piątek, 28 października 2016

Monster truck - potworna przygoda!

Ten wspaniały show odbył się w miejscowości Buchs w Szwajcarii. Pamiętam gdy pierwszy raz zobaczyłam reklamę, a był nią monster truck ustawiony na stelażu tuż obok dworca, z tablicą zapraszającą na to wydarzenie. Zwykle narzekam, że w tym kraju nic się nie dzieje, a jeśli już cokolwiek zorganizują, bardzo mocno rozczarowuje. Powiedziałam sobie wtedy, że jak uda mi się tam dostać, to przestanę mantyczyć na brak wydarzeń kulturowych. I stało się, kultura poszła z dymem, Hulk miażdżyć!!
   Pierwszy monster truck powstał w 1974 roku w USA, zbudowano go na bazie Forda F-250, na kołach od maszyny rolniczej. Bigfoot (ang. wielka stopa) to zmodyfikowane zawieszenie w celu zmieszczenia wielkich kół, które grają razem w tej zabawie najistotniejszą rolę. Pierwsze pokazy w USA odbyły się w 1982 roku.
   Zaś w roku moich urodzin, (1987) ktoś pomyślał o miłośnikach destrukcji i zatroszczył się o ich bezpieczeństwo. Powstała organizacja, która nazywa się United States Hot Rod Association. Czuwają oni nad bezpieczeństwem zawodów, opracowali w tym celu przepisy i wymogi techniczne pojazdów, a mnie, dziecię narodzone pod czarną gwiazdą, opętała chęć zobaczenia takiego pokazu na żywo.
   Mam taką niepisaną listę marzeń, wśród których taki pokaz znalazł się już wiele lat temu jednak ilekroć nadarzała się okazja, musiałam z przeróżnych przyczyn obejść się smakiem. Dziś z dumą mogę Wam wreszcie zaprezentować graficznie i filmowo, jak spełniałam swoje iście szalone wishful thinking! :D
   Zatem zapraszam do relacji z niszczenia, miażdżenia i innych pokazów, podczas których hałas i smród gum w takich okolicznościach, to pyłki kwiatów na wietrze i ćwierkanie ptaków.



Zaczęło się niewinnie od sztuczek ze zwykłymi samochodami, które bardzo dobrze znam ze zlotów samochodowych w Polsce, które kiedyś obfitowały w moim życiu. Np Tuning Show, lecz także niemało emocji wywoływały wyścigi na 1/4 mili, ale gdy raz zjawiłam się na tych nielegalnych, zaczęłam się obawiać, czy aby tylko będąc gapiem, także nie łamię prawa i w obliczu tych niepokojących wątpliwości, przestałam na nie uczęszczać.
   Później mój życiorys powędrował w kierunku motocykli i zlotów chopperów wszelkiej maści, ale to już zupełnie inna historia.



A tego nikt się nie spodziewał... Absolutny hicior i istny bandyta na drodze :D




ROLNIK ALFREDO :D

Szczególną uwagę przykuł pokaz wypadku samochodowego z dachowaniem. Teraz już wiem, że jak będę wjeżdżać na autostradę (które słyną z najpoważniejszych kolizji z racji prędkości), profilaktycznie będzie trzeba przywiązać opony do słupków, żeby nie zmiażdżyło szoferki.
   Drugą kapitalną sprawą były pokazy pirotechniczne. Np wleczenie człowieka za samochodem po palącej się jezdni, albo przejazd przez płomienie z człowiekiem na masce pojazdu.


Kierowca musiał wyjść przez bagażnik, bo drzwi nie chciały się już otwierać.



Oczywiście gwoździe programu były masywne olbrzymy i pierwszy kierowca, którego wieku nie pamiętam, ale tak na oko może 5 lat miał. I już miażdżył. Rodzice muszą być z niego dumni z młodego barbarzyńcy XD


Ciekawostki:
Przykładowo, pojazd Devils Dodge jest napędzany metanolem, ma silnik o mocy około 1500 koni mechanicznych, amortyzatory wypełnione azotem i koła o średnicy 66 cali (około 167 cm). Jego silnik może działać do 2 minut, dłuższe działanie może doprowadzić do przegrzania silnika i poważnie go uszkodzić. Pojemność skokowa silników jest ograniczona do 9400 cm³.





Starałam się aby filmy były w miarę możliwości jak najkrótsze, choć wspaniałą jakością nie grzeszą, ale to w końcu aparat, a nie kamera ;]
   Jestem dumna, że udało mi się być na tym pokazie, choć to może dalece odbiega od wielkich show w Stanach Zjednoczonych, gdzie kilka albo kilkanaście monster trucków szaleje na wielkiej arenie miażdżąc całe szpalery samochodów na raz, ale mimo tego, była to satysfakcjonująca przygoda i z listy już wykreślona z uśmiechem.
   W podpunkcie była przejażdżka taką bestią, że nie wspomnę o chęci poprowadzenia chociaż pół metra po płaskim... Może kiedyś uda się i to. Wszak mam jeszcze osobną listę marzeń na USA. ;]

Zdecydowanie mój faworyt!
Na benzynce.
Ma na imię King Kong
i jest na ropę.
Żeby odpalić, trzeba popchnąć...


Niektórych cieszą małe rzeczy i to im wystarcza. Ja potrzebuję wielkich zdarzeń i zjawisk. Wielkie góry, wielkie mgły, wielkie przygody i samochody - wielkie emocje. I wielkie głupoty w głowie mam. Powstała ciekawa myśl: czy wjechałabym Bestią na szczyt Bandytki?


10 komentarzy:

  1. Podzielam Twoje zdanie na temat Bestii;) Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten ryk silników... Może i to jest męskie hobby, ale pociąga mnie to. Niewiele jest kobiet, które rozumieją zasadę działania większości elementów w silniku i zawieszeniu. Jeszcze mniej jest w stanie po zapachu dymu stwierdzić, co się sfajczyło. ;]

      Usuń
    2. Lubię samochody. Mam sentyment do starych samochodów, ale gdybym miała wsiadać do takiej Bestii nie pogardziłabym. Kto decyduje o tym co damskie, a co męskie? Bzdura. Nie rozumiem działania elementów w silniku. Przyznaję się;] Sądzę jednak, że gdybym miała samochód chciałabym być niezależna i nauczyłabym się rozpoznawać różne rzeczy:P

      Usuń
  2. Grhmmmm... to zupelnie nie moja bajka, ale... tak sobie mysle, ze cos jest na rzeczy z tym rocznikiem '87 ;)!!! Moj brat tez tak ma :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to najlepszy rocznik!!
      Ale co dokładnie "tak ma"? Że lubi motoryzację?

      Usuń
  3. To małe białe z króliczkiem wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Hehe.
    Lubię takie wygibasy oglądać, ale to już nie moja bajka.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym chyba trzeba się urodzić. Ja jako dziecko wąchałam benzynę przez szybę, jak tata tankował samochód ;] Jasne, że mi nie było wolno, ale byłam dzieckiem sprytnym. ;]

      Usuń
  5. Boję się takich sportów, zawodów ekstremalnych i nie lubię ich ogladać !
    Ale, co kto lubi- wolny wybór.
    Jesienne pozdrowionka zostawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.