środa, 21 września 2016

Opowieści z ziemi łódzkiej, cz. IV - Podziemna Trasa „Groty Nagórzyckie”

      Labirynt kopalni piasku kwarcowego nie jest naturalną jaskinią. Wydrążone korytarze, wielkie sale, są dziełem rąk ludzkich. Pamiętam gdy przed laty spacerowałam tymi tunelami, jednak zajmowało to ledwie parę minut i po sprawie. Byłam troszkę zawiedziona, jednak w roku 2012 otwarto na nowo okazalszy już rewir zwiedzania.
      Czułam się genialnie! Od zawsze wiedziałam, że moim środowiskiem naturalnym są dziury! XD Czuję się świetnie tak samo w wyrobiskach jak i w naturalnych jaskiniach, sprawdzałam wielokrotnie. Miłości przybywa szczególnie w upalne lato, kiedy wejście pod ziemię staje się istną ulgą i eterycznym balsamem na ciało.

Temperatura: 8 – 10º C
Wilgotność: 65 – 85 %

      Najdłuższy korytarz ma około 130 m (długość liczona od wejścia do grot do końca korytarza). Wymiary największej komnaty wynoszą 30 m długości, 25 m szerokości, 3 m wysokości, co daje 2.250 m3 wybranego piasku. Piszę o tym, bo na pewno będzie Wam do czegoś potrzebne, przecież każdy marzy aby posiąść wiedzę odnośnie geometrii kopalni...



      Wykonane opancerzenia korytarzy pozwalają na bezpieczne zwiedzanie tych wyrobisk. Są konieczne, gdyż dawniej górnicy niestety zapominali, by nie robić zbyt dużych sal, oraz by zostawiać stalagmity gdyż strop mógłby się zawalić i... niestety tak też się działo. Obecnie stoją tam dodatkowe kolumny, a korytarz to istny tunel bezpieczeństwa, jego konstrukcja podobno jest w stanie wytrzymać nawet całkowite zawalenie się jaskiń. To fantastycznie, że przewodnik opowiedział o tym przy wejściu, wspaniale było wiedzieć, że kopalnia w każdej chwili może runąć. ;]



Kiedyś kopalnia była stale dostępna i niechroniona.
Oto efekt. Miejscowa młodzież zostawiała
dużo więcej takich grafik i swoich inicjałów.
      Trasę wzbogacono o ekspozycję, której celem jest zaprezentowanie przestrzeni i dziejów grot, procesu wykorzystania unikalnego piasku pochodzącego z miejscowych złóż, tradycyjnej technologii wyrobu szkła.




      Zadbano także o efekty akustyczne montując specjalne urządzenia generujące dźwięk. Dzięki nim podczas zwiedzania można posłuchać odgłosów wydobywania piasku czy rżenia koni pracujących w tych grotach w dawnych czasach.




      Zasięgnięte z prasy:
"„Ongi w Grotach Nagórzyckich było obszerne przejście, a raczej tunel. Ciągnął się on na przestrzeni przeszło trzech kilometrów. Przejściem tem można było swobodnie przejechać na druga stronę wzgórz. Pewnego razu stu kawalerzystów wszyscy na koniach, w bojowym rynsztuku znalazło się jednocześnie wewnątrz grot nagórzyckich. Przejechali oni swobodnie na drugą stronę wzgórza.”
„REPUBLIKA” – 2.09.1934r."

- Więcej TUTAJ.


      To miejsce okryte jest niebanalnymi legendami. Czy pamiętacie z "Wiedźmina" prawo niespodzianki? Otóż w legendzie, którą chciałam Wam opowiedzieć, co prawda wiedźmaka żadnego nie ma, ale reguła została wykorzystana przez najbardziej podstępne i szalenie sprytne stworzenie jakie Bóg stworzył. Posłuchajcie:

       Pewnej bardzo czarnej nocy podążał do swych domowych pieleszy kupiec mając ze sobą swe wielce intratne towary. Niestety jak to się zwykło zdarzać gdy tak za ćmoka sobie dróżkę obrał, pogubił właściwy kierunek. Na całe szczęście spotkał nieznajomego, który rad był mu pomóc w opałach, ale nie za darmo. Nieznajomy zażyczył sobie w zamian coś, co kupiec miał w domu, a o czym jeszcze nie wiedział. Umowę spisali na papierze, nie tak jak to zwykle u wiedźmina głupio bywało, że na gębę. Kupiec ów dokument podpisał swoją krwią.
      Oczywiście, że zorientował się, iż pomocną dłoń podał mu diabeł. A w domu czekała na niego szczęśliwa żona z nowo narodzonym synem... Naiwniaków nie sieją, ja bym po prostu poczekała do rana, aż wyraźniej ujrzany świat sam naprowadzi na właściwy kierunek, no ale tak się nie stało, kupiec nie pomyślał i dalej było tak:
      Minęły długie lata, synek dorósł, chodził, mówił, myślał i ogólnie był już w wieku ogarniętym. I wymyślił rzecz najgłupszą z możliwych, poszedł do piekła aby odebrać cyrograf.
      Szedłszy do piekła, po drodze spotkał zbója Madeja, u którego w jaskini schronił się na czas nieprzybliżony w żadnej opowieści. Troszeczkę się zakumplowali i Madej poprosił go, aby przy okazji wywiedział się wśród diabłów jaką karę dla niego przygotowały.
      Chłopak wszedł do piekła zupełnie oficjalnie i odebrał umowę bez najmniejszego problemu. Wtedy miał okazję przyjrzeć się łożu, które naszykowano dla zbója Madeja. Było najeżone szpikulcami...
      Wracając do domu oczywiście zahaczył o jaskinię zbója i opowiedział mu o tym, co zobaczył. Ten tak się przestraszył, że postanowił zerwać natychmiast ze zbójectwem i odpokutować. Zakopał swoją maczugę w ziemi, która - miał nadzieję - wypuści korzeń, liście i zakwitnie, a gdy obrodzi owocami, zbrodnie zostaną anulowane.
      Minęły długie lata, a syn kupca w tym czasie wyuczył się i Bogu swe serce oddał aż awansował na biskupa. Pewnego dnia spotkał on na leśnej drodze starca klęczącego pod jabłonką. Był to sam Madej i Biskup wyspowiadał go, a przy każdym wyznanym grzechu, kolejno jabłka zamieniały się w gołębie i odlatywały. Pan odpuścił jemu grzechy, a wtedy ciało Madeja rozsypało się w proch.
      Czy nie macie wrażenia, że w tej historii diabeł sporo dobrego uczynił?

Gdy pojawiły się nietoperze, wtem przewodnik ostrzegł nas
opowiadając nam kolejną legendę. A przed kim?
Posłuchajcie dalej:
      Ale nagórzyckie groty wyróżnia spośród innych nie mniej pouczające podanie lokalne, zapisane jeszcze przed II wojną światową.
      „O grotach nagórzyckich krążą różne opowieści. Raz w nocy poszedł tam kopać piasek jeden chłop. Gdy zapalił latarnię i zaczął kopać, zobaczył, że zbliża się do niego jakiś pan, który miał ubranie w kratkę, czerwone pończochy, a na głowie czarny kapelusz, koło którego latały nietoperze.
      – Co robisz? – zapytał.
      – A kopię.
      – A po co?
      – Żeby zarobić, bo nie mam pieniędzy. - odparł chłop.
      – To ja ci je dam, ale przyrzeknij mi, że od dzisiaj będziesz spał w dzień powszedni, a w niedzielę pracował – powiedział nieznajomy.
      Po tych słowach poznał chłop z kim ma do czynienia, bo przyjrzawszy mu się uważnie, zauważył ogon! Rzucił łopatę, uciekł z groty i odtąd nie chodził do Nagórzyc po piach."

Po prawej widać drewniane kloce, to są wsporniki, żeby strop się nie zawalił.
      Nam diabeł też się pokazał, ale nie miał nas czym szykanować, bo nie potrzebowaliśmy od niego absolutnie niczego. Co najwyżej żeby się nie ruszał, bo ciężko było zrobić dobre zdjęcie w tej ciemności. A wtedy mnie olśniło.
      W całej swej głupocie i wielkiej pojemności luk pamięciowych - osiągnęłam swój szczyt, himalaje zidiocenia po prostu. Bo kto robi zdjęcia w jaskini z przyciemniającym filtrem UV? No ja, a któż by inny ;]


Mapa tuneli.

      Dla zainteresowanych podaję adres:

Groty Nagórzyckie
Tomaszów Maz. ul. Pod Grotami 2/6

Kliknij aby powiększyć.
      Konkretniejszą mapę podałam w poprzedniej notatce. I to już wszystko z moich podbojów ziemi łódzkiej, mam nadzieję, że gdy kiedyś być może będziecie przejeżdżać przez te tereny, wspomnicie którąś z możliwości zwiedzania i zatrzymacie się na trochę, by przeżyć ciekawą przygodę. Serdecznie do tego zachęcam i zapraszam, spontaniczne wyprawy są najlepsze! :)

8 komentarzy:

  1. zbójowa Madejowa wymiata! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Hexe.
    Fajna wędrówka. To są moje klimaty. Lubię wędrować po starych kopalniach, kazamatach, tunelach, sztolniach, kryptach i czego tam jeszcze Bozia nie wymyśliła.
    Mam takie wędrówki we krwi od dziecka...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie i niech nas latarki poniosą! :)

      Usuń
  3. Ooo, coś czuję, że mojemu Mężowi baaaardzo by się spodobały takie klimaty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, opowieść o diabelskim łożu dla zbója podejrzanie kojarzy mi się ze sztuką "Igraszki z diabłem"... Czyżby twórca też inspirował się tą samą legendą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam zupełnie tej sztuki, dlatego Ci nie podpowiem ;)

      Usuń
  5. Zwiedzanie pieczar to coś co tygryski lubią najbardziej :)!!!

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.