wtorek, 15 listopada 2016

Ruiny zamku za kratą gałęzi oraz: jakie były kobiety średniowiecza i jaki będzie nowy polski wiedźmin?

Niespokojny rozszumiały żywioł
Każe płonąć, przygasać i tęsknić
Wśród dni krętych ile nowych klęsk nieść
Które z nagła wiatr złowieszczy przywiał


Dni się piętrzą, wzbierają i przeczą

Krajobrazom, które w głębi płoną
Nad szkarłatem, nad falą skłębioną
Suną z wolna ciemne chmury przeczuć


Dzwoni błękit za kratą gałęzi

Lecz od cieni pełzających czarno
Trudno ciężkie gałęzie odgarnąć
Ciężko słowa zbuntowane więzić.

- Artrosis "Żywiołom spętanym"

Posłuchajcie, bardzo przyjemna melodia w sam do oglądania dzisiejszych zdjęć CLICK.

Pewien człowiek wiecznie czuł się przygnębiony trudnościami życia.
Pewnego razu poskarżył się znanemu mistrzowi życia duchowego.
– Nie mogę tak dłużej! Życie stało się nie do zniesienia.
Mistrz wziął garść popiołu i wrzucił do szklanki z kryształowo czystą wodą do picia, która stała przed nim i rzekł:
– To są twoje cierpienia.
Woda w szklance zabrudziła się, zmętniała. Mistrz wylał ją.
Mistrz wziął garść popiołu tak jak poprzednim razem i rzucił w morze.
W jednej chwili popiół rozproszył się w morzu, a woda morska pozostała tak samo czysta jak przedtem.
– Widzisz? - zapytał mistrz. - Każdego ranka musisz zdecydować czy masz być szklanką wody czy morzem.
Zbyt wiele jest małych serc, zbyt wiele dusz zalęknionych, zbyt wiele zamkniętych umysłów i sparaliżowanych ramion. Najpoważniejszym brakiem naszych czasów jest brak ODWAGI.
   Nie chodzi o głupią zuchwałość, nieświadomą pochopność, ale o prawdziwą odwagę, która w obliczu każdego problemu pozwala powiedzieć:
– Z pewnością jest jakieś rozwiązanie i będę go szukał i znajdę to rozwiązanie.



O tym zamku już wielokrotnie pisałam, ciekawą jego odsłoną był plener zimowy, a TU zaś, konkretna lokalizacja i zamek w letniej krasie. Aby nie zanudzić, obmyśliłam misterny plan, wprowadzenia Was za te kraty z gałęzi prosto do świata znanego nam z filmów i książek.
   Skoro o literaturze mowa i o autorach, przyznam, że metoda Bereniki Miszczuk na pisanie książki z soundtrackiem adekwatnym do treści powieści, była wybornym pomysłem! Tymczasem, dzisiejszym tematem są kobiety w średniowieczu.




Dzięki Sienkiewiczowi utrwalił się malowniczy, choć bardzo nieprawdziwy obraz szlachcianki z Kresów Wschodnich. Przez dziesięciolecia staropolska kresowianka była sienkiewiczowską Heleną, czarnobrewą mimozą, która czeka na swego Skrzetuskiego. Do obrony ma tylko franta-Rzędziana i złożone w proszalnym geście białe rączki dziewicze. Lękała się wszystkiego, zwłaszcza pohańbienia i nie umiała odróżnić prawa od lewa. Naiwna, ograniczona Helena mogła tylko czekać na swego rycerza, a potem urodzić mu tuzin dziatek. Prawda była zgoła inna.
   Rolle, słynny badacz kultury staropolskiej, który wiele miejsca poświęcił kobietom, pisał tak: Tutaj [tj.na Kresach] na zagrożonem stanowisku, wypadało często białogłowie stawać w obronie ogniska domowego, w obronie własnego drobiazgu... toteż rozpatrując się w dziejach kresowych prawincyj z XVI a nawet XVII stulecia; w tej przewadze jaką posiadała kobieta, imająca się często oręża, zakuta w pancerz ciężki, mimo woli przychodzą na myśl owe bajeczne Amazonki, których siedzibę oznaczali historycy między Bałtykiem a Dnieprem… Kobietopodobne wymysły Sienkiewicza i wielu innych, XIX wiecznych pisarzy nie przetrwałby długo.





Wschodnie rubieże siedemnastowiecznej Rzeczpospolitej to rozległa, dzika kraina pełna kontrastów. Jednocześnie płodna, kwitnąca i surowa, nieprzystępna. Był to prawdziwy Dziki Wschód. Tamtejsza ludność - barwny, bujny galimatias różnych ras i wiar - żył w nieustannym zagrożeniu. Postrach siali zbiegowie z Korony, przestępcy i zbuntowani chłopi, którym łatwo było ukrywać się na terenach, gdzie nie docierało prawo.
   Największy lęk wzbudzali nieproszeni goście z jeszcze dalszego wschodu. Tatarzy. Ci regularnie napadali wioski i miasteczka, grabiąc, paląc, gwałcąc, dopuszczając się wszelkich okrucieństw. Pustoszyli całe połacie ziemi, najsilniejszych i najzdrowszych mieszkańców biorąc w jasyr. Na targowiska Bliskiego Wschodu wleczono tysiące nieszczęśników. Tam sprzedawano ich jako niewolników. Po większości z nich słuch ginął na zawsze. W bisurmańskie pęta trafiali chłopi, mieszczanie, szlachta, kobiety, dzieci, młodzi mężczyźni. Nad głowami mieszkańców Kresów nieustannie wisiało ponure widmo napaści i niewoli.


Jestem pod wrażeniem tego bluszczu na skale.


Te szczególne, trudne warunki życia ukształtowały szczególny typ szlachcica. Był on zazwyczaj surowy jak otaczająca go przyroda, gwałtowny i bezwzględny w walce, czujny, nawykły do trudów, niewygód, ciągłego zagrożenia.
   Kobiety, najbardziej narażone na wszelką przemoc, musiały umieć się bronić. Szabla, samopał i siodło były tak częstymi atrybutami kobiecej działalności jak kołyska i kądziel. Kresowe niewiasty, które z tą samą łatwością mogły, w zależności od okoliczności, pocałować albo zabić (albo wszystko na raz) nazywano „kresowymi wilczycami”. Jedną z najsłynniejszych przedstawicielek tej grupy o ostrych kłach była Teofila Chmielecka.





Ostatni skrzyp w tym roku.
Rodzima literatura przyzwyczaiła nas do bohaterek raczej eterycznych i często popadających w omdlenia, wspomnijcie np. Oleńkę Billewiczównę.
       A zatem Panowie, znane hasło „kobieta mnie bije”, jak wykazano wyżej, obowiązuje od dobrych trzech tysięcy lat, i najwyższy czas się z tym stanem pogodzić.
______________________
medycejska.wordpress.com
polityka.pl






Jest wiele powodów, przez które uważam, że tamte czasy były lepsze, a i jak widzicie, kobiety dawały sobie świetnie radę. Co więcej?
   Nie było żadnych używek, ludzie nie mieli żadnych głupich nawyków, trzeba było żyć roztropnie, aby zawsze mieć co włożyć do ust i aby nasz kark nie trafił pod topór. Dziś mamy to wszystko: jedzenia w bród, o wiele większe bezpieczeństwo niż wtedy, mamy cywilizację pełną gębą, najpospolitsze choroby już nam nie straszne, ale ogłupiamy się i zaczyna nam powoli odbijać. Mamy wszystko, co jest potrzebne do przeżycia, ale mamy to sobie za nic. Może człowiek potrzebuje tej adrenaliny w walce o przetrwanie, może gdy mu zbyt łatwo idzie, zaczyna się nudzić?
   Gdybym żyła w tamtych czasach, pewnie przeklinałabym zabobon i głupotę, ewentualnie byłabym zabobonna i głupia. To wspaniale, że dziś nie muszę walczyć o życie i doceniam to, ale pewne kwestie sprawiają, że jako kobieta, wcale nie czuję się dziś wyzwolona. Są takie aspekty - pewne tabu, ale nie mówmy o tym. Rola kobiety we wszystkich epokach łatwa nie była, mężczyźni zawsze mięli prościej, ale nie znaczy to, że kobieta nie była zdolna do niczego więcej prócz rodzenia dzieci.


A poniżej kilka zdjęć z pobliskich kilku metrów kwadratowych miniaturowej dżungli. Początek września, jeszcze ciepło na dworze, choć poranki były już dość surowe. Niektóre kwiaty nadal kwitły, zaś słońce przemykało już nieco bardziej niepewnie, zdecydowanie niżej, jakby wstydzące się wstąpić na zenit. Upały znalazły wreszcie swój kres, a dawni druidzi, [dziś to meteorolodzy], przepowiadali deszcze.
   Komary nadal gryzły, pasożyty splądrowały moje doniczki, o czym przekonałam się dopiero w listopadzie jak było już za późno dla jednej z nich. Nadal walczę. Mam wrażenie, że w Szwajcarii roślinność domowa nie ma prawa bytu.









Dla fanów Andrzeja Sapkowskiego mam bardzo ważną informację niosącą nadzieję na zmycie hańby z naszej polskiej kinematografii. Reżyser poniższego 20 minutowego filmiku pracuje obecnie nad nowym filmem pełnometrażowym, ma bowiem zamiar przenieść na ekran właśnie „Wiedźmina”. Zamierza zekranizować dwa mniejsze opowiadania – "Wiedźmin" i "Mniejsze zło". Scenariusz jest już gotowy i obecnie znajduje się na etapie mniejszych poprawek.
   - My to będziemy robić z większym rozmachem, ale jednak staramy się, tak jak się da, utrzymać ducha książki. To będzie, jak na te filmy, które się realizuje w Polsce, przedsięwzięcie gigantyczne. - mówił reżyser.
   Ja osobiście jestem pod wysokim wrażeniem jakości efektów. Wreszcie polskie projekty przestaną być wstydliwym tematem.
   Obejrzyjcie śmiało do końca, prócz efektów, będziecie mieli ubaw po pachy i mimo iż czas akcji jest współczesny, to humor pochodzi z książek Sapkowskiego 😂


Produkt ma powstać podobno we współpracy z Hollywood i to już w 2017 roku. Przygotowywany film będzie stanowić wprowadzenie do świata Wiedźmina i jest planowany jako początek serii, czyli jakby kontynuacja naszej polskiej, pożałowania godnej produkcji na podstawie zbioru opowiadań, przez którą autor Sagi chciał uciec z kraju...
   Jeszcze nie dotarła do nas ploteczka czy aby film ma być we wspólnomowie (czyli po angielsku), czy w rodzimym języku. Są za to ploteczki jakoby Geratla miał zagrać anglojęzyczny aktor.
   Czyli panie i panowie: od pierwszego tomu, a potem całe mnóstwo przyjemności przez najbliższe lata. Teraz wiem, że naprawdę warto żyć! O_O'    Pomnik Sapkowskiemu!
      A póki co... kto nie czytał Wiedźmina, niech przeczyta. Kto nie grał, niech zagra. Kto nie oglądał, niech nie ogląda.


8 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Kolejna fajna wędrówka i te stare mury.
    Lubię z Tobą wędrować borem, lasem i przez góry.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsza w tych starych murach jest trudno-dostępność. Dlapoczemu zamków nie budowano niżej tylko na górach? To oni w ogóle nie myśleli o turystach, którzy tysiąc lat później będą chcieli mieć selfiki z ruinami?

      Usuń
  2. Witaj Hexe !
    Dziękuję za ten post, pospacerowałam sobie razem z Tobą, powspinałam, chociaż tylko wirtualnie:)
    Jak zawsze piękne zdjęcia:)
    Pozdrawiam cieplutko:)
    Z góry przepraszam za skasowany, tj "zjedzony" przez spam, Twój komentarz na moim blogu o hygge, wybacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ty go przeczytałaś, to mi wystarczy, nie musi być opublikowany. Ale nie wiem gdzie tam spam był :P

      Usuń
  3. Hexe witam!Świat wirtualny może być również piękny a widząc Twoje artystyczne zdjęcia jestem w siódmym niebie a Wy razem tworzycie cuda i mam okazję pooglądać bo nigdy tak wysoko nie wyjdę serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak bardzo wysoko nie było, ale pomęczyć się zawsze trzeba. Właściwie gdziekolwiek tutaj nie zechcesz pójść, to trzeba się namęczyć... Całe emigranckie życie pod górę... :P

      Usuń
  4. Aniu, Twoja wiadomość o nowej ekranizacji Wiedźmina bardzo mnie cieszy. Książkę przeczytałam 3 razy i czekam, aż mi się trochę zapomni, żeby znów wrócić do tej lektury z zapałem. Serial obejrzeliśmy z Miśkiem z ciekawości i byliśmy... zażenowani tym wytworem. Po obejrzeniu Gry o tron, marzyło mi się, aby ktoś zrobił z takim rozmachem sagę Sapkowskiego. Czyżby miało się ono spełnić?

    Jak zawsze pokazujesz nam przepiękne miejsca okraszone ciekawymi opowieściami :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie książkę, a książki chyba ;) Przez ciekawość, miałaś swoją ulubioną postać w tej sadze? (Prócz Geralta :P)
      Tak, jest nadzieja, jeśli to tak będzie wyglądać co najmniej jak "Bazyliszek", a że to nie puste obietnice, ale naprawdę już praca wre, to myślę że do końca przyszłego roku Polska przestanie się wstydzić za serial. Ty wiesz, że nie wszyscy wiedzą, że Wiedźmin to twór Polaków? Pewien Szwajcar nie wiedział, że nawet gra komputerowa, w którą grał, jest polskiej produkcji.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.