niedziela, 4 grudnia 2016

Gothic: co to jest i czym był dla mnie.


Dziesięć lat temu byłam wampirem. Teraz też jestem wampirem, ale ukrywam się pod postacią wiedźmy. I wcale nie jest łatwiej... O_o  Czyli - pół żartem, pół serio, na prośbę pewnej czytelniczki - ja: gdy miałam 20 lat.
   Urodziłam się z indywidualizmem w żyłach, ale mogę otwarcie powiedzieć, że w tamtych konkretnych latach, ekscentryzm wyciekał ze mnie jak kipiąca woda z gara. Odkąd pamiętam, bardzo podobał mi się Gotyk. Jest to nurt subkulturowy i muzyczny, opiewający w romantyzm, nierzadko w nostalgię, ale nigdy w żadne satanizmy czy inne sekty. To tak na wstępie.
   W czasach mojej edukacji narodowej, zreferowałam w szkole Gotyk wespół z kolegą o tych samych zainteresowaniach. Dostaliśmy wysoką ocenę, myślę więc, że dziś samodzielnie podołam temu zadaniu dla Was bez problemu. Ów kolega, wizualnie jest Gothem po dziś dzień.

Ciekawe czy kiedykolwiek ktoś na tym zdjęciu zauważył kota :P XD
Soczewki Marylin Eyes.
Czuję się zobowiązana, aby dodać, iż do pracy nosiłam się zwyczajnie, do kościoła też bym nie weszła w takim wydaniu, tymi słowy chcę zaznaczyć, że nie byłam typem prowokatorki szukającej sensacji. Ja zawsze lubiłam mieć spokój, a jednocześnie marzyło mi się, żeby ludzie troszkę inaczej reagowali.
   Moda, styl, auto-prezencja, nie każdego to obchodzi. Dla niektórych to może być nawet pasja. Na pewno nie jest to coś, co powinno podlegać krytyce, to rzecz gustu.
   W rodzinie spotykałam się z pełną akceptacją, zarówno w tej bliższej (rodzice nigdy nie reagowali negatywnie na moje pomysły mówiąc, że mój wygląd, moja sprawa); jak i tej dalszej (raczej byli zaciekawieni) Bardzo jestem dumna z tego, że urodziłam się w domu, gdzie wszyscy mają otwarte umysły i nie oceniają powierzchownie.


A tutaj soczewki powiększające obwód tęczówki. Brązowe, tzw. Wolf Eyes.

Od najmłodszych lat oswajałam mrok. Moje zainteresowania sięgały bardzo daleko, można powiedzieć: niebezpieczne daleko, ale w pewnych granicach rozsądku. Moim mottem w tych sprawach zawsze było: obserwuj, nie ingeruj. Trochę jak hasło z pewnego kiepskiego filmu... nie ważne. W istocie, rozprawiam dzisiaj o subkulturze, do której, nie da się ukryć, należałam i to dość długi czas.

Stylizacja klasyczna, długa czerwona suknia. Było wesele w rodzinie, trzeba było pokombinować.
Soczewek do tej sesji zdjęciowej nie zakładałam, ale na wesele miałam Marylin Eyes.
Make-up był zawsze.

Sesja inspirowana grafikami Louisa Royo.
Szkła z pionowymi źrenicami. Takie żółte jak miał wiedźmin.
Dla zainteresowanych, to co mam na szyi, to tzw. Islander.
Tatuaże były wykorzystywane wyłącznie do tej jednej sesji zdjęciowej, nie chodziłam tak ;]

Czym jest Gothic?
prawdziwa definicja:

Korzenie tzw. Gotyku sięgają lat 70. i 80. XX wieku. Pochodzą w prostej linii z fali postpunkowej. Goci to nie tylko charakterystyczny styl ubioru. Jest to grupa o szerokich, czasem skrajnie różnych zainteresowaniach. Zafascynowani są najczęściej etosem średniowiecznego rycerstwa, wojny, heroicznej śmierci, mistycyzmem (również chrześcijańskim), przepowiedniami apokaliptycznymi, mitologią. W obszarze ich zainteresowań są także magia, okultyzm, wampiryzm, demonologia, parapsychologia. Te mroczniejsze elementy są jednak często traktowane jedynie powierzchownie, jako oprawa.
   Goci mają dystans do świata. Często reprezentują postawę romantyczną. Interesują się poezją, literaturą, zwykle są to osoby dość inteligentne, a ich spektrum zainteresowań jest znacznie szersze. Doprawdy ciężko by było spotkać wśród Gotów idiotę... A zdecydowana większość jest nawet całkiem religijna.
   Subkultura gotycka jest postrzegana jako "mroczna" i dla osób z zewnątrz często niezrozumiała. W powszechnej opinii króluje stereotyp wiecznie zasmuconego, samookaleczającego się człowieka w czerni. Ponadto, wielu ludzi błędnie utożsamia subkulturę gotycką z satanizmem. W rzeczywistości Goci mimo swej fascynacji mrokiem, nie mają nic wspólnego z kultem szatana. I nie należy karcić Gota za to jakimi dziwnymi symbolami przyozdabia swój dekolt, bo z całą pewnością wie najlepiej co nosi.

Za typowe stroje gotów można uznać możliwie szykowne ubrania w stylu retro wzorowane na XIX-wiecznej arystokracji, czarne płaszcze, jak i niezwykle krzykliwe czarno-kolorowe futurystyczne kreacje graniczące z zagranicznymi stylami techno – oraz wszelkie ich kombinacje. Odłamów stylistycznych jest przynajmniej na cztery referaty.
   Miejscem integrującym tę społeczność dzisiaj jest przede wszystkim festiwal Castle Party organizowany rokrocznie w Bolkowie, na który dostać się, zawsze było moim marzeniem, ale cena  wstępu jest dość zaporowa...

Stylistycznie byłam pomiędzy gotykiem militarnym (bo glany),  a industrialnym, choć muzyki tego drugiego nurtu nie znoszę ;]
   Industrial to awangardowy styl czerpiący inspiracje z fascynacji, a jednocześnie rozczarowania zdehumanizowaną cywilizacją przemysłową z jednej strony dążącą do technicznej doskonałości, a z drugiej spychającą jednostkę ludzką na dalszy plan. Styl ten pojawił się po raz pierwszy w połowie lat 70. w Wielkiej Brytanii.
- Posiłkowałam się definicją z Wikipedii.


Przykłady konkretnych odłamów gotyku na innych ludziach:
źródło zdjęć: internet

Gotyk klasyczny:
Najbardziej wysublimowany.
Gorsety, fiszbiny, długie suknie. Szerokie rękawy, żaboty oraz kapelusze.
Styl ponadczasowy, szykowny i bardzo elegancki.

Industrial Gothic:
Głównie skóry. Przeważająca czerń, dużo srebrnej biżuterii. Stawiamy na wysoki połysk.
Styl ten można porównać z punk/rock.
Czasami Goci industrialowi przesadzają (moim skromnym zdaniem) z seksapilem.
Wybrałam skromniejsze stylizacje.

Military Gothic:
Długie płaszcze, glany, wojskowe kolory, nawet moro.
Wszystko dopięte na ostatni guzik. Baaaaczność!

Cyber Gothic:
Najbardziej ekstremalna odmiana gotyku, byle kolorowo, byle futurystycznie i wręcz neonowo.
Spektakularny styl, miły dla oka.

Są to składowe. Ja wymyśliłam coś, w czym mi było najwygodniej i nie za mocno prowokacyjnie. W Gotyku popularne są tatuaże i piercing. Tatuażu nie mam, jest to nadal dla mnie zbyt droga ozdoba, a marzył mi się kiedyś porządnie wykonany wilk na łopatce.
   Piercing owszem, szalałam za tym, też jednak nie do przesady, wszak do pracy czy w inne zobowiązujące towarzystwo, trzeba było mieć tą drugą, "zwyczajną" twarz. Miałam kolczyk w języku (wyjęłam po pięciu latach). Kilka kolczyków w uchu jednak sobie zostawiłam.



A czym jest dla mnie Gothic?

Sposobem na wyrażenie siebie. Powiecie, że to nikomu niepotrzebne, ale tak chyba właśnie mają ludzie, którzy odczuwają potrzebę uzewnętrzniania się w dowolny artystyczny sposób. Jedni rysują i piszą, inni kreują modę. Teraz rzuciło mi się na to pierwsze ;]
   Gotyk jest także doskonałym sposobem na to, aby nie być zwykłym człowiekiem, nie dać się zaszufladkować, chociaż... już niestety cała ta otoczka mroku ma swoje przykro określające stereotypy. Cóż, społeczeństwo nie lubi tego co jest inne. Ja natomiast zawsze chętnie zagadywałam do spotykanych na ulicy np. cyber gotek, bo to tak nietypowy styl, że słów nie mam. Ładne są te dziewczyny, takie fluo-kolorowe i jak najbardziej pozytywne, że się gęba sama cieszy na taki ekstremalny widok na tle tych jednakowych, szaro/dżinsowych ludzi.
   Jak najbardziej popieram indywidualizm i choć już się w takie stylizacje nie bawię, mam tą subkulturę głęboko w swoim sercu.


A dlaczego już nie?

1#powód: zagłębiając się w czytaniu Biblii, zaczęło mnie konfundować, iż makijażu i strojenia się, nauczył ludzkie kobiety sam Azazel, a typa nie lubię...
2#powód: większą miłość żywiłam do kultury pro-słowiańskiej, amazonek wszelkiej treści i wilczyc kresowych, niżeli do współczesnego, jakiegokolwiek nurtu kulturowo/modowego, toteż biegam na co dzień w szerokich hajdawerach albo kolorowych sukienkach i wszelkiego typu futerkach/kożuszkach ;)
3#powód: bo Gothic okazał się kosztowny i zaczęłam mieć wrażenie, że wyrzucam pieniądze w błoto, a jak już mniej więcej mnie ogarnęliście, nie cierpię rozrzutnego życia, tak samo jak nie cierpię materialistów oraz posiadania rzeczy zbędnych. Zestaw do make-up okazał się tym zbędnym, poza tym zdecydowanie zaczęłam stawiać na naturalność.
4#powód: barwione soczewki nosiłam jeszcze długo, ponieważ kocham to. Niestety firma produkująca te świetne wzory, skasowała swoje usługi, a zależało mi na niej, ponieważ jako jedyna na tamten czas, tworzyła hardcorowe wzory do szkieł korekcyjnych. (nie mogę nosić "zerówek", ponieważ byłoby wtedy bez sensu zasłanianie oczu oprawkami.) Były to kontakty kwartalne, cenowo było znacznie bardziej opłacalne niż bezbarwne miesięczne, które wtedy nosiłam, a także musiałam je mieć do pracy czy w innych formalnych celach.


Co zostało ze starej mnie?

Z całą pewnością muzyka. Closterkeller uber alles!

Posłuchajcie. Ta jest bardzo ładna :)

Goth na wakacjach 😵
Mazury, Szczytno.

A o tym co ze mną działo się dalej, aż do dziś, wiecie STĄD ;)

W jakim wydaniu Wam się bardziej podobam? XD

14 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    W moim wieku podobasz mi się w każdym wydaniu. Bo zawsze coś lubię podziwiać.
    No i masz duszę wędrowca, co jest dla mnie ważne.
    Dobrze, że choć podziwianie mi zostało.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym wydaniu? To wielki komplement :) Dziękuję i pozdrawiam zimowo, śnieg prószy :)

      Usuń
  2. Hmmmm... potrafisz robić piękny makijaż :) i te elektryzujące oczy. Nie ukrywam, że Twoje gotyckie wcielenie robi na mnie duże wrażenie!!!

    Na studiach mieliśmy kumpla, który z dziewczyną jeździł do Bolkowa. Wyglądali obłędnie w swoich stylizacjach. Zwłaszcza rudowłosa filigranowa Estera w czarnej koronkowej sukni z gorsetem. No i obowiązkowo soczewki. Obłęd :)!!! Choć nachodzi mnie taka mała refleksja, że w ich przypadku, to były takie przebieranki (hmmm... hobby bardziej kto bogatemu zabtoni). Jak sama piszesz, były w twoim życiu sytuacje, kiedy nosiłaś zwyczajne rzeczy :) tak też było z moimi znajomkami.

    Nie szata zdobi człowieka. Masz Aniu tak bogate zainteresowania. Pasje do odkrywania świata i aktywnego życia, to jest niezwykle fascynujące. Bez makijażu też potrafisz zachwycić :).
    A właśnie... skąd masz tą futrzaną kamizelę?!!! Tylko nie pisz, że upolowałaś ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na wszystkich robiłam pozytywne wrażenie, ale ludzie zawsze będą JAKOŚ reagować na INNOŚĆ. Opowiadałam już nie raz, że chodząc na kolorowo w szarawarach, też spotykałam się zarówno z pozytywnymi jak i negatywnymi reakcjami. To nie ma znaczenia, czy będziesz różowa czy wręcz diaboliczna, jeżeli ktoś jest zamknięty w swoich ciasnych ramach pragmatyzmu i zaściankowości, nie będzie akceptował żadnych różnic, żadnych odstępstw.

      Nasypało się na mnie komplementów, weź, bo w piórka obrosnę i do Burleski pójdę :P
      Dużo bardziej niż o wygląd dbam o wartości duchowe, staram się być dobrym człowiekiem oraz zachęcać ludzi do wychodzenia naprzeciw losowi, chciałabym aby kreatywne życie było normą w naszym społeczeństwie, to nic nadzwyczajnego, przynajmniej tak mi się wydaje, a jednak zauważam, że jestem zauważana - rozumiesz o co chodzi? Styl życia, na który stać każdego, jednak nie każdy potrafi być "fascynującym", a raczej zafascynowanym swoim życiem i tym co jest dookoła. Ciekawość świata napędza mnie.

      Ta moja futrzana kamizelka ma już 10 lat i w zasadzie mogłaby się znaleźć w tym poście :P Kupiłam ją w Tesco na wyprzedaży ;]

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Trafiłaś z tą piosenką XD Znam tekst na pamięć, za czasów podstawówki byłam wielką fanką Ich Troje XD

      Usuń
  4. O tej subkulturze wiedziałam niewiele, więc ten post sporo mi rozjaśnił :) Wydaje mi się to ciekawe, bo poezja, bo romantyzm, bo magia, te sprawy. No i styl - szalenie podobają mi się te stroje z klasycznego gotyku, przywodzą mi na myśl steampunk, a uwielbiam steampunkową stylistykę i klimaty dziewiętnastego wieku!
    Każdy ma swój sposób na wyrażenie siebie i dyskryminacja, stereotypy i uprzedzenie są... żałosne. Bo każdy ma prawo być sobą i wyglądać tak, jak chce, o :)
    Wyglądasz naprawdę fajnie w tym gotyckim wydaniu, świetny makijaż :)
    Widzę kota na zdjęciu! :D
    Pozdrawiam ciepło!
    P.
    PS: Szalenie podoba mi się nowy wygląd bloga, ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Przez niektóre wspomnienia z przeszłości, spodziewałam się (kulturalnego) milczenia bądź nawet krytyki ze strony komentujących, bo wiadomo jak to wszystko, cała ta otoczka gotyku, jest kojarzona. Jestem bardzo mile zaskoczona, tyle przychylnych słów... :)

      Blog zmienia swoją szatę graficzną zależnie od pory roku :)

      Usuń
  5. Witaj Hexe!
    Dziś tylko zostawiam pozdrowienia, bo temat nie dla mnie- niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam ludzi, którzy mają odwagę wyglądać nietypowo, a na wsi czy w małym mieście niekoniecznie można spotkać się z akceptacją stylu ubierania. Gotykiem swego czasu trochę się interesowałam, ale nigdy nie czułam się częścią tej subkultury. No, może czasem trochę inspiruję się w ubiorze, ale też nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to we krwi, czasem mi się zdarzy podobna stylizacja, np kiedy trzeba się gdzieś wystroić, to dlaczego by nie założyć błyszczących spodni i eleganckiej bluzki z żabotem i szerokimi rękawami? Dlaczego by nie powiesić w dekolcie czegoś dużego i stricte w tym stylu?
      Na co dzień powalam gamą kolorów (niestety na blogu bardzo rzadko mam okazję Wam coś takiego zaprezentować, bo w góry chodzi się w dresach, a to najczęstszy kierunek moich wędrówek).
      Stereotypy nie oszczędzają niestety nawet mojej kolorowej wersji siebie. Kiedyś kierowca nie wpuścił mnie do PKSa stwierdziwszy uprzednio, że jestem cyganką i na żebry nie bierze. Ludzie bywają bardzo przykrzy.

      Usuń
  7. Nie zauważam wielkiej różnicy, więc pewnie w sercu coś Ci pozostało. Myślę, że nie reagowałam powierzchownie, ponieważ przyjaźniłam się z tymi od glanów (i sama nosiłam glany, w co nikt mi nie wierzy) i od gotyku. Myślę, że ja od zawsze lubiłam indywidualistów, ludzi wyróżniających się z tłumu. Bo ponad wszystko nie lubię byle jakości. Twarz jak młoda i piękna była, tak i jest:P

    Niepotrzebnie zupełnie się wstydziłaś pokazać. No i ta figura!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wstydziłam się, tylko miałam wątpliwości czy to aby tutaj jest potrzebne :P A zaległości podróżnicze nadal jak były, tak są :P
      Nie wstydzę się mojej miłości do gotyku, do tej subkultury, a nawet jestem z tego dumna, że potrafię zawsze wyjść poza nawias i cieszyć się tym. Chciałabym aby to nie wywoływało jakichś wielkich sensacji. Nie chodzi o gotyk. Chodzi o indywidualizm. Jak chodzę w szarawarach na kolorowo, też zdarza się spotkać przykrych ludzi. Społeczeństwo nie lubi wyróżniających się z szarego tłumu. A ja z koli, nie lubię ukrywać się w szarym tłumie.

      Usuń
    2. Potrzebne. W końcu chcemy Cię bliżej poznać, prawda?:P Lepiej się nie wstydzić i nie żałować. Wszystko po drodze nas tworzy, takimi jakie jesteśmy teraz. I pewnie wszystko to było potrzebne. Ja też jestem dumna z bycia indywidualistką, ale ludziom to nie leży. Rozmawiałyśmy o tym nie raz.

      A Ty wiesz. Mam w pracy koleżankę, starszą około 15 lat od nas i ona w szarawarach czasami chodzi do pracy. I jak pięknie w nich wygląda!

      Ja nie lubię być w centrum zainteresowania. Lubię, kiedy ktoś się mną interesuje, troszczy, opiekuje, ale nie odnajduję się kiedy jest grupa ludzi i ja mam być w centrum zainteresowania. Strasznie mnie to stresuje, nie wiem jak mam się wtedy zachować, a że mnie stresuje zawsze popełniam gafy.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.