piątek, 16 grudnia 2016

Trutg dil Flem czyli w samym środku światowego dziedzictwa UNESCO!

"Atrakcyjnych ludzi nie atakują atrakcyjni ludzie. Bogatych obwiniają tylko Ci, którym nie chce się robić więcej. Kompetentnych Ci, którzy nie mają wyników. Wybitnych Ci, którzy nie zostali zauważeni... "

Przeciętność nienawidzi wyjątkowości.
Od zawsze.

"Trutg dil flem" [w języku Retoromańskim], to szlak prowadzący wzdłuż strumienia i skalnych ścian. Do tego zapierające dech w piersiach wąwozy i największe osuwisko w Eropie - Flims, należą do światowego dziedzictwa UNESCO.
   Szlak, którym udaliśmy się pewnego październikowego i słonecznego dnia, poprowadził nas do wodospadu w Segneshütte, ale zanim tam dotarliśmy... nie będę dalej gadać, musicie sami to zobaczyć!
   By do niego dotrzeć, trzeba przemierzyć zjawiskową dolinę środkowego Renu, wzdłuż której wije się krystalicznie czyta woda. Dzięki temu właśnie, szlak jest kategoryzowany jako tzw. Wasserweg, czyli 'szlak wodny'.
   Początek jest zalesiony i bardzo cienisty, przy czym ogromne skały i wąziutkie ścieżki na pagórkowatym terenie, przywodzą na myśl pewne skojarzenie: genialny teren do zabawy w chowanego! 😊








I Have The Power!!!
[He-Man]

Męski stołek wydziergany przez jakiegoś drwala. Stoi sobie przy szlaku.


W niektórych miejscach skały przypominały ciekłe srebro
albo rtęć...

Wędrowcom towarzyszą unikalne mosty, wodospady i alpejskie krajobrazy nad głowami, których także nie można przegapić. O tym, że woda może być wspaniałą muzyką dla uszu, nie muszę Was przekonywać. Ale oczy też miały zacne doznania.
   Szlak w znacznej mierze wydaje się być łatwy i wręcz przytulny, ale nie polecałabym tej wędrówki w klapkach. Buty trekkingowe są wymagane. Można, a nawet warto zboczyć czasem poza wyznaczony szlak, inaczej większości tych zdjęć by nie powstało, a wrażenia mięliśmy ekstremalne! Podobno są tacy ludzie, którzy włażą w w takie zaułki w piankach oraz kaskach i penetrują jaskinie, które my tylko mogliśmy podziwiać z bezpiecznych mostów.
   Jeśli chcecie zobaczyć te miejsca "od środka", u samego dołu notatki pod nawigacją udostępniłam ich zdjęcie.



"Woda świeci się w ciemności, w niej swe ręce zamoczyłeś
Pełen swej doskonałości, krople w życie zamieniłeś"




"Zawsze chciałem tylko wiecznie żyć, niczego więcej nie trzeba
I Twoją wodę życiodajną pić, by z aniołami uciekać"


"Trutg dil Flem" moim zdaniem nie jest trudny, chociaż zalecałabym ostrożność, ścieżki bywają w niektórych miejscach strome i mokre. A jeśli ktoś lubi zboczyć ze szlaku, tak jak ja, to szczególnie musi uważać na swój sprzęt fotograficzny, bo te dalej wysunięte punkty, choć oferują nieobliczalnie piękne widoki, są trudno dostępne i trzeba np złazić na czworakach. Lecz warto, sami przyznajcie :)







Tektoniczna Arena i dzika przyroda gór Flims ma w zasadzie swój zjawiskowy początek właśnie tutaj, w lawinowym Flims. Jest to prawdziwie boskie dzieło stworzenia, przestrzeń, która pochłania. Majestatyczna i niezwykle cicha. Słychać tylko szum rzeki.


"Dni się piętrzą, wzbierają i przeczą krajobrazom,
które w głębi płoną nad szkarłatem, nad falą skłębioną"
Zdjęcie jest chyba definicją tego utworu.





"Trutg dil Flem" nie zagraża życiu i zdrowiu, pod warunkiem, że ma się trochę oleju w głowie. Zawsze będę zachęcać do karmienia swej ciekawości i schodzenia ze szlaku, dzięki temu zobaczymy znacznie więcej, a zdjęcia będą oryginalniejsze niż pokazują przewodniki.
   Ten szlak jest w przewodnikach, a także ma swoją stronę w internecie oraz napisano o nim książkę.
Naturalny region alpejski "Tektontik Arena Sardona" nie jest prosty do opisania, jego po prostu trzeba doświadczyć.


"Niespokojny rozszumiały żywioł
Każe płonąć, przygasać i tęsknić"


Zatem, panie i panowie - wkraczamy na Arenę.
Zapiąć pasy.

Szaleńcy... Oni przyjechali tu na rowerach!
Jazda szlakiem, którym my przyszliśmy, jest zakazana.





Wodospad, zwieńczenie szlaku.

To było tak wysokie, że trzeba było kawał odejść i pomącić trochę w perspektywach,
żeby zmieścić w obiektyw. Dlatego głównie mamy zdjęcia
z jego fragmentami. On częściowo leci po wierzchu,
a częściowo pod skałą w wydrążonym tunelu czy jaskini, jak zwał, tak zwał.



Cała wędrówka zajmuje około 5 godzin (dla notorycznie robiących przystanki, bo trzeba zdjęcie zrobić, zajmuje to dłużej), dlatego jeżeli komuś zależy, by nie utknąć w górach po zmroku, jest wyciąg krzesełkowy. Godzina od głównej atrakcji.
Ja nie bardzo mogę schodzić po górach, więc rozwiązanie było dla nas idealne i ta godzina dojścia wcale nie rozczarowuje swoja urodą.








Wymagania na ten szlak
czyli ciotka wiedźma radzi:


  • Dobre buty do chodzenia po górach - obowiązkowe!!
  • Bez względu na porę roku, mieć przy sobie filtr przeciwsłoneczny. Trochę mnie tam zjarało, a niby październik to był.
  • Doczytałam ze strony głównej, [pamiętam o czytających mnie wędrujących matkach], że z małymi dziećmi, należy zachować szczególną ostrożność, na pewno wózki nie mają tam racji bytu. Dzieci najlepiej przywiązać sobie do plecaka, a jeszcze lepiej umieścić je w środku... [to już moja dopiska]. Widzieliśmy tam takowe w różnym wieku, nawet zaskakująco młodym. Na własnych nogach lazły, nie wyglądały na takie, co by się miały pozabijać z nadmiaru energii, ale Szwajcaria trochę inaczej wychowuje potomstwo niż Polska. Wzdłuż całej trasy są lokale gastronomiczne (Segneshütte Startgels, Runca, Foppa) to w razie czego ratuje, ale odstępy między tymi punktami są spore.
  • Info dla szaleńców: tutaj jazda na rowerach górskich jest zakazana.


Przed wyruszeniem w tę podróż, minister bezpieczeństwa, Bilbo Baggins OSTRZEGA:

Ciekawostka:
Bilbo – planetoida z pasa głównego asteroid okrążająca Słońce w ciągu 3,58 lat w średniej odległości 2,34 j.a. Została odkryta 21 kwietnia 1982 roku w Lowell Observatory przez Martina Watta. Nazwa planetoidy pochodzi od postaci Bilba Bagginsa, głównego bohatera powieści Hobbit, czyli tam i z powrotem J. R. R. Tolkiena.
   Taki hobbit ma swoją planetoidę, a przepraszam, gdzie planetoida Regis? Albo planetoida Geralt? 😠

Nawigacja:




Powiększ.

__________________________________
Za cytaty posłużyły mi piosenki zespołów:
Enej "woda życiodajna" [delikatnie przerobiłam]
Artrosis "Żywiołom spętanym"


Ci ludzie [KLIK] przeżywają to do głębi!

11 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Kolejna fajna wędrówka, ale już nie na moje zdrowie i kondycję.
    Ale posiedzieć i pooglądać, to czemu nie.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy zaskoczę Cię jak dodam, że na trasie widywaliśmy seniorów? Jedni starzeją się w fotelu przed telewizorem, a drudzy wędrując. Klasyfikowałabym Ciebie zdecydowanie do tych drugich, pomimo tego co opowiadasz, że nie dla Ciebie te wąskie ścieżki ;)
      Ja wędruję najczęściej po zabytkach przyrody, Ty architektury. I co woleć, skoro chciałoby się być jednocześnie tu i tam?
      Sądzę, że wędrowiec będzie zadowolony zawsze - w drodze.
      Pozdrawiam zimowo :)

      Usuń
  2. Aniu!!! Jak tam pięknie!!! Nie no, muszę tam wyciągnąć rodzinkę, bo cała traska jest po prostu bajeczna!!! Niech no tylko Szkódniczki nabiorą rozumu :)!!!
    To zdjęcie z rowerzystami skojarzyło mi się z Drużyną Pierścienia à propos Tolkiena :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by tego brakowało, żeby nas przez tę Arenę miał Smaug gonić XD :P

      Usuń
  3. Muszę Ci napisać całkiem subiektywnie, że to chyba najpiękniejsze miejsce, jakie odwiedziliście. Mogłabym odwiedzić Szwajcarię tylko dla tego miejsca. Dla tych pięknych skał (jest w skałach i kamieniach coś, co mnie zachwyca, ich różnorodność), płynących potoków, słońca przebijającego się pomiędzy drzewami. Miejsce z innej planety, z klimatem. I właśnie najlepsze takie miejsca tworzy Matka Natura.

    Wyglądasz kwitnąco, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym robić za przewodniczkę dla polskich turystów :))
      Kamory - doskonale Cię rozumiem!!

      Ja? Kwitnąco? XD No co ty... XD Ja to żywy okruch lodu przecież XD Mróz, zima i wietrzysko XD

      Usuń
    2. Słuchaj, jest to jakiś pomysł na pracę. Pomyśl o tym :) Założenie własnej działalności i bycie przewodnikiem dla Polaków;]

      Nie pozuj mi tu na zimną sukę:P Mnie nie oszukasz;] Jesteś miękka tam głęboko w środku.

      Usuń
    3. Gdzieś pośród mgieł, mrozu i śniegu w jaskini pełnej nietoperzów, jestem sobie taka ja, miękka w środku i tulę te futrzaki XD YEAH! XD

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dwa razy podziękować nie zaszkodzi, bo już na Twojej stronie byłam, ale ja tu widzę piękną, świąteczną prezentację :) Dziękuje bardzo i wspaniałych, zdrowych świąt!

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.