która objechała cały świat.
   A dla wszystkich rodziców bez żadnych wyjątków, Rabble ma już dziś kuszącą ofertę od firmy Coccodrillo, zaprojektowanej z myślą o najmłodszych:




Tak wiele już w moim życiu zrealizowałam pragnień, aż w końcu stałam się swoim własnym dowodem na to, że nie ma w życiu rzeczy niemożliwych. Nie zamierzam słuchać innych, którzy będą zawsze próbowali mnie uziemiać. Będę trzymać czas na łańcuchu i łowić szczęśliwe chwile.
   A tym wszystkim, którzy twierdzą, że moje marzenia są śmieszne, tym wszystkim, co pukają się w głowę czytając moje słowa, tym wszystkim, którzy twierdzą, że jestem naiwna, życzę z całego serca spełnienia marzeń i więcej pogody ducha!

Przyjemnego tygodnia dla wszystkich!

8 komentarzy:

  1. Czas to pojęcie względne, znane tylko nam ludziom.
    Dla Boga czas nie istnieje i mam głęboką nadzieję oraz żywą wiarę, że przekonam się o tym również na własnej skórze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wielu ludzi on nie istnieje. Popatrz na Indian. My mamy zegarki, a oni zawsze mają czas ;)

      Usuń
  2. O rany.
    Powiem Ci, że ten post dał mi ogromnego kopa.
    Bo może nie jest tak, że cały czas słucham tykania tego zegara (chociaż momentami przeraża mnie, jak szybko lecą wskazówki), ale niestety czasem właśnie się umartwiam. Rozpamiętuję przeszłość, nie patrząc w przyszłość.
    I chyba czas coś zmienić. Nie oglądać się na ten zegar, nie rozpamiętywać w nieskończoność swoich błędów przeszłości, bo ona, no, już jest przeszłością. Trzeba tylko wyciągnąć z tego naukę i iść dalej. Kreować swoje jutro i swoje życie. Łapać piękne chwile. I nie dać się uziemić ludziom w realizowaniu swoich pragnień, bo niektórzy ludzie lubią uziemiać.
    Jedna z moich ulubionych scen w filmie ,,Stowarzyszenie Umarłych Poetów" (uwielbiam go, jest niesamowity) to ta, w której Keating tłumaczy chłopcom, co oznacza ,,carpe diem". Przepiękna scena. I chyba o to w życiu między innymi chodzi - aby chwytać dzień. Wyciskać z niego, co się da. Łapać pozytywne chwile i spełniać marzenia.
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie, nie mam nic do dodania.
      Dziękuję za miłe słowa, to niewiarygodne, że zwykłym blogiem czasem można wzmóc w kimś pozytywne myśli. Dziękuję, że czytasz, dziękuję, że nie szkoda Ci na mnie czasu.
      Pozdrawiam serdecznie i samych dobrych zmian w życiu!

      Usuń
  3. Witaj Hexe.
    Czas jest pojęciem względnym. Raz płynie szybko, a raz się ciągnie jak flaki z olejem.
    Lubię sobie coś powspominać, ale bardziej żyję przyszłością, bo mam na nią jakiś wpływ, a to co było i minęło, to se ne vrati.
    Na szczęście nie żałuję czasu poświęconego Twoim wpisom. Po prostu je lubię, tak jak Twoje wędrówki.
    Pozdrawiam wielkanocnie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za każdy czas poświęcony czy to na oglądanie, czy to na czytanie. Mam nadzieję inspirować, albo przekazać coś wartościowego do rozmyślenia. Jedno jest dla mnie pewne, Ciebie do wędrowania inspirować nie potrzeba. Sam bardzo inspirujesz :)
      Carpe Diem i wszystkie dobrego na Wielkanoc :)

      Usuń
  4. Aniu, nawet sobie nie wyobrażasz, jak Twoje słowa potrafią wedrzeć się w moją psychikę :). Potrzebuję takich motywujących terapii. Nie jestem znowu takim kanapowym smutasem. Ciągnie mnie w świat, jednak czasem popadam w stan wielkiej... hmmm... melancholii... i potrzebuję kopa, aby się z tego otrząsnąć ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się doceniona :))) Słowa mogą być złośliwym sztyletem i obronną tarczą. Mam nadzieję wysyłać takie tarcze do dowolnego rozporządzania, ilu tylko się ludziom da. Bo choć pisane słowa to tak niewiele, to jednak może być aż tyle.

      Ty jesteś z tych osób, które mogą wyjść do Dziczy i same siebie naprawić, a gadasz coś o melancholii?! :P Prawie Ci nie uwierzyłam :P
      A może ja powinnam napisać książę "ja tu żyć", a nie jakąś tam fantastykę? :P

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.