sobota, 2 kwietnia 2016

Rapperswil, nasze godło w Szwajcarii.

      Adam Mickiewicz, kiedy odwiedził to miasto kilkadziesiąt lat wcześniej, tak się nim zachwycił, że chwycił ołówek i zaczął je rysować, gdyż jak powiedział: "słowem urody Rapperswilu opowiedzieć się nie da".
      Przedstawiam Wam szwajcarskie miasteczko na północnym brzegu Jeziora Zuryskiego, z trzynastowiecznym zamkiem wzniesionym na półwyspie nad samym jeziorem. Jest to siedziba Muzeum Narodowego Polskiego, założonego 23 października 1870 przez Władysława hr. Platera w celu zabezpieczenia polskich zabytków historycznych i propagowania spraw polskich. Został wydzierżawiony przez niego na 99 lat.
      Obiekt będący praktycznie ruiną wyremontowano i podwyższono piętro, a całość pokryto dachem. Co ciekawsze, w zamkowej wieży umieszczono urnę z sercem Tadeusza Kościuszki.

Mówiłam, że zdobywanie okolicznych zamków przyniesie w końcu rezultat? XD

Kilka słów o historii naszych ruchomości dziejowych, które znajdowały się onegdaj na zamku:

      Na przełomie XIX i XX wieku była tutaj największa biblioteka polska na emigracji (liczyła ok. 100 tys. druków), z bogatym zbiorem rękopisów (w tym archiwum Wielkiej Emigracji). W 1921 przeszło w dzierżawę Państwa Polskiego. W 1927 zbiory przejęło Muzeum Narodowe i Biblioteka Narodowa. Zbiory druków i rękopisów uległy zniszczeniu podczas II wojny światowej. Chamy i decydenty...
      Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, zgodnie z testamentem Platera, zbiory muzeum przewieziono w 1927 specjalnym pociągiem do kraju, a zamkiem zawładnęło polskie MSZ. Oprócz urny z sercem Naczelnika eskortowanej przez szwajcarskich oficerów, przewieziono w 13 wagonach ok. 3 tys. dzieł sztuki, 2 tys. pamiątek historycznych, 20 tys. sztychów, 9 tys. medali i monet, 92 tys. książek i 27 tys. manuskryptów.






      Kustoszem Muzeum Polskiego, od 1975 stał się Janusz Morkowski. Wsparcia udzielili: od strony finansowej – Julian Godlewski z Lugano, a ze strony politycznej – radca kantonalny i miejski w Rapperswilu Hans Rathgeb.

      Muzeum powstało i prowadzi swą działalność dzięki wysiłkowi społecznemu wielu osób. Nie zatrudnia ono pracowników etatowych. Od roku 2005 funkcję kustosza pełni Anna Buchmann. Od 1978 Muzeum jest wspomagane finansowo przez Polską Fundację Kulturalną „Libertas” w Rapperswilu.
      Dla Polaków w kraju i na emigracji, w muzeum są organizowane imprezy. Stał się niejako symbolem żywej Polski niepodległej.









      W kamienicy „Burghof,” przylegającej do zamkowego wzgórza, od 1987 mieszczą się biblioteka i archiwum Muzeum Polskiego. Gromadzone są tu również starodruki i obszerny zbiór XVIII-wiecznych map. Archiwum gromadzi materiały dotyczące dziejów Polaków w Szwajcarii i na emigracji.

      Muzeum Polskie w Rapperswilu stało się w okresie zaborów centrum myśli niepodległościowej i ośrodkiem pracy organicznej. Miało kształcić i uświadamiać Polaków o historii Polski oraz dorobku naukowym jej mieszkańców i tak jest do dziś.
      Muzeum organizuje liczne wystawy okresowe, a także koncerty, odczyty, sympozja, konferencje naukowe – pełniąc w praktyce funkcję wszechstronnej instytucji propagującej wiedzę o Polsce i jej kulturze. Wraz ze swoją Biblioteką jest otwarte dla wszystkich interesujących się Polską i jej historią, kulturą oraz dniem dzisiejszym.
     Tablica ufundowana zostały dla uczczenia pamięci polskich żołnierzy internowanych w Szwajcarii podczas II wojny światowej





      W okresie od świąt Wielkanocy do końca października Muzeum jest czynne codziennie od godziny 13 do 17.
      Muzeum posiada swoją stronę internetową, również w języku polskim: klick

      W 2008 z inicjatywy Muzeum Historii Polski został zrealizowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego film „Serce Polski – Rapperswil” w reżyserii Bogdana Łoszewskiego.

___________________
ŹRÓDEŁKA:
- pl.wikipedia.org
polskieradio.pl









      Pomimo iż jest to niemałe miasto, czuje się tu bliskość natury i dystans do spraw wielkiego świata, tak charakterystyczny dla Szwajcarii.
      Rapperswil zwane jest miastem róż (Rosenstadt) ale ze względu na miesiąc luty i to wczesny luty, zobaczyłam to tylko w herbie miasta (dwie średniowieczne herbowe róże).
      Latem można znaleźć trzy ogrody różane. Podobno między czerwcem a październikiem kwitnie tam ponad 15 000 tych roślin.







      Poczynając od czasów prehistorycznych, gdy wznoszono tu nadwodne drewniane konstrukcje na palach (wpisane na listę UNESCO jako wspólne dziedzictwo alpejskich państw) - dziś można oglądać tu pozostałości drewnianego mostu wiodącego do Hurden.
      Średniowiecze z kolei minęło tu jak w połowie szwajcarskich miast - na zmaganiach z potężnym rodem Habsburgów, od których Rapperswil ostatecznie uwolniło się na początku XV wieku wchodząc w skład młodej Konfederacji Helweckiej.

      Poniżej kościół św. Jana z małym cmentarzem dookoła. U jego podnóża znajduje się port, a z drugiej strony średniowieczne centrum miasta.










      Czasami warto zejść z gór i wyjść na wybrukowane ulice, bo kryje się tam historia często zaskakująca, bowiem czytając wiele o ścieżkach rodaków w czasach przeszłych, nie interesowałam się czasami wojennymi. Prawie nigdy. Starożytność i średniowiecze mają u mnie szczególnie miejsce, jednakże trzeba mi poszerzać woje horyzonty i nie zapominać, że pochodzę nie tylko z ziemi Polan, ale przede wszystkim z Polski walczącej - zwycięskiej.











Kliknij aby powiększyć.

11 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    O mój Boże, jestem pod wrażeniem zamku i miasteczka. No i te polskie tablice pamiątkowe. W takim miejscy byłbym cały dzień, a może i dłużej.
    Zdjęcia są super. Widać mamy podobny gust.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten podobny gust już dawno zauważyłam :)

      Usuń
  2. Nie no, jeśli już Mickiewiczowi zabrakło słów, to musi być powalające!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne zdjęcia tego nie oddadzą. Wydaje mi się jednak, że jeżeli byłaś w Rapperswil, to byłaś w każdym większym mieście na północy Szwajcarii. Zabudowa podobna.
      Byłam niedawno na południu, diametralna różnica! OCZYWIŚCIE będzie post o tym, ale to jeszcze, jeszcze...nie wyrabiam się ;)

      Usuń
  3. U Ciebie jak zwykle ładnie. Chciałabym więcej wiedzieć o Polsce. O historii. To niedopuszczalne, że uczyło się nas historii tak młodo i ja tak wiele nie pamiętam.

    Czyżby nostalgicznie, tęskniąc za Polską? Chcąc poznać swoje korzenie?

    Myślę, że Księgi Jakubowe, które dziś właśnie skończyłam czytać by Ci się spodobały.

    Dobrego weekendu. Mam nadzieję, że w weekendy nie pracujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Polsce historii uczono za wcześnie, bo ja kompletnie nie byłam tym zainteresowana, a dziś żałuję, że nie poszerzałam wiedzy podstawowej, bo nie oszukujmy się, to co zapodają nam w szkołach, to tylko nitka do kłębka.
      Za Polską nie tęsknię bardziej niżeli za językiem. Za swobodą, którą on mi dawał, za zaradnością, za tym wszystkim, z czego tu pokornie musiałam zrezygnować. Ale to, iż mogę reprezentować Polskę bo niejako tak jest, napawa mnie dumą. Bo niech patrzą, że Polak, to nie tylko alkoholicy i awanturnicy.

      Księgi Jakubowe... brzmi interesująco. Wszystko jednak musi poczekać do wakacji, wtedy uzupełnię swoją bibliotekę. Polecono mi ostatnio Ewangelię wg Piłata. Ponoć bardzo dobra pozycja, zgodna z Pismem, choć zwykła powieść.

      W weekendy nie pracuję, w weekendy wędruję jak Bóg da i pogoda dopisze :) Dziś trochę niewyspana, oczy się zamykają, ale tak trzeba.

      Usuń
  4. Cudowne miejsce a zdjecia powalajace cudownie opisane serdecznie i wiosennie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie przepiekne miejsce, zresztą jak większośc Szwajcarii, sądząc po twoich zdjęciach;)
    I ciekawe, że zachowało sie tam takie muzeum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli byłaś w Rapperswil, to byłaś w każdym większym mieście na północy Szwajcarii, takie mi się wyrobiło zdanie. Zabudowa bardzo podobna, układ miasta, starówki bliźniacze, różnią się tylko perełkami, jak np zamek w tym przypadku.
      Byłam niedawno na południu, diametralna różnica! OCZYWIŚCIE będzie post o tym, ale to jeszcze, jeszcze...

      Usuń
  6. No fajny fajny zamek :) z polskim Akcentem :):)
    Ja lubie zamczyska wszelakie i nawet Mickiewicza lubie . Ale jego śladami po Lozannie z racji deszczu nie było nam dane spacerować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiekny zamek!!! Urocze miasteczko. Moze kiedys tam dotre :).

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.