piątek, 17 lutego 2017

Wildhaus. Chrześcijanin pośród ślepców.

A między ciernie posiany, ten jest, który słucha słowa; ale pieczołowanie świata tego i omamienie bogactw zadusza słowo, i staje się bez pożytku. A na dobrej ziemi posiany, jest ten, który słucha słowa i rozumie, tenci pożytek przynosi;


- Ew. Mateusza 13:19-25, Biblia Gdańska




Wildhaus było niegdyś najwyżej umiejscowionym miastem w kantonie. Znajduje się pomiędzy ogromniastym szczytem Säntis (tym Dziadem, na którego od lat się powoli zbieram) i okazałymi górami Churfirsten, których ostre turnie stoją w równym rzędzie, niczym rekinie kły.
   Wildhaus, inaczej "dziki dom", to doskonałe miejsce do uprawiania sportów, szczególnie zimowych. Zbudowano tam mnóstwo wyciągów narciarskich, to bardzo popularna miejscowość w tym sezonie, dlatego przezornie, aby nie tłoczyć się w autobusie, udaliśmy się w tę podróż rano w środku tygodnia. My tj. babski skład: ja, moja mateczka chrzestna i jedna z jej córek.
   Tę lokalizację wybrałyśmy nie bez powodu, bowiem w naszej dolinie mgieł jak to zwykle w styczniu bywa, panowały mroźne mroki. Dlatego najważniejszym było, aby wyjechać poza mgłę w stronę oślepiającego słońca, a ja oczywiście znowu zapomniałam okularów przeciwsłonecznych.
   Tak więc obróciliśmy twarze ku słońcu, a cienie zostawiłyśmy za sobą.

Góry Churfirsten.




Miasto wiele możliwości ;)
 Punktem honorowym tego dnia, stała się historia pewnego mężczyzny. Wybraliśmy się zobaczyć dom, w którym w 1484 roku, urodził się Reformator Huldrych Zwingli. Jego miejsce urodzenia stoi dziś jako Muzeum, ale zwiedzanie należało poprzedzić wcześniejszym telefonem, o czym niestety nie doinformowałyśmy się na czas. Rzecz ta, jest z pewnością do nadrobienia.
   Na południe od Wildhaus, począwszy od jeziora Schwendi, przy którym latem znajduje się kąpielisko, rozpoczyna się rezerwat przyrody. Dalej wznosi się wzgórze zamkowe z ruinami Wilde, na których biliśmy z mężem rok temu. Fotorelacja TUTAJ.
   Istnieje także tzw. "Wodna Droga", która rozpoczyna się bezpośrednio w Wildhaus, a opowiadałam o tej trasie zupełnie niedawno w dwóch etapach. Zainteresowanych zapraszam TUTAJ i na fotorelację z drugiego etapu TUTAJ.

Geburtshaus - dom, w którym urodził się Zwingli.

Może kiedyś przestanę zapominać o okularach i przestanę wtedy robić głupie miny do obiektywu...

Huldrych Zwingli (Ulrich Zwingli) był  szwajcarskim kaznodzieją i teologiem, a także głównym twórcą ewangelicyzmu reformowanego i przedstawicielem reformacji w Szwajcarii. Jak się to wszystko zaczęło?
   Był synem rolnika. Już jako sześciolatek opuścił dom rodzinny na wsi i zamieszkał z wujkiem. W dalszej przyszłości, młody i głodny wiedzy Urlich, rozpoczął studia teologiczne w Wiedniu, potem w Bazylei. Skończył studia z tytułem Magistra.
W 1506 roku został księdzem katolickim, a od 1516 kaznodzieją w Einsiedeln. Od 1518 roku w Zurychu.




Pod wpływem nauki Marcina Lutra, a także w rezultacie własnych przemyśleń, a przede wszystkim studiowania Pisma Świętego, podjął od 1519 roku krytykę kultu świętych, idei czyśćca, zakonów, a później także władzy papieskiej, celibatu i pojmowania mszy jako ofiary.

I nikogo nie zówcie ojcem waszym na ziemi;
albowiem jeden jest Ojciec wasz, który jest w niebiesiech.

Ew. Mateusza 23:6-12, Biblia Gdańska

W ścisłej współpracy z Leo Jud, Zwingli przełożył Biblię na ojczysty język Federacji. To tłumaczenie jest znane jako Zürcher Bibel aż do dziś. Było to zupełnie nowe tłumaczenie z greckiego i hebrajskiego. Biblia Zuryska jest zatem najstarszym, protestanckim tłumaczeniem całej księgi i najwierniejszym, bo jak już kiedyś pisałam, Biblia, którą większość z Was ma w domach, jest fragmentami przeinaczona.
   Tak wnikliwe studiowanie tekstu źródłowego sprawiło, że Zwingli zobaczył poważne odstępstwa Kościoła od wiary w Boga. Przecież przez lata był oddany wspólnocie i głęboko wierzył, iż to, co czyni za sprawą Kościoła, jest jedyne i słuszne. Wtedy to, zamierzył wydać oświadczenie w sprawie nieprawidłowej interpretacji nauk Chrystusa, jakich uczył Kościół. Wywarło to ogromny szok, władze były wstrząśnięte.
   Zorganizowano spór pomiędzy nim, a wsławionym Martinem Luthrem. Luther wówczas odrzucił jego plan wspólnego działania przeciwko papieżowi.






W 1523 roku wystąpił z Kościoła i rozpoczął organizację wspólnoty protestanckiej w Zurychu. W 1524 roku zanegował dogmat o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, interpretując ją czysto symbolicznie, przez co popadł w konflikt z Lutrem.

"Opieramy się w tym wypadku na nauce apostołów, którzy w swych pamiętnikach zwanych Ewangeliami wyraźnie podają, że otrzymali następujące przykazanie: Jezus wziął chleb i dzięki składając rzekł: "To czyńcie na moją pamiątkę, to jest ciało moje"; podobnie wziął kielich i dzięki czyniąc rzekł: "To jest krew moja"; następnie rozdawał tylko im samym.
   Nawiasem mówiąc, złe demony nauczyły swych zwolenników nawet ten nasz obrzęd naśladować w misteriach Mitry, w których wtajemniczonemu podaje się chleb i kielich z wodą, oraz wymawia przy tym słowa, jakie dobrze znacie lub też o nich dowiedzieć się możecie."

- Apologia, Justyn męczennik
w przekładzie M. Michalskiego


👍😎
Hexenstube - wiedźmakowa izba.





W kazaniach nawoływał do zniesienia mszy świętej, usunięcia z kościołów ołtarzy i obrazów, uznania Pisma Świętego za jedyne źródło wiary, a także postulował wprowadzenie języka narodowego do liturgii [dawniej używano wyłącznie łaciny] oraz sekularyzację majątków zakonnych, których bogactwa miały być przeznaczone na pomoc biednym i rozwój szkolnictwa.

Rzekł mu Jezus: Jeźli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj majętności twoje, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, a przyszedłszy, naśladuj mię. A gdy młodzieniec te słowa usłyszał, odszedł smutny; albowiem wiele miał majętności. Tedy Jezus rzekł uczniom swoim: Zaprawdę powiadam wam, że z trudnością bogaty wnijdzie do królestwa niebieskiego.

Ew. Mateusza 19:18-24, Biblia Gdańska

Zwingli akceptował tylko to, co było wyraźnie w Biblii (zdaje się, że tak właśnie powinno być...) o tym już dawniej pisałam, m.in. w TYM artykule - o plątaninie kościelnego fałszu i obłudy, do którego lektury ponownie zachęcam.
   Zwingli, znalazł największych zwolenników w Bazylei, Bernie i Zurychu.



Ptaszki Wieszczki.
Powiększ.
Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, bo Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą.

...abyście nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety...

Przeklęty każdy kto wykona posąg rzeźbiony lub z lanego metalu – rzecz obrzydliwą dla Pana dzieło rąk rzemieślnika i postawi w miejscu ukrytym. A w odpowiedzi cały lud powie Amen.

Strzeżcie się abyście nie zapomnieli przymierza Pana, Boga waszego, które zawarł z wami i nie uczynili sobie wyobrażenia w rzeźbie tego wszystkiego co wam zabronił Pan Bóg wasz.

...z reszty wykonuje boga, przed którym pada na twarz, tworzy rzeźbę, przed którą wybija pokłony robi swego boga, bożyszcze swoje, któremu oddaje pokłon i przed którym pada na twarz, i modli się, mówiąc: „Ratuj mnie, boś ty bogiem moim!” [Tacy] nie mają świadomości ani zrozumienia, gdyż [mgłą] przesłonięte są ich oczy, tak iż nie widzą, i serca ich, tak iż nie rozumieją.

I tak podając się za mądrych, stali się głupimi. Majestat nieprzemijającego Boga zamienili na obrazy przedstawiające zniszczalnego człowieka

Do naszej doliny jechałyśmy autobusem piętrowym.
Gorąco polecam ten wariant. Z samochodu nie zobaczycie potoku wijącego się wzdłuż drogi.


Już widać mgłę w dolinie.



Nigdzie nie znajdziesz w Biblii wersetu, w którym apostołowie modlili się do Chrystusa używając krzyża czy innej rzeźby.
   Nigdzie nie znajdziesz w Biblii wersetu, w którym Chrystus modlił się do Boga używając obrazu czy rzeźby.
   Zamiast na poważnie zastanowić się dlaczego w kościele o tym nikt nie mówi, ludzie przeważnie szukają usprawiedliwienia dla bałwochwalstwa. Raz oznajmiono mi, że tradycja tworzenia "świętych" obrazków i medalików, pochodzi z lat, w których panował analfabetyzm, a jak inaczej przekazać ludziom ewangelię? Obrazkami. Zgodzę się z tym, ale kto im się kazał do tego modlić?
   Innym dobrym wytłumaczeniem (w moim środowisku) jest dyskredytowanie mojej osoby, bo zwykle tylko ja nie obawiam się zabrać głosu w tej kwestii, a potem znów zostaję postawiona w złym świetle.
   Jestem Chrześcijanką, która stara się żyć wg prawa Bożego, przekazanego przez Chrystusa i pierwszych apostołów. Jesteś Chrześcijaninem? To pamiętaj, że jako Chrześcijanina, obowiązuje Cię Biblia. Zrób człowieku, co się da, nie kłam sobie sam w oczy.

Nastąpiła zmiana klimatu.









Huldrych Zwingli został pojmany podczas walki ze szwajcarskimi katolikami w trakcie bitwy pod Kappel. Przed śmiercią oferowano mu darowanie życia o ile przystąpi do spowiedzi. Kiedy odmówił, został zabity mieczem. Następnie jego ciało zostało poćwiartowane i spalone. [ach, nasi miłosierni wierni...]
   Swoją naukę przedstawił w dziele "O prawdziwej i fałszywej religii" (1525). Jego spadkobiercą duchowym stał się Jan Kalwin.
   Dziś Huldrych Zwingli uważany jest za prawdziwego założyciela Kościoła Reformowanego.

Pozwolę sobie na opublikowanie tego zdjęcia.
Może ktoś z Was Go zauważy.

Chodzenie do kościoła czyni Cię Chrześcijaninem, w takim samym stopniu jak chodzenie do garażu czyni Cię samochodem.

33 komentarze:

  1. Gdy studiowalam teologie zaskoczylo mnie jak bardzo najnowsze wydanie Biblii rozni sie od "tysiaclatki", ktora mam w domu. Doktor wyjasnil nam przy okazji problem z interpretacja greki - nie maja kropek, przecinkow itd, wszystko pisane jest jednym ciagiem. Jako przyklad podal fragment gdzie Jezus i dwaj lotrzy wisza na krzyzach, Jezus mowi "za prawde powiadam ci, dzis ze mna bedziesz w raju" - przecinek dodany przez interpretatora moze znajdowac sie o slowko dalej "za prawde powiadam ci dzis, ze mna bedziesz w raju" - troszke to zmienia znaczenie, prawda?
    Najwiekszym problemem chrzescijan jest to, ze niewielu chociaz raz przeczytalo Biblie. Przyznaje - od A do Z zrobilam to dopiero na studiach, zwykle ograniczalam sie do ulubionych fragmentow (Apokalipsa, fragment o Niewiescie, wiesz - wieniec z gwiazd dwunastu i ksiezyc pod jej stopami, dalej smok o siedmiu glowach i dziesieciu rogach - od dziecka to lubie). Swietna ksiazka! A ile w niej dobrych rad! Fakt, pisanych jako obrzedy / doktryny religijne, ale jak usunac z tego Boga, to bardzo praktyczne rady - zakaz seksu po porodzie przez pewien czas, mycie rak przed jedzeniem, odpoczynek, pozostawienie co szesc lat ziemi odlogiem na rok - wszystko uzyteczne i prawdziwe.
    Do dzis mi nikt nie wytlumaczyl, czy niektore moje interpretacje maja sens, chociaz pytalam teologow, nie umieli mi odpowiedziec. Pierwszy z brzegu przyklad - Lukasz zaczyna Ewangelie od zwrotu do "drogiego Teofila", dlaczego ucza nas, ze Teofil to jedna osoba? Imie oznacza "milujacy Boga", wiec to moze byc do nas wszystkich. Wykladowca mnie zbyl. Chyba mialam slabych nauczycieli -_-´
    Tak, z obrazami wlasnie tak bylo. Ja rowniez nie modle sie do obrazu / rzezby, tylko do Boga (lub do swietych o wstawiennictwo u Boga, ale nie do samego swietego jako swietego). Najbardziej WQRWIA mnie (tak, az tak bardzo) "swiety / cudowny obraz MB Czestochowskiej", nie, nie i jeszcze raz NIE! Slyszalam to nawet z ust ksiezy. Ten zasrany obraz to tylko kawalek deski, wbrew legendom sw. Lukasz na oczy deski owej nie widzial, bo umarl kilkaset lat przed jej pomalowaniem. Cudowna i swieta jest Matka Boska, ale z pewnoscia nie jej portret. Jasne, obraz robi wrazenie. Tak, ludzie potrzebuja symboli. Zgoda - sila modlitwy (lub czarow - Biblia nie mowi, ze czary czy bogowie nie istnieja, zabrania tylko uzywac magii i czcic innych bogow) jest wieksza w miejscach typu sanktuarium, miejsca takie "nasiakaja" energia wiary i modlitwy, ale obraz nie jest niczym swietym.
    Co do spowiedzi - Biblia ja dopuszcza - Jezus wyslal uczniow w swiat i dal moc odpuszczania lub zatrzymania grzechow.
    Rozpisalam sie, polowa (albo i wiekszosc) juz dawno w naszych rozmowach byla poruszona, ale chcialas komentarz, to masz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam, boś wyuczona :P To teraz masz marudę na karku XD
      A jak skomentowałabyś istnienie "ojca świętego"? Jak rozumiesz zakaz czczenia matki niebios, który po wielokroć jest wymieniany w biblii? Co do świętych, nie ma czegoś takiego jak modlitwa za ich wstawiennictwem. Jedynym pośrednikiem z Bogiem jest Jezus, zawsze to powtarzał. Więcej jednak o tym musiałabym poszperać, jeśli zechciałabyś rozwinąć ten wątek.

      Usuń
    2. Hexe jest modlitwa za wstawiennictwem świętych. Jak wyjaśnisz stygmaty czy bilokację Ojca Pio? Jak wyjaśnisz cały proces ogłaszania kogoś świętym, kiedy kościół bada dokonane cuda z jego udziałem?

      Usuń
    3. Odnoszac sie do judaistycznych i przedjudaistycznych wierzen, z ktorych przeciez wychodzimy - anioly i demony byly posrednikami miedzy Bogiem a ludzmi (Sodoma i Gomora, Zwiastowanie - w Biblii rowniez aniolowie sa poslancami, tradycyjnie przyjmujemy, ze najwiecej latal Gabriel), w apokaliptyce czesto mowa jest o ludziach w bieli stojacych wokol tronu Boga. Z drugiej strony Jezus zacheca, zeby sie kazdy bezposrednio zwracal do Boga "Abba" (co wcale nie znaczy "Ojcze" tylko jesli juz "Tatusiu"). Maria zostala wywyzszona nad innych ludzi przez Boga, a w momencie gdy Jezus z krzyza mowi do Niej i do Jana "Niewiasto oto syn Twoj, oto Matka twoja" nie tylko prosi Jana, zeby zaopiekowal sie starsza, samotna kobieta, ale i symbolicznie daje Ja nam wszystkim za Matke.
      Teraz nie pamietam, czy to szlo o Fatime czy inne objawienie, wtedy jak Maria polecila modlic sie z rozancem - jest to przeciez modlitwa do Niej o wstawiennictwo u Boga. Do tego jest to calkiem fajna mantra ;) Wiesz, ze nawet Islam ma wielki szacunek dla Marii? Miriam, Matka Proroka Isy.

      Usuń
    4. Jesli moge cos o procesie kanonizacji i beatyfikacji wspomnianym przez Rose... tak dokladny i zlozony jest dopiero od niedawna. W dawniejszych czasach swietym mogl zostac kazdy eremita, albo, z drugiego bieguna, ktos z bogatej rodziny. Teraz juz nie pamietam o ktorego swietego chodzilo, jakas mloda dziewczyna, dziewczynka wlasciwie, czytalam, ze Aleksander VI ja beatyfikowal za duzy "datek" (zeby nie uzyc slowa "lapowka") od rodziny, nie uczynila zadnego cudu, po prostu "byla dobrym dzieckiem", a posiadanie swietego czynilo rodzine bardziej "szlachecka".
      Jest tez wielu swietych nieistniejacych - Weronika (Biblia nie wspomina o znanej nam z Drogi Krzyzowej kobiecie, to tylko gra slow "vere iconus" "prawdziwy obraz"), Wulgafortis (swieta z broda, wg. tradycji nie chciala by ojciec wydal ja za maz za poganina i goraco modlila sie do Jezusa o cud, rano obudzila sie z broda, ktora odrastala natychmiast po ogoleniu, ojciec skazal ja na smierc - tak na prawde kosciol troszke "zglupial" gdy odnaleziono kilka figur i obrazow postaci z bujnym zarostem ale w sukience, dzis juz wiemy, ze wyobrazaly Jezusa w szatach tradycyjnych dla kaplanow zydowskich).

      Usuń
    5. Aniołowie byli pośrednikami do momentu przyjścia Chrystusa. Po tym jak umarł, stał się JEDYNYM pośrednikiem z resztą sam to podkreślał. O tym też mówili wielokrotnie apostołowie.
      Moim zdaniem modlitwa ze wstawiennictwem jest błędem, ponieważ oni nie mają wpływu na to, co Bóg zrobi z naszą prośbą. W Apokalipsie jest napisane o starcach i aniołach, którzy zanoszą czaszę z modlitwami świętych i podają ją Bogu, ale to jest wszystko. I na podstawie tego fragmentu Kościół uznał kult świętych.
      To by było jak z listonoszem, on nie ma wpływu na konsekwencje listu, który dostarcza. Albo jak z ministrantem, który służy do mszy.
      Poza tym nie możemy się modlić do ludzi (choćby i byli świętymi), co bardzo słusznie podkreśliłaś. Mamy się modlić do Boga... jeszcze raz powtórzę - jedynym pośrednikiem jest Jezus.

      Należałoby zadać pytanie - skąd my wiemy, że ci ludzie są święci? My nie możemy wejrzeć w serce człowieka, tak jak Bóg potrafi, więc skąd możemy uznać daną osobę za świętą?
      Kościół zatwierdza to na podstawie jakichś badań, czynów, stygmatów, cudów, ale skąd wiemy, że te wszystkie zdarzenia, to kwestia działania Boga? Szatan też to potrafi, np uzdrawiać, ma w tym wszystkim swój nikczemny plan.
      Na bank świętymi są Mojżesz i Eliasz. Ale nie możemy się do nich modlić o wstawiennictwo. Oni są tylko PRZYKŁADEM jak żyć w posłuszeństwie Słowu.
      I tak logicznie rzecz biorąc, nie ma sensu zwracać swoich próśb do ludzi, bo oni nas nie słyszą, nie mają takiej mocy. Słyszy nas tylko Bóg i Jego Syn.

      Napisałaś: "ale i symbolicznie daje Ja nam wszystkim za Matkę" - i na podstawie takiej interpretacji, zaczęto czcić matkę Jezusa. Ewangelista po prostu przedstawił to, co się stało dalej z Maryją - Jan wziął ją pod swoją opiekę i to wszystko.
      U apostołów nie było kultu maryjnego. Nikt nie siadał z nią i nie prosił jej "wstaw się za nas u Boga".
      W 431 sobór w Efezie uznał ją za Matkę Boską, pomimo że w biblii wielokrotnie padł zakaz czczenia Królowej Niebios.
      Ona została błogosławiona, bo została wybrana. Ona nie jest BOGINIĄ.

      Należy oddawać cześć wyłącznie Trójjedynemu Bogu. Dlatego też kult świętych, w tym kult maryjny, nie jest na miejscu. W myśl zasady solus Christus głoszącej, iż jedynym orędownikiem jest Jezus Chrystus, nie można modlić się do niej.
      Osoba Marii darzona jest szczególnym szacunkiem jako Matka Chrystusa. Jej osoba stawiana jest za przykład do naśladowania dla każdego chrześcijanina w byciu posłusznym Bogu. To wszystko, nic więcej.

      Usuń
    6. Podaj mi ksiegi i numery wersow z ta Krolowa Niebios, bo nie pamietam (nie mowie, ze tak nie jest, tylko, ze nie pamietam gdzie to bylo).
      Blogoslawiony / swiety nie znaczy, ze ktos stal sie bogiem. Przy okazji poczytaj o judaistycznej wierze w... cholera, jak to sie nazywalo, Szehina albo jakos podobnie, "zenska" czesc Boga, cos w stylu Ducha Swietego. Gdzies tez czytalam, ze czesc pierwotnych chrzescijan uznawalo Ducha za "plciowo zenskiego", wiesz "ta Ducha", nie "ten Duch" (mniej wiecej).
      Wiecej napisze jakos przy okazji, zaraz wychodze. Ale temat ogolnie ciekawy i jedno wiem na 100% - kto ma racje dowiemy sie po smierci. I jesli sie myle - przyjme kare z pokora, bo Bog jest sprawiedliwy. Jest tez milosierny (no, jest tez zazdrosny, jak sam o sobie mowi) i moze wezmie pod uwage, ze poglady swoje wyglaszam w dobrej wierze ;)

      Usuń
    7. http://www.biblia.info.pl/cgi-bin/biblia-szukaj.cgi?slowo=kr%F3lowej+niebieskiej&tlumaczenie=bg&sas=***&Nw=tak&Ks=&zak=1-100&st=i

      Usuń
    8. A tutaj masz artykuł, bardzo długi, ale lepiej nie potrafiłabym wyjaśnić moich wątpliwości względem królowej niebios, oraz wszelkich powiązań z Maryją.

      http://eliasz.dekalog.pl/goscie/palla/krolowa.htm

      Jeśli tylko znajdziesz czas, przeczytaj to na spokojnie, całość od deski do deski.

      Usuń
    9. Nic dziwnego, ze nie kojarzylam fragmentu skoro pochodzi ze Starego Testamentu i dotyczy bogini z Ur Chaldejskiego, z ktorego to wyszli Abram i Saraj, myslalam o Nowym. Nie jestem ekspertka, obstawialabym Isztar - Ty sie lepiej znasz na babilonskiej mitologii. W artykule mowa o efezkiej Dianie, ale dotyczy to juz czasow chrzescijanskich (przy czym, o kilka linijek dalej juz mowa o Isztar, wiec zdaje sie dobrze odgadlam). Dalej podkreslaja, ze Maria nie jest Krolowa Niebios.
      Osobiscie wydaje mi sie, ze chodzi o nadinterpretacje i nadgorliwosc po obu stronach. Ja to widze tak - nazywanie Marii "krolowa", "cesarzowa" itp. ma byc jedynie jako wyraz szacunku dla "swietej" (w znaczeniu bezgrzesznej, wiodacej zycie bogobojne, oddanej Bogu), nie jest tytulem i nie stawia Jej na rowni z Bogiem. Wielu chrzescijan jednak to robi, za to ludzie podobni autorowi artykulu przesadzaja w druga strone.

      Usuń
    10. Isztar, Astarte... to cały czas ta sama osoba, podstawiana we wszystkich religiach świata od pradziejów. Obserwuję ją, zastanawia mnie i ciekawi. Bóg przed nią przestrzegał i zdecydowanie matka Chrystusa nie ma z nią nic wspólnego.
      Maria nie odeszła z naszego świata jako niepokalana. Ty sama o tym dobrze wiesz, nie pozostała dziewicą do ostatnich swoich dni na ziemi, a mimo to, obwołano ją niepokalaną dziewicą i jako taką Kościół czci ją obecnie.

      Artykuł brzmi trochę jak przeładowany, ale daje do myślenia. Jest ciekawy, tego nie mogę autorowi ująć, lecz o prawdziwość należy pytać Boga.
      Na miejscu Chrześcijan, idących w procesji, nad której głowami wznoszony jest obraz Maryi, głęboko bym się zastanowiła, co tak naprawdę miłują. Refleksja do rozpatrzenia.

      Usuń
    11. Hexe moim zdaniem w stwierdzeniu, że tylko Jezus jest pośrednikiem jest duże interpretacyjne nadużycie. To jedna rzecz. Druga jest taka, że Objawienia mamy dwa. Jedno główne-Pismo Św, na którym tak się opierasz. Przy czym z Pismem Św. bym uważała, ono było pisane na miarę swoich czasów. Jest jedną wielką metaforą, nie można go traktować bardzo dosłownie. Drugie objawienie to objawienia prywatne. O ile akceptacja pierwszego Objawienia jest dla katolika konieczna, objawienia prywatne może uważać za słuszne, ale nie musi. I to są objawienia związane ze świętymi jak Św. Faustyna, Św. Jan Paweł II. Świętych rozpoznajemy przez cuda. Pokaż mi religię, w której zdarza się tyle cudów. Jak wyjaśnisz nie uznane jeszcze przez kościół objawienia w Medjugorie czy przypadek Św. Faustyny, jak wyjaśnisz stygmaty Ojca Pio? Wszystkich byś do psychiatryka zamknęła?;)
      Maryję i szczegóły z jej życia znamy głównie z apokryfów.

      No i Św Józek. Mój kochany Św. Józek i Archanioł Michał, no jak ja miałabym w nich wątpić jak wiem, że działają jak nic.

      Usuń
    12. Jak Ty - zwykły człowiek - możesz powiedzieć kto jest święty? Za pomocą badań... jakich badań? ;]

      Jak wyjaśnię...?? Ech, człowiek ciągle na wszystko potrzebuje dowodów.

      Oczywiście, że cuda się zdarzały w innych religiach. Poczytaj sobie choćby o cudach, uzdrowieniach na przykład w Hinduizmie. O cudownych uzdrowieniach w Afryce.

      Przykład objawienia fatimskiego. To była Fatima, wierzą w to Muzułmanie, lecz Kościół Katolicki podciągnął to pod Maryję.

      Ja rozumiem, że ciężko Ci jest przyjąć do wiadomości inną wersję, wszystko to nazywasz moją nadinterpretacją, bo wierzysz w Kościół, który potrafi Ci wyjaśnić wiele rzeczy, tak jak tego oczekujesz. Czytam Pismo. Opieram się na Piśmie, ale wierzyć to nie to samo co wiedzieć.
      Czy to jest ten sam Kościół co był kiedyś? Powiedz mi.
      Ja nie jestem przeciwniczką Kościoła i Chrześcijaństwa. Ale nie wierzę ludziom, którzy kierują dzisiaj tą instytucją. Ludzie noszący się w szatach godnych króla minionych epok, w złotych ornatach. Kto im się kazał tak nosić? I oni niby mięliby ustalać, kto jest święty?

      Przeczytaj Mt.7: 15-24

      Usuń
    13. Tych samych badań, które badały miejsca w Jerozolimie, Betlejem. Badań stwierdzających uzdrowienia i inne fakty. Ciągle mi nie odpowiedziałaś jak byś wyjaśniła przypadek Ojca Pio, który miał stygmaty i potrafił być w dwóch miejscach jednocześnie.

      Inne religie mnie szalenie interesują. W Afryce to myślę, że więcej było w tym szamanizmu i sił natury, uzdrowienia tym, co natura dała.

      Kochana, mylisz się potwornie. Właśnie ostatnimi czasy w Kościół wierzę najmniej. Wierzę w Boga, ale nie potrafię chodzić na Mszę w swojej parafii. Bo jak idę i słyszę, że Coca cola czy Jurek Owsiak to zło to ja mam ochotę wstać i wyjść. Do tego doszło, że mówią jak dzieciom w przedszkolu co jest dobre, a co złe jakbym własnego rozumu nie miała. No i serio? Dlaczego nie mówią, że pedofilia uprawiana przez księży jest zła?

      Znam historię powstawania Kościoła. Uczyłam się patrologii, znam to wszystko od podszewki, ale tego co się dzieje teraz nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć. To nie jest ten sam Kościół, bo czasy są inne i ludzie są inni.

      Usuń
    14. A jak wyjaśnisz objawienie Fatimy? A jak wyjaśnisz, że mistrzowie zen lewitują? A jak wyjaśnisz uzdrowienia ludzi przez szamanów? Jak wytłumaczysz, że wiele osób odbywających hadżidż [pielgrzymkę do Mekki] zostaje uzdrowionych? Jak wyjaśnisz cud wyleczenia człowieka w Afryce, który ledwie uszedł z pożaru i miał całą skórę poparzoną, a teraz po modłach do jakiegoś św. nigeryjskiego, jest zdrowy? [naukowcy badali tą sprawę i nie nadal nie rozumieją].

      Cuda się dzieją na całym świecie. Trudno jest przyjąć, że nie tylko Jezus to potrafił, chociaż... pamiętasz kwestię z biblii jak podeszła do Niego kobieta, która pragnęła być zdrowa, dotknęła Jego szaty i stał się cud? Jezus wtedy jej powiedział, że to jej wiara ją uzdrowiła.
      A u innowierców to nie tylko chodzi o uzdrawianie tym, co natura działa. Szamani wierzą w wypędzanie złego ducha choroby. Nie leczą samej choroby, oni wypędzają jej ducha, dosłownie.

      Mam taką teorię, że jeżeli w coś bardzo mocno wierzysz, to się dzieje. Mam trochę taki mdły przykład... własnej osoby, że czasem gdy budzę się z bardzo realistycznego snu, mam na ciele ślady po nim jeszcze jakiś czas po przebudzeniu. Oczywiście one znikają w ciągu niecałej godziny. Wiara, emocje, nasz umysł potrafi więcej niż się powszechnie przypuszcza.

      Ale broń Boże nie chcę negować boskości samego Boga. Chodzi mi o to, że są to sprawy tak niepojęte dla nas naszymi ludzkimi umysłami, że nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć. Chcę Ci tylko powiedzieć, że rzeczy dzieją się na całym świecie i my nie wiemy czy to ingerencja Boża, czy może wcale nie...
      Ludzie czynią cuda, a nie znają nawet Chrystusa. Uzdrawiają, podróżują astralną autostradą, robią rzeczy jakie my znamy tylko z filmów i przez to nazywamy je bujdą na resorach.

      Jeśli chcesz takich odpowiedzi, pytaj Boga. Ja nieogarnier.

      Usuń
  2. Witaj Hexe.
    Fajny wpis i teologiczny wykład. Aczkolwiek jestem agnostykiem to z ciekawością wpis przeczytałem.
    Fajne widoki i te drewniane domy, a ten Dom Hubertusa, to jakiś myśliwski domek?
    Pozdrawiam serdecznie i do się zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykład i życiorys zarazem. Człowiek został zabity za to, że dociekał prawdy.
      Przepraszam, ale nie mogę znaleźć tego domu, o który pytasz. Nie widzę tej nazwy na zdjęciach.

      Usuń
    2. Ten z tabliczką drewnianą huberthaus.
      Michał

      Usuń
    3. Nie, tam jest napisane Geburtshaus. To znaczy dom, w którym się urodził. Geburt albo Geburtstag - urodziny.
      Takiej mocno ozdobnej czcionki powinni zabronić ;P A ja powinnam opisać ten znak -_-' Przepraszam za wprowadzenie w błąd.

      Usuń
  3. W końcu dotarłam. Piękne zdjęcia. Jak zwykle. To już pewnie wiesz. Kojarzysz księdza Twardowskiego? W jednym ze swoich wierszy pisze, że przyszedł Jezus, zobaczył kościoły pełne złota i powiedział: to wszystko nie dla mnie. Mnie od dawna uderzał przepych w kościele. Zakony, księża dzień w dzień mają pełne stoły. Skąd skłonność do tycia u księży? Kolega ksiądz zwykł mawiać: karmią nas tylko kartoflami i mięsem, wszystkim tym, co najlepsze, najbardziej kaloryczne.

    Biedni? Na biednych ma dawać równie biedny lud. Ale Jurek Owsiak jest przecież be.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarz przepych oraz ubiór biskupów z Mitrianizmem. Chodzili tam samo na bogato. Mało jest o tym w sieci, trzeba by poszperać w dobrej bibliotece. Wikipedię możesz ominąć, tam tylko podają historię i że Mitrianizm upadł. Nie jest to jednak prawdą.

      Postać boga Mitry spopularyzowała się bardzo w Rzymie. Mitra czczony był przede wszystkim od czasów Aureliana przez cesarzy rzymskich.

      Mitraizm jest kultem misteryjnym. Choć dawniej obrzędy były tajne, a wszystkie tajemnice trzymane w sekrecie pod groźbą śmierci, dziś wiemy o obrządkach, w których znajdziemy analogię do podstawowego misterium chrześcijańskiego – chrztu.

      Mitrianizm miał stopnie wtajemniczenia, ostatnim był "Pater" czyli ojciec. Coś jak zwierzchnik, jak katolicki ojciec św.
      Pytanie: jak się nazywa to, co nosi na głowie papież? ;)

      Jako bóstwo solarne, Mitra odbierał cześć w niedzielę, >>dzień słońca<< Tak samo jak w Katolicyzmie, bo w chrześcijaństwie jest to sobota. Po łacinie niedziela to Dies solis. Pon niemiecku Sonntag, a po ang. Sunday.

      Mitra ma urodziny 25 grudnia, które są świętem dla wyznawców. Mitra zmartwychwstał i obchodzi się święto tego wydarzenia w dzień wiosennego zrównania dnia z nocą.

      Usuń
    2. Chrześcijaństwo na początku było tępione jako sekta powstała z judaizmu. Judaizm ma swój szabat, a chrześcijanie (jeszcze wtedy nie byli katolikami) niedzielę na pamiątkę zmartwychwstania.

      Papież nosi na głowie mitrę lub piuskę.

      Usuń
    3. Dzień święty, który mamy święcić, jest na pamiątkę tego, że dnia siódmego po zakończeniu aktu stworzenia Bóg odpoczywał. Tego dnia mamy powstrzymać się od roboty.
      W Chrześcijaństwie jest to niedziela na pamiątkę zmartwychwstania - nie tylko.

      Zgromadzenia odbywają się w dniu Słońca dlatego, że jest to pierwszy dzień, w którym Bóg, przetworzywszy ciemności oraz pramaterię, uczynił świat. W dzień Słońca, ukazał się On apostołom i przekazał im tę właśnie naukę - to wiemy z Apologii.
      I teraz, nie chodzi o to, aby ten dzień święcić. W niedzielę możemy się gromadzić na modlitwach. Święcić zaś, dzień siódmy i tego dnia odpoczywać.

      Niedziela została ustanowiona jako dzień święty w 364 roku n.e. przez synod w Laodycei, kiedy to wydano też kanoniczny zakaz święcenia soboty. Moim zdaniem coś tu jest bardzo nie tak - od kiedy to człowiek ustanawia, który dzień my mamy uświęcać?

      To Dzień Pański powinien być poświęcony Bogu. Powinien być dniem wolnym od pracy, dniem radości i wesela. Jest to bowiem dzień pobłogosławiony i przeznaczony przez Boga na odpoczynek i to nigdy nie uległo zmianie.

      Ewangelia Mateusza: nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

      Księgi Nowego Testamentu podają kilka przykładów, że Jezus Chrystus wraz z Apostołami przestrzegał szabatu, nauczając w ten dzień w synagogach. Podczas gdy Chrystus przebywał wraz ze swymi uczniami na Górze Oliwnej zapowiadając znaki oblężenia i zburzenia Jerozolimy, zaznaczył, aby modlili się, by ucieczka ich nie wypadła w zimie albo w szabat.

      Dzień odpoczynku ustanowiony przez Boga ma służyć dla dobra rodzaju ludzkiego, jest błogosławieństwem. Jest to czas, w którym człowiek powinien oderwać się od codziennych i przyziemnych spraw.

      Usuń
    4. Podałam Zmartwychwstanie, bo to główny, ale nie jedyny powód świętowania niedzieli. Raz jeszcze-nie traktowałabym aż tak dosłownie Pisma Św. Zwykli to robić Świadkowie Jehowy. Wyciągać fragmenty z całego kontekstu i udowadniać nimi prawdę. Jezus czcił szabat, bo był żydem. Litości;] Kiedy uzdrawiał w szabat reszta miała do niego pretensje, że bezcześci szabat.

      "arówno dla Żydów, jak i dla chrześcijan niedziela to pierwszy dzień tygodnia. Nasi starsi bracia w wierze od niedzieli liczą dni tygodnia i stąd siódmym dniem, a więc dniem szabatu, jest dla nich sobota. W Ewangelii czytamy, że kobiety poszły do grobu Jezusa „w pierwszy dzień tygodnia” (Łk 24,1), a więc w niedzielę, bo ów pierwszy dzień liczony był właśnie od szabatu. W sumie nie różnimy się więc liczeniem dni tygodnia, ale ich świętowaniem.
      Dla Żydów siódmy dzień jest tym, w którym, według opisu stworzenia, Bóg odpoczął, i stąd wszyscy ludzie powinni zaniechać pracy i przeznaczyć ten dzień na modlitwę i odpoczynek. Tak czynią Żydzi w dniu szabatu, czyli w sobotę. Od chwili zmartwychwstania Chrystusa naszym centralnym dniem tygodnia stała się niedziela i dlatego my, chrześcijanie, odeszliśmy od tradycji szabatu i świętujemy niedzielę. Nazywamy ją nawet czasem małą Wielkanocą. To jest dzień Pański, w którym mamy obowiązek uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
      Dlaczego akurat niedziela? Każdy wierzący w Chrystusa doskonale wie, że zmartwychwstanie stało się centralnym wydarzeniem historii zbawienia, rozpoczęło nowe czasy, stało się źródłem nowej nadziei i pamiątką zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią i grzechem."

      Usuń
    5. A ja bym właśnie nieco dosłownej potraktowała Pismo. Żydówką nie jestem, to i nie przestrzegam szabatu w sposób tak restrykcyjny jak oni... Litości? Mam nadzieję, że to nadal jest wymiana poglądów, a nie spór.

      Osobiście przytaczając pewne fragmenty, mam na myśli cały ich kontekst i zakładam, że kiedy coś cytuję, potrafisz sobie uzupełnić resztę. Nie rzucam słów na wiatr, ani nie zabieram głosu, kiedy nie jestem czegoś pewna, lub faktycznie coś mi nie pasuje. A ingerencja w dzień siódmy mi nie pasuje. Jezus mówił przed śmiercią co mamy czynić na Jego pamiątkę.

      Sabat jest dniem odpoczynku, niedziela dniem modlitwy. Dlatego Chrześcijanie spotykają się w świątyni, to tradycja wzorowana na apostołach, ale nie jest to dzień wolny od pracy czy uświęcony. Szabat nim jest.

      Usuń
    6. Oczywiście, że wymiana poglądów. Przyznam dosyć ciekawa, bo już bardzo długo nie dyskutowałam tak z nikim na tematy religijne.

      Wiesz, ja bardzo lubię judaizm. W pierwszej kolejności chrześcijaństwo, potem judaizm, a następny w kolejce jest hinduizm. Uwielbiam być na krakowskim Kazimierzu, kiedy jest szabat. Mimo to uważam, że żydzi zbyt dosłownie traktowali literę prawa. Liczyć kroki? Czepiać się Jezusa, że uzdrawiał w szabat, bo lepiej dać skonać człowiekowi, prawo ważniejsze.

      Nie miałam nigdy problemu z niedzielą jako siódmego dnia tygodnia. Rozumiem, że wczesne chrześcijaństwo wyłamując się i pochodząc z judaizmu wprowadzało swoje zasady. Niedziela też jest dniem odpoczynku i dniem uświęconym.

      Usuń
    7. Nie prawda, bo jeśli chodzi o życie ludzkie, Żydzi mają prawo w Szabat pomóc drugiej osobie, ocalić itp. Mają prawo, bo Jezus wyjaśnił, że to można, a nawet należy robić, bez względu na szabat, bo szabat jest dla ludzi, nie na opak. :)
      Wtedy zwrócono mu uwagę, ale mięli przecież prawo, uczyli się dopiero od Niego. Mięli całe mnóstwo pytań i co z tego, że czasami zadawali je bez sensu, albo coś ciężko kumali, że Jezus jedną rzecz musiał dwa razy opowiadać ;)

      Zapomniałam dodać w powyższej odpowiedzi [wątku Johanki] Coca Cola to jest zło - dobrze Ci mówili :P

      Usuń
  4. Witaj Hexe!
    Pięknie móc z Tobą powędrować daleko hen...kiedy w sercu małe smuteczki.
    Pozdrawiam mile na dziś i cały nowy tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smuteczki trzeba sterroryzować! Zwykle wtedy wychodzę z domu i nie wracam póki mi nie przejdzie. Działa zawsze.

      Usuń
  5. Odważnym człowiekiem był Huldrych Zwingli.

    Ciekawy wpis Aniu, oprawiony przepięknymi zdjęciami!!!

    P.S. Taką zimę to ja uwielbiam :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że przemija. Właśnie spływa z deszczem ;) Ale nie ma tego złego, przecież każda pora roku ma swój urok, np wiosna ma ćwirki.
      Do zaprezentowania mam jeszcze kilka białych wypraw :)

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.