wtorek, 21 marca 2017

I still prosper.

...Wtedy to wrzucił list do kominka, w którym nie palono od kilku zbyt ciepłych dni, ale nie dbał o to. Pomyślał, że to żart nadwornego idioty. Rzekł swemu komesowi i przyjacielowi w jednej osobie, przebywającemu w komnacie obok, że dowie się, który to skryba miał takie poczucie humoru i osobiście wydali go z księstwa, bez możliwości powrotu. Jednak gdy wrócił już do siebie i emocje padły, coś mu nie dawało zasnąć.
   Wybiła północ. Zaczesał palcami krótkie, kasztanowe włosy do tyłu i umieścił na skroniach złotą obręcz z fleuronami i pojedynczym kabłąkiem biegnącym od przodu do tyłu, zamkniętą wysoko, sklepioną, błękitną czapką, bez żadnych drogocennych kamieni. Książęca korona była podbita aksamitem, ale bez obejrzenia jej dokładnie w rękach, nikt by tego nie zauważył. Zwieńczono ją gustowną sferą z podobizną lwa, którego postać znajdowała się również w błękitnym godle księstwa, wraz z rycerzem na białym koniu, obok którego kroczyło to oswojone zwierzę. Symbol pokoju i solidarnej obronności...

- Frag. mojej książki



Śniło mi się, że kosmici ukradli nam księżyc, a uprzednio zalali go wodą i posiali roślinność, więc zaczął wyglądać jak nasza Ziemia w miniaturce. To się nazywa ambitna ekspansja. Bierzmy przykład z kosmitów, bądźmy systematyczni w dążeniu do swoich celów! ;]
   O tym, że planuję ekspansję na planecie "Księgarnia" to już wiecie nie od dziś, bo ciągle się powtarzam. Teraz na rynek weszły dwie nowe ciekawe książki moich koleżanek "po fachu", zwyczajnych bloggerek, jakich świat pełen, a jednak można. Można coś zdziałać, jedynie pisząc.
   Czy wiecie, że dzięki pisaniu własnej książki, człowiek ma szansę nauczyć się wielu ciekawych rzeczy, po które normalnie, nawet by nie sięgnął? Np. ostatnio odkryłam jak bardzo różni się korona książęca od królewskiej i nauczyłam się nazw jej poszczególnych elementów. Wcześniej poszerzyłam wiedzę odnośnie kamieni szlachetnych i półszlachetnych w znaczeniu dla wiedźm. Jeszcze wcześniej nauczyłam się stopni wojskowych jak i tego, kto tak naprawdę jest najważniejszy na polu bitwy. Dowiedziałam się też trochę o medycynie w XV wieku, o rozpoznawaniu chorób i dawnych metodach leczenia, które moja mądra bohaterka ma zamiar ucywilizować.
   Czeka mnie jeszcze niełatwy ale wdzięczny temat archeologiczny. Zwykle gdy siadam pisać, mówię "idę troszkę popracować", a może jednak powinnam mówić "idę się pouczyć?"
   A po co właściwie Wam o tym piszę, skoro projekt jest dopiero realizowany? Teraz wróćmy na Ziemię.

p.s. dziś wyjątkowo na zdjęciach moja okolica.

Wioska na Bandytce.


Rzeczka Simmi.
Góra o wdzięcznej nazwie Trzy Suki.
["Drei Schwestern" w rzeczywistości.]

"Jeżeli spiszę swoje cele i ogłoszę je światu, to będę bardziej zaangażowany w ich osiągnięcie." - Powiedział kiedyś T. Fred De Lucca - założyciel i dyrektor sieci restauracji Subway, który w końcu lat 90' drukował na serwetkach hasło "10 000 restauracji do 2001 roku". Plany nie tylko zrealizował, ale i wręcz przedobrzył.
   W 2008 miał 28 000 restauracji w 86 krajach.

On tego dokonał, a wcale nie jest kosmitą. Dlaczego więc niektórym ludziom się udaje, a inni do końca życia stoją na mieliźnie?


Alviergruppe.
Veni vidi vici.
Tutaj Simmi wpada do Renu.
Mój ci on!
Powiększ.
Bandytka, Hoher Kasten.
Zawsze powtarzałam, że to, co jest na piśmie - jest prawomocne. Dlatego zawsze wszystko notuję, prowadzę kalendarz, a o nowych spostrzeżeniach często sporządzam publikowane wpisy, jednocześnie ustalając sama ze sobą jakiś harmonogram.
   Jak to działa? A przede wszystkim dlaczego to działa? O tym dowiedziałam się z rozmaitych książek i poradników psychologiczno-ekonomicznych, dotyczących strefy jakości pracy i polepszania jej wyników. Co przekłada się nie tylko na sam zawód, ale i życie codzienne. Już tłumaczę...

Hoher Kasten z bliska.

Góry Austrii.
Słońce Ziemi i... ogólnie tego gdzie sięga ;]
Simmi...
...jest mniejsza, ale dziksza niż Ren.
Jeśli jednostka zajmie stanowisko w sposób publiczny - a więc dostępny świadomości innych - pojawia się w niej skłonność do dalszego podtrzymywania tego stanowiska. Konsekwencja jest rzeczą bardzo pozytywną, wiąże się z racjonalnością, rzetelnością, solidnością i dlatego chwalimy się zdobytymi szczytami.
   Osoba niekonsekwentna jest odrzucana jako ktoś niestały, niepewny i pozbawiony kręgosłupa.

Im bardziej więc upublicznione jest jakieś stanowisko, tym bardziej ludzie są skłonni się go trzymać - są, bądź stają się konsekwentni.

Wiedźma...
...dziksza od Simmi.
Jedyny las w całym kantonie na płaskim terytorium, do którego nie trzeba leźć kilka godzin pod górę.



Chociaż konsekwencja, ogólnie rzecz biorąc, jest ważna i godna pochwały, to jednak trzeba ją odróżnić od głupiej sztywności. Nie można być bezmyślnie i mechanicznie konsekwentnym w każdej sytuacji, ponieważ możemy paść ofiarą tych, którzy te mechanizmy pragną wykorzystać dla własnego zysku.
   Tak wygląda absurdalność głupiej konsekwencji, czyli pułapka, w którą sami się zapędzamy, my i nasze ambicje, nasza słowność.
   Często zgadzamy się na niewygodne propozycje, tylko dlatego, by pozostać w zgodzie ze słowami, które ktoś podstępnie z nas wyciągnął.


Słońce u nas zawsze zachodzi za Bandytkę.
Moje drzewko cytrynowe.


Znów Simmi. Na terenie zabudowanym, rzeka też jest zabudowana.
Można powiększyć.
 Najlepsza obrona, gdy oczywiście w porę się zorientujemy, że to manipulacja? Natychmiast przekazać tę wiadomość osobie zgłaszającej propozycję. Po prostu powiedzieć wprost, co zamierzają z nami uczynić. To świetna broń przeciwko zakusom manipulatorów.

"Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele."
- Walter Lippmann

What can I say more... Rób to, co daje Ci szczęście i rozwijaj się w tym. Rozwijaj się w swoim poczuciu szczęścia i... kosmita na prezydenta!


Ostatni post pobił rekord oglądalności. Do dnia 12.03, do godziny 13, obejrzało go 1010 osób. Serdecznie dziękuję za to, że spędzacie czas wolny na mojej stronie 💗
Jeżeli macie chęć, możecie mi sugerować zmiany, podpowiadać pomysły na treści kolejnych postów (bo przecież nie piszę wyłącznie o wędrówkach) i dalej doradzać w kwestii zdjęć. Aby dobrze nam się prosperowało, muszę troszkę Was poznać.
Życzę serdeczności i pogody ducha Wam wszystkim. Jeszcze raz wielkie dzięki 💜🙌 w kupie siła! 😈
Zapraszam także na mój FP :)

7 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Hehe.
    Mogę tylko podziwiać wasze wędrówki i kondycję, że o zdjęciach nie wspomnę.
    Można nie ruszając się z chałupy, też sobie zwiedzać nie nadwyrężając du....
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat była wędrówka bez przemęczania się, ot po płaskim, doliną ;)
      Pozdrawiam wiosennie.

      Usuń
  3. Wiosna w górach! Jedno i drugie uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację. Gdy zamierzam podjąć jakieś wyzwanie, trąbię o tym na prawo i lewo ;) (zazwyczaj Miśkowi i mamie :D), po to, aby wytrwać w tym postanowieniu :)!!!

    Piękną macie wiosnę... u nas wciąż marne parę stopni... rozmarudziłam się tej zimy :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej trułam mamie, teraz truję mężowi.
      Mąż mi powiedział, że jak mam ochotę gadać o jakowychś zmianach, mam się nagrać na dyktafon, a potem to sobie odtworzyć i wtedy zobaczę jak to jest i co oni ze mną mają --__--*

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.