wtorek, 28 marca 2017

Trzy rzeczy, które w dzisiejszym świecie nie pozwalają nam odczuwać szczęścia.

“Tak się jakoś zmienia świat na złe, że niedługo nie będę mógł z nikim gadać i w nic wierzyć.”
~ Bolesław Prus - "Lalka"



Wędrówki ą wspaniałe, ale nie co dnia mam okazję wtulać twarz w miękkie, szmaragdowozielone mchy. Czy zatem co dnia mam okazję do uśmiechów? Co u mnie słychać, kiedy nikt nie kieruje w moją stronę obiektywu? W życiu chodzi o to, jak jesteśmy do niego nastawieni. To proste, jeśli otworzymy serce na świat, zawsze może być cudownie. Nawet jeśli żyjemy w szarym mieście.
   Co robię? Zmieniam postać rzeczy wydarzeń, które się dzieją. Zmieniam je na lepsze w swoim umyśle, bo to jak postrzegam trudności wokół, czynią mnie konkretną osobowością - to jak reaguję na świat. Pozwala mi na to moja własna filozofia życia. Jest dziecinnie łatwa, jednak wielu ludzi tutaj pokiwa głową z dezaprobatą...
   Wysyłam moje emocje na wakacje i utrzymuję je w tym stanie stale. Życie nie jest skomplikowane. To my je sobie bez przerwy komplikujemy.

Drzewo zakwitło koło mojego bloku. Od tej pory pięknie pachnie na osiedlu. :)
Nie udaje mi się, mam pecha, inni są szczęśliwi, inni mają lepiej... Po pierwsze - odrzuć od siebie te myśli.

Moją największą pasją - chyba tak mogę powiedzieć - że absolutnie największą pasją i najwyższą wartością jest ciekawość życia. I to też jest moja siła. Interesuję się tym, co jest na zewnątrz, wychodzę do świata, chcę badać, poznawać.
   Spokój i wolność to wspaniały stan ducha. Powinności, praca, bardzo często to one psują nam humor. Nie traktuj ich jako przykry obowiązek. Każdego dnia kiedy możesz wrócić do domu po ciężkim dniu, MASZ CZAS WOLNY DLA SIEBIE. Napięcie zawodowe zostaw za progiem firmy, którą w końcu opuszczasz. To jest ten "wakacyjny stan umysłu".


"Wszystko jest w Tobie. Złe emocje i dobre myśli. W życiu chodzi o to, żeby pozbyć się tych pierwszych i mieć jak najwięcej tych drugich. I to jest właśnie szczęście."


Moja dzika plaża, na której lubię pomyśleć w samotności. I cóż, że za plecami mam autostradę, a przede mną stoi plac budowy?
Ja słyszę tylko szum tej wody. Ona daje mi wspaniałą energię.
Powszechną przeszkodą do szczęścia jest brak życzliwego podejścia do wszystkich osób, które są dookoła. Nawet dla tych osób, których nie lubisz.

Pamiętaj - jesteś tym, co myślisz, wyrażasz siebie poprzez swoje emocje. To od Ciebie zależy czy każda pogoda będzie tą idealną, oraz ilu ludzi danego dnia, wpuścisz do swojego życia. Jesteś silniejszy niż Ci się wydaje i ta wredna małpa w autobusie nie ma mocy zdolnej popsuć Ci Twój dzień. Uwierz w to, bo Ty jesteś silniejszy od tego, kto ma jad w sercu i próbuje nim zatruwać przypadkowo napotkanych ludzi. Nie dotyczy Cię to!
   Serio - to się da, to jest wykonalne! Jesteś panem swojego życia, człowiekiem niezależnym. I jedynym, kto stoi nad Tobą wyżej i ma jakiekolwiek prawo do Twojej osoby jest dobry Pan Bóg.

Nie muszę codziennie mieć włączonego telefonu i codziennie sprawdzać skrzynki pocztowej. Ważne informacje i tak mnie znajdą, nie ma innej rady, znam to z autopsji ;)
   Nie denerwuję się niesprawdzoną skrzynką mailową, "nieprzeskrollowanym" Face Book'iem lub komentarzem, na który nie odpowiedziałam, choć oczywiście gdy mam na to czas, jest to także jakąś formą relaksu, oderwania się od bieganiny wokół ważnych spraw, a także - o tym nie zapominajmy - kontaktem z żywą osobą na drugim końcu nadajnika internetowego.
   Jednak potrafię zostać sama i tylko dla siebie, bez elektroniki i w ukochanej ciszy wykorzystać czas w ulubiony sposób.
   Wiem, że wielu ludzi nie potrafi wytrzymać sam na sam ze sobą.


"Kryzysy pojawiają się z nadmiernych oczekiwań. Druga osoba ma mnie całkowicie wypełnić, zawsze zrozumieć, zaspokoić wszystkie potrzeby. Powinna stać się niczym Bóg. Jeśli jednak ktoś nie potrafi być sam ze sobą, nie będzie umiał być także z innymi ludźmi, będzie chciał ich zawłaszczyć. To zniszczy każdą relację.
   Istnieje rodzaj samotności, którego nie zaspokoi żaden człowiek, choćby najbliższy. On jest darem, przypomina o naszej niewystarczalności."

- Krzysztof Pałys, Dominikanin


Życie jest niewiarygodnie silne. Potrafi rozwinąć się nawet tam, gdzie pozornie to niemożliwe.
Przywiązanie jest olbrzymią przeszkodą w byciu szczęśliwym.

Np. przywiązanie do planów. Gdy takowe powstają, nagle żądasz, żeby one wypaliły, a jak coś je pokrzyżuje, Ty nagle robisz się nieszczęśliwy. Zaprzeczysz?
   Przywiązanie do przedmiotu. A zgub coś, to potem będziesz cierpieć. Przedmioty uzależniają myślenie, samopoczucie. Uzależnieni od posiadania i od kontroli swojego życia.

Nie mogę wyjechać, nie mam czasu... aż wreszcie ↔ nie chcę, nie potrzebuję tego.
   To już przywiązanie zaawansowane. Na tym etapie najtrudniej wyrwać się gdzieś na dłużej. Przywiązanie do domu, do miejsca, niechęć do zostawiania przybytku - to nie jest wolność. To wbicie naszej duszy w pułapkę.

Wychodź codziennie z domu, nie tylko do pracy. Każdego dnia dostrzeż coś pięknego, to jest możliwe nawet w wielkim, brudnym mieście, wiem to z doświadczenia.
   Nie zamęczaj się, ale również nie oszczędzaj, Twoje ciało jest nastawione na wysiłek, ale umysł niestety podpowiada Ci, że jedyne dzikie zwierzę jakie w Tobie drzemie, to leniwiec. To wielka nieprawda! To Ty, dzikusie, wmawiasz sobie, że do wielu rzeczy jesteś niezdolny!
   Jeżeli żyjesz ograniczony własnymi murami, które sam sobie, cegła po cegle, zbudowałeś, to uświadom sobie wreszcie, że Twoją największą przeszkodą jest osoba, której codziennie przyglądasz się w lustrze.


"(...)nie można uciec od samego siebie i nawet jeśli wybierzesz się w podróż na koniec świata, to twoja udręczona dusza wybierze się tam razem z tobą."

Mój kwitnący cierń. Gdy przyniosłam go do domu, składał się wyłącznie z suchych badyli najeżonych kolcami.
Moje własne życie, mój organizm - najczęściej pomijany powód złego samopoczucia.

Dążenie do wiedzy na temat tego, co jem, to również błoga wolność, choć niektórzy nazwaliby to nadgorliwością. Ja zaś, nadgorliwością nazywam bieganie do salonów piękności. ;) Niby na jedno wychodzi, bo ze skutkiem zdrowo wyglądającej cery, ale która twarz mówi prawdę, a która kłamie? Wiem jedno - każda mówi prawdę o poranku ;)
   Niektórym wystarcza powiedzieć sobie, że przecież to, co jest w sklepie, na pewno już ktoś sprawdził, więc po co dodatkowo zaprzątać sobie tym głowę? Ten brak ciekawości jest nieprzejmowaniem się w ogóle swoim życiem. Swoim stanem zdrowia, jakością swojej przyszłości. To co robisz dziś, będzie miało swoje odzwierciedlenie na starość. Ty sam dbasz i chronisz swoje własne życie, a życie to przecież świętość.
   Nie poddałam się walcząc z własnym ciałem. Odkryłam w sobie wielkie pokłady mocy, poradziłam sobie z kilkoma przykrymi problemami i cały czas dążę, aby moja dalsza przyszłość była jak najlepsza.
   Wobec tego, czy masz w sobie ciekawość życia i cieszysz się pielęgnowaniem swojego zdrowia? Czy masz w sobie chęć uczenia się prawdy o świecie (tutaj zakres zainteresowań może być naprawdę szeroki). Czy jesteś świadom, ile te poszukiwania mogą dać Ci szczęścia?

Dziś dowiedziałam się, że w głębi księżyca znajduje się multum długich tuneli. Podobno księżycowe korytarze odkryto ponad dziesięć lat temu, ale artykuł wpadł mi przed chwilą. Oooo taaaka podróż to by było coś!!


"Bo szczęście leży w oczach człowieka patrzącego na swoje życie. Nie w życiu, tylko w tym, jak się je postrzega."


Nie zaprzątam sobie głowy makijażem. To też moja wolność.
Powyższy tekst to moja filozofia życia w pigułce. Aby ładnie się wysłowić i dobrze to wytłumaczyć, posłużyłam się kilkoma frazami jakie wysłuchałam w krótkich nagraniach Beaty Pawlikowskiej. Ona także jest jedną z tych ludzi, którzy potrafią odczuwać szczęście, bo to nie jest zwykła umiejętność. Radość życia to sztuka.


Uważam, że jestem bogata, bo wiem, co składa się na bogactwo życia. To czyste serce, otwartość umysłu, brak murów dookoła siebie, brak ograniczeń, a także rozsądek. To także ciekawość życia i emocje, które uzewnętrzniają się w naszej osobowości.
   To jacy jesteśmy, ujawnia się wśród ludzi, których do siebie przyciągamy. To w ich oczach możemy zobaczyć tą samą życzliwość, wdzięczność za to, że są, przyjaźń i zaufanie.
   Jakich ludzi do siebie przyciągasz?


Na pewnym etapie życia nie szczęściło mi się. Ale w każdym najgorszym bajorze parszywych zdarzeń, potrafiłam odnaleźć coś pozytywnego. W każdym rozstaniu, w każdej przykrości zadanej przez kogoś mi bliskiego, w każdym codziennym potknięciu, w każdej kropli rozlanego mleka. Bo każda z tych rzeczy i każda z tych osób nauczyła mnie czegoś wartościowego.
   Żadna relacja nie poszła na marne. Żadne wydarzenie nie było skłonne zrzucić mnie na zawsze na dno. Żadna moja pomoc, która spotkała się z niemiłą reakcją, nie jest tym, czego żałuję.
   Mimo że niektórzy ludzie potrafią mnie bardzo szybko odmienić w mizantropa (to są moje systemy obronne), nie stanę się zamknięta na ludzi, na świat, na istnienie. To nie mój styl.


Zatem jaki jest mój styl? Ciekawość życia, wolność i kolorowe sny.
I czasem śnię o ślizganiu się po pierścieniach Saturna ;)

P.S. Mam ochotę skorzystać z faktu, iż jestem w kraju, w którym wolno jeść psy i koty i poszukać jakiegoś ciekawego przepisu... (pies sąsiadów)

4 komentarze:

  1. Świetny post. Mądre przemyślenia, z których każdy człowiek, gdyby tylko zechciał mógłby wyciągnąć dla siebie odpowiednie wnioski.
    Ja w zasadzie zgadzam się z Tobą prawie w 100%. Nasze szczęście leży tak naprawdę w naszych rękach. Niestety często tak bywa, że człowiecza skłonność do obarczania innych ludzi naszymi własnymi niepowodzeniami bierze górę. A przecież to jest takie proste - naprawianie wystarczy zacząć od siebie:)
    Gdy byłam "troszkę" młodsza też czasem wpadałam w tę pułapkę, ale życie uczy pokory, więc staram się już tych błędów nie popełniać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze - patrzeć na życie łaskawszym okiem i panować nad emocjami ;)
      Bo szczęście jest w zasięgu ręki, ale najpierw, by po nie sięgnąć, trzeba je zauważyć.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Planowanie!!! Jestem uzależniona od snucia planów. Gdy nie wypalą, przechodzi małe tornado ;P!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się nauczyłam myśleć w trakcie, bo oczywiście też planuję i bardzo to lubię, ale zostałam mistrzem w wymyślaniu planów awaryjnych na bieżąco XD

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.