sobota, 17 września 2016

Opowieści z ziemi łódzkiej, cz. III - Rezerwat przyrody "Niebieskie Źródła"

      Pora uświadomić sobie, że ja nie mam żadnej konkurencji. Ludzie, którzy nikogo nie udają, nie wzorują się na nikim, nie porównują się z nikim, nie mają konkurencji, to oczywiste, bo są sobą.
      Nawet, mimo że jest rzesza robiących dokładnie to samo co ja, np ludzi, którzy piszą blogi, nie porównujemy się, bo każdy tworzy go na podobieństwo własnych upodobań, więc nie jesteśmy swoimi konkurentami. Dlaczego taka sama sytuacja nie zachodzi w pracy, dlaczego tam ze sobą rywalizujemy? Ano dlatego, że tam jesteśmy oceniani i chcemy wciąż wypadać lepiej niż inni, bo najgorszego szef może zwolnić. To rodzi ten tzw. wyścig szczurów.
      Nie bądź szczurem, bądź sobą, rób to o kochasz i miej świadomość, że robisz to wystarczająco dobrze!


      Ten rezerwat to definicja słowa dzicz. Kocham dzicz, dżunglowatą dzicz, gdzie słońce ledwo przebija się przez gęste korony drzew. Imponujące są tutejsze pulsujące gejzery z piasku podrzucanego przez źródlaną wodę, wiecznie żywe, tętniące serce lasu olchowego nad wywierzyskiem.
      Ok. 29 ha zielonej połaci i krystalicznie czystej wody. Ok. 75 gatunków ptaków. Urok tego miejsca polega głównie na grze świateł i cieni. Kwintesencja przyrody, arcydzieło w dziele stworzenia. Gdyby taki ekosystem nadal był zachowany, wtedy piękno gór to byłby pikuś wobec takiego krajobrazu. Wyobraźcie sobie całe okolice Tomaszowa Mazowieckiego, tak cudownie porośnięte.
      Dla mnie potęgą zawsze były wody. Bo wejść na szczyt góry to nie jest aż taki wyczyn. Ale wejdźcie do dżungli... (może polska dżungla to nie byłby żaden wyczyn, ale gdyby nie budowały się miasta i sieci autostrad, to kto wie, co by tu faktycznie żyło?)
      Bóg chciał aby człowiek miał wspaniałe życie. Jeżeli stworzył go pośród takiej przyrody, ono mogłoby być dodatkowo piękne, jednak ktoś nas podkusił do zbudowania betonowej cywilizacji.





      Pierwsze wzmianki pisane o "Modrych wodach", pochodzą z połowy XVIII w. Dawniej u ujścia źródła stał drewniany młyn, do którego z czasem dobudowano karczmę nazwaną od nazwiska młynarza "Utrata". Źródlany młyn stał do 1939r. Uznawano je za cud natury, śpiewano o nich pieśni i opowiadano legendy.


Nie tylko ja miałam to szczęście. Nieopodal robiono pewnej młodej parze zdjęcia ślubne.
Stali na cypelku nad samą wodą, kiedy akurat wypłynęła ta rodzinka,
z której udziałem mają zdjęcia z całkiem bliska.
Fotograf był na pewno w siódmym niebie :)




      Podczas II Wojny Światowej, Niemcy przez głupotę starali się zniszczyć panujący tam biosystem budując ośrodek wypoczynkowy dla urlopujących żołnierzy z frontu. Zbudowali nawet kładkę prowadzącą na wyspę. Na całe szczęście po wojnie rozebrano te niedorzeczne wygódki, a kładkę zlikwidowano i przywrócono naturalny ekosystem.





      Woda wybija z dna piasek, który widziany przez taflę. Posiada niepowtarzalną, turkusową barwę o różnych odcieniach. Czysta, krystaliczna z wapiennych źródeł woda, pochłania promienie czerwone, a przepuszcza odbite od dna niebieskie i zielone. Boski majstersztyk stworzenia.





      Źródła nie zamarzają na zimę. Ich średnia temperatura roczna wynosi 9 stp. C. Nie wiem czy można by tu trzymać anakondy, czy lubią zimne wody, ale wpasowałaby się w pejzaż idealnie. Gad żyworodny... wiedzieliście o tym? Chociaż... jest taki pyton, który sięga długością do 10 i więcej metrów, byłoby z takim znacznie ciekawiej...
      Węże rosną przez całe swoje życie. Wylinka - i większy - i znowu wylinka - i znowu większy. Najstarsza, znaleziona anakonda miała 30 lat, zabiła ją ingerencja ludzka. A teraz pomyślcie sobie, że są w niezbadanych rejonach takie anakondy, które żyją sobie spokojnie, które nigdy nie widziały człowieka i dożywają znacznie większej liczby lat.

     Dla zainteresowanych dotarciem tam: OFICJALNA STRONA INTERNETOWA. Na mapie zaznaczyłam skansen z poprzedniej notatki, oraz Źródła. Pisałam ostatnio, że wystarczy przejść na drugą stronę ulicy.
      A strzałką zaznaczyłam kolejny punkt wyprawy, będzie to ostatni post z cyklu opowieści z ziemi łódzkiej.

Kliknij, aby powiększyć.

12 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Fajna wędrówka, ale bez gumiaków się nie obędzie.
    Lubię takie miejsca.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu Cię zaskoczę bo na bagniska wstępu nie było i szło się jednym, suchym brzegiem po eleganckiej, szerokiej i równiutkiej alei.
      Pozdrowienia ;)

      Usuń
  2. Witam
    Piękny świat przyrody oraz zdjęcia:)
    Co do wstępu, to zgadzam się z Tobą. Blogi różne, bo ludzie są różni. Czasem krzywdzą innych słowem, czynem. Świadomie lub nie. Ale jest grono wspaniałych czytających i komentujących. Mam grono wiernych blogowiczów od wielu długich lat, co sprawia radość i przekonuje, że warto nadal pisać:)
    Zapraszam do mnie na chwilę refleksji.
    Pozdrawiam mile:)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wtedy publikowanie ma sens, kiedy czytacze są sensowni. Przede wszystkich miła atmosfera pośród ludzi. Nie wiem dlaczego w niektórych środowiska zabija się to uparcie.
      Tak samo jest z książkami, przecież autorzy nie rywalizują ze sobą, nawet ci, którzy wypełniają półki księgarni poświęcone tej samej dziedzinie.
      Co też z człowieka robię korporacje i ostrzy szefowie...
      Pozdrawiam i zaproszenie przyjmuję :)

      Usuń
  3. Ile zieleni!!! Uwielbiam zatopic sie w takich miejscach :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednio Ci odpowiedziałam na komentarz, że będzie miejsce idealne dla Ciebie XD

      Usuń
  4. Przecudna wyprawa. Uwielbiam wszystkie wodne wycieczki, woda jest dla mnie niewyczerpanym źródłem zachwytów. Tak więc ten rezerwat również obejrzałam dzięki Tobie z przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale, że są takie miejsca, byłam tam drugi raz i zawsze mnie zachwycają te źródła. :)

      Usuń
  5. Hej ho! Piękne miejsce, piękne zdjęcia. Jeden z piękniejszych widoków to promienie słońca pomiędzy drzewami i nigdy, przenigdy nie potrafię tego sfotografować.

    Te miejsca wyglądają jak takie stworzone dla czarownic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zawsze problem z tymi promieniami przechodzącymi przez drzewa, bo jak zauważyłaś, wychodzi mi za bardzo rozproszone, choć w rzeczywistości to są skupione słupy światła. No i te kółka na zdjęciu -_- Niby użyłam filtra UV ale brakuje mi wiedzy i to widać...
      Tak, czułam się tam jak wiedźma nad kotłem XD

      Usuń
  6. CUDOWNY SWIAT ,PIEKNE WIDOKI ZDJECIA NIESAMOWITE POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  7. "Nie bądź szczurem, bądź sobą" - pięknie i jakże trafnie napisane!

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.