sobota, 23 kwietnia 2016

Czego o mnie nie wiecie - lista rzeczy prawdopodobnie zaskakujących:

1
      Wiecie, że marzę o nieustających podróżach, że chciałabym, aby moja droga nie kończyła się aż do śmierci, stąd tytułem strony jest wariacja na temat "drogi donikąd", czyli marzenie o tułaczce jak w "Into the wild", lecz ponieważ nie jestem typem osobnika żyjącego chwilą (o czym pisałam niedawno) nie rzuciłam dotychczasowego życia w cholerę i pełnię rolę przykładnej (mam nadzieję) żony. Wędrujemy razem, czasem osobno. Poznajemy świat i swoje granice wytrzymałości na niełatwych szlakach górskich.
      Nie wiecie natomiast, że marzę o pojechaniu w takie miejsca jak Australia, Afryka, któryś z biegunów, Indie, Chiny, Szkocja, cała Skandynawia, Puszcza Amazońska, Ameryka Łacińska... etc. i każde z tych miejsc ma określone przeze mnie punkty, w których chcę się znaleźć. Np Stary Szczyt, czyli miasto Inków, krótko mówiąc - Andy. Ten akapit mogłabym rozwinąć do rozmiarów obszernego folderu turystycznego, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie to album wędrowca z moimi własnymi zdjęciami.

Nowoczesne wiedźmy nie potrzebują mioteł.
      Oczywiście wiecie, że to co tu wymieniłam, to zaledwie kropla w morzu potrzeb? Nie interesują mnie kurorty, interesuje mnie droga jaką muszę pokonać.
      Prócz tego z pobudek prywatnych, chcę iść na Nanga Parbat (olbrzymi masyw górski, zbudowany z prekambryjskich skał metamorficznych i krystalicznych. Ośmiotysięcznik i dziewiąta góra co do wielkości na świecie). Wszyscy fajni ludzie tam byli, Bruce Wayne, Oliver Queen itd. Ja też jestem fajna i tam pójdę. I w imieniu wszystkich fajnych ludzi, zaśpiewam ze szczytu " We Are The Champions". I promise. No time for losers!!


2
      Wiecie, że lubię chłód, kocham jesień, a zimowy mróz wgl. mi nie przeszkadza. Nie wiecie natomiast, że jestem zwolenniczką chłodnego prysznica, i może dlatego termy i jacuzzi nigdy mnie nie kręciły... nie lubię też piany. Sole aromatyzowane, olejki - TAK, ale płyny robiące pianę - kategorycznie nie. Z tą pianą mam problem od dziecka, zawsze najpierw próbowałam się jej pozbyć, a dopiero potem się zanurzałam :P

3
      Wiecie, że kocham zapach przypraw korzennych, kawa bez cynamonu i imbiru to nie kawa, a omlet lub owsianka na śniadanie, muszą być z gałką muszkatołową i... cynamonem, kardamonem i goździkami. Właściwie kawa też XD
      Nie wiecie, że od małego dziecka kocham zapach aptek, ale tych starych, bo dziś mi pachnie sztucznością. Pamiętam jak mama ze mną wchodziła do apteki, a ja potem nie chciałam wyjść.
      Interesuje mnie medycyna naturalna, czasami sama zbieram zioła i tworzę dziwne wywary, kolekcjonuję też stare dzieła na ten temat... o właśnie, wszystkie zostały w Polsce! To ważne, lepiej się nie pomylić...
      Przy okazji, od nastu lat, moją ulubioną postacią książkową jest pan zajmujący się ziołolecznictwem XD


4
      Wiecie, że kocham pisać i noszę się z zamiarem wydania książki, ale ciągle nie mam w sobie tej potężnej weny, która wreszcie ucapiłaby mnie za kark i usadziła na kilka godzin przed komputerem. Dopisuję kawałki, ale zbyt rzadko. Nie mam więcej czasu. Wena, panie i panowie, została niestety w Polsce, gdzie czasu odnajdowałam w brud. To tam powstał temat powieści i tam zaczęły pojawiać się na piśmie konkretne wątki i zarys ogólny. Tu jakoś ich nie umiem połączyć.
      Nie wiecie natomiast, że napisałam już pierwszy rozdział. Pewnie nim powstanie drugi, minie ruski rok, ale od czegoś trzeba zacząć.


5
      Wiecie, że wędruję samotnie po górach. Nie wiecie jednak, że często nie zabieram mapy, ufam swojej intuicji, nawet jeśli muszę wrócić inną drogą, a jest ona nieoznaczona. Zwykle jednak jest. Szwajcaria zadbała o bezpieczeństwo turystów, wydaje mi się, że zgubienie się w Alpach jest niemożliwe. Ale to moje prywatne zdanie, znam takich, którzy zgubili się w polskim mieście Łódź.

6
      Wiecie jak wyglądam, ale nie wiecie, że ważę około 65 kilo :P Nie wiem dokładnie, bo wagi tu nie mam.



7
      Wiecie o mnie, że jestem apolityczna i antyklerykalna. Ale nie wiecie, że nie cierpię jak się ubezwłasnowolnia ludzi. Jestem zdania, że człowiek ZAWSZE powinien mieć wybór i że prawo nie powinno zabraniać ani decydować o tym jak człowiek żyje. To a porpos ostatnich fanaberii medialnych.

8
      Wiecie, że kocham przyrodę i zwierzęta, ale nie wiecie, że jak byłam mała, moimi zwierzątkami były różne gatunki z poza słownikowych "zwierząt domowych". Nawet zwinkę jakiś czas miałam. Wszystkie po pewnym okresie wypuszczałam na wolność, miałam na tym punkcie bzika. Co zabrane z natury - musi do niej powrócić.
      Nie wiecie jeszcze, że najbardziej znienawidzoną przeze mnie instytucją na świecie jest cyrk. To w ogóle jest instytucja?


9
      Najbardziej bombową rozrywką w moim wykonaniu, której kiedyś często się oddawałam, jest chodzenie na koncerty. Nawet Behemotem nie pogardzę, ale głównie były to Closterkeller, Artrosis, Wilki oraz...
      ...ha, o tym nie wszyscy wiedzą, bo przybyło mi czytelnków! Enej i Kozak System. Ale z tymi Kozakami to już zupełnie inna przygoda mnie wiąże. Ja tam się nie opierdzielałam pod sceną, ja tam walczyłam na scenie o dobry kadr!
      Niemniej... od kiedy mieszkam w Szwajcarii, tych dobrych kadrów przestało przybywać. Ale ja jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.
      Nie wiecie, że poza ostrymi brzmieniami ja naprawdę lubię folk. Posłuchajcie np Drymbadadzygi. Tu link do mojej ulubionej piosenki - KLIK
      Słucham też Reggae, głównie Mesajah oraz Maleo Reggae Rockers - zespół który miałam zaszczyt poznać poza sceną.

10
      Wiecie, że dużo czytam książek. Nie wiecie, że dobieram sobie powieści do pór roku. Np nie potrafiłabym przeczytać Brama Stockera w lipcu. To zdecydowana jesień.

11
      Wiecie, że podpisuję się "Hexe" ale nie wiecie dlaczego. W czasach liceum napisałam pewną powieść młodzieżową, mam ją nadal na dysku, nie ma zakończenia i nie mam pewności, czy warto ją publikować.
      Nie wiecie, a do tego potrzebna jest ta wiedza, że w czasach liceum byłam cichą i bardzo zamkniętą w sobie dziewczyną. W powieści zaś, stworzyłam kobitkę o przeciwnym do mojego charakterze. Pewna siebie, samodzielna i śmiała czyli taka jaką chciałam być ja.
      Za młodu przezwali ją wiedźmą, ale że korzenie miała niemieckie, a przezwali ją tam, zostało jej po czasy dorosłe właśnie Hexe.
      Po latach pewien znajomy, który książkę tę poznał, powiedział mi, że to wypisz wymaluj ja, tylko inaczej wyglądamy. Czyli Hexe to ja, wypisz wymaluj. Wychodzi na to, że się stworzyłam i jestem postacią fikcyjną.


12
      Wiecie, że nie zamierzałam nigdy wyjść za mąż, ale nie wiecie, że jako czternastolatka, zamierzałam wyjść za bohatera z książki, a ponieważ on nie istnieje kwestia była bardzo prosta i bezpieczna - mój status miał się po prostu nie zmieniać, a swoje piastowskie nazwisko miałam zachować. Był to świadomy wybór i po prostu było mi z tym dobrze. Wolałam być sama niż z kimkolwiek, byle tylko być z kimś, co praktykowało większość koleżanek. Poza tym bycie singlem ma bardzo dużo pozytywnych stron.
      Wyjaśnię to słowami takiej jednej... już nawet nie ważne, po prostu cytat: "Kiedy słyszałam słowo "stabilizacja" dostawałam wysypki i uciekałam na inna planetę. Dużo bardziej interesowało mnie to co znajduje się poza strefą komfortu... NIEZNANE zawsze wzbudzało u mnie hiper zainteresowanie i ekscytacje... Nie szukałam poczucia bezpieczeństwa... Szukałam emocji... Szukałam doświadczeń... Rożnych.
      "Uczę się" - zawsze w ten sposób tłumaczyłam swoje porażki, nieprzemyślane decyzje, głupie wybory, fatalne pomysły.
      Dzisiaj jestem tu gdzie chciałam być. Spełniam swoje marzenia! Zamiast mówić "chciałabym" wstaje i to robię. Projektuję swoje jutro razem z osobą u boku, która jest moim partnerem, a nie przeciwnikiem! Razem smakujemy życia i wciąż wszystkich emocji z nimi związanych. budujemy symbiotycznie."
      Teraz jestem mężatką, dokonałam tak samo - świadomego wyboru i nie żałuję :) Nadal przecież jestem człowiekiem wolnym. Moja wolność polega na tym, że zawsze mam wybór. To ja decyduję o tym co wybieram i jakie życie chcę prowadzić. Mam wspaniałego męża i nie zamierzam niczego w związku z tym w życiu swoim zmieniać.
      Nie wiecie jednak, że marzyłam nazywać się krócej, bo wiecznie nie mieściłam się w rubrykach na dokumentach. Notabene... nazwisko owej postaci fikcyjnej jest wieloczłonowe, na podpis potrzebowałabym chyba oddzielną kartkę... Zdaje się, że niedopracowałam tamtego marzenia :P A właściwie... gdy kobieta wychodzi za mąż za osobę, która ma potrójne nazwisko, to przyjmuje całość? O_o
      Tak czy owak status zmieniłam, nazwisko również. Na takie bardziej botaniczne, co przypada mi do mojego zielarskiego gustu, lecz w rubrykach nie mieszczę się nadal.
      Postać fikcyjna, załóżmy że postanowiła z miłości do mnie zacząć wreszcie istnieć, się ino spóźniła, bo teraz najwyżej mogę pójść z nim na kawkę z przyprawami korzennymi, mile widziane jego własne zbiory. Ale mimo iż ja się stworzyłam książkową Hexą, to ja naprawdę istnieję, a on naprawdę nie.
      





13
       Wiecie, że kocham lasy, że chora tu jestem na ich brak. Wiecie (bo pokazywałam), że nieopodal jest mały lasek, a w nim bardzo stare ruiny układane kamień po kamieniu bez zaprawy, prawdopodobnie w średniowieczu, przynależne do zamku, który stoi dumnie po dziś dzień z chorągwią u szczytu, ale jest to własność prywatna, najprawdopodobniej osoby z nazwiskiem herbowym, a ów herb na jego domu wisi także. (I dobrze, bo przynajmniej zamek nie niszczeje.)
      Wiecie także, że mi ten las skrupulatnie wycinają i jest już o sporo mniejszy niż pamiętam z początków. Zobaczyłam to z góry Bandytki i zachciało mi się płakać - tego nie wiedzieliście.
      Teren najprawdopodobniej pójdzie tradycyjnie pod pola uprawne. Jednak mam nadzieję, że ruiny, dziś porośnięte mchem i bluszczem, pozostawią. Zajmują ogromną powierzchnię, są fascynujące...
      Jeśli będzie trzeba, zamienię się w rusałkę i będę tam kolejno eliminować drwali. To wszystko oczywiście dla dobra historii i kultury.







14
      Wiecie, że jestem znana z tego, iż w każdą dziurę muszę wejść? Choć to nierozsądne, lecz gdy widzę grotę skalną, jaskinię, dno wąwozu, ja muszę i już. Zorientowałam się jednak parokrotnie, że z tymi wąwozami to nie taka prosta sprawa.
      Ja jeszcze o tym nie wiem, ale już Wam powiem, że chyba planuję zostać grotołazem w pojęciu bardzo szerokim.

15
      Wiecie, że ja nie mam podwójnej osobowości. Nie wiecie natomiast, że ja zawsze jestem pani Hyde.

16
      Zapewne wiecie, ale dodam do tej listy, bo to ważne. Nienawidzę hipokrytów, manipulatorów i szantażystów emocjonalnych. Nienawidzę jak ktoś mi narzuca swoją wolę twierdząc, że potrafi lepiej, nie lubię robić czegoś wbrew sobie. Nienawidzę gdy ktoś podczas dialogu podnosi głos i upiera się przy swoich racjach, to jest ostentacyjne okazywanie braku szacunku dla rozmówcy.
      Staram się unikać takich osób, a jeśli to nie jest możliwe, to unikam chociaż konwersacji, by zwykła odmienność zdań nie przerodziła się w awanturę. Jeśli jednak już na to za późno, wychodzę.

17
      Wiecie, że 23 lipca jest dzień Włóczykija. Czy wiecie, że corocznie tego dnia biorę sobie wolne w pracy i wyruszam w podróż na cały dzień?
      Włóczykij był moją ulubioną postacią bajkową.



To niestety nie ja, nie mój koń ani nie mój wilk.



18
      Wiecie, że świat kina i książki urozmaicają moje dni. Nie wiecie, że od dziecka moimi ulubionymi bohaterami byli Batman i Spiderman. A może to wiedzieliście...(?) Wszak mam pociąg do symbolów krwiopijców. Nie, nie miałam trudnego dzieciństwa. Miałam normalny dom. ;]

19
      Moim celem codziennej egzystencji jest utrzymanie wewnętrznej równowagi. Bo wtedy wszystko jest jasne, dobre i czyste. Ciało utrzymuje się w zdrowiu, a ja czuję się szczęśliwa.
      Wiem, że wszystko można zmienić. Jestem w stanie naprawić każdą rzecz w moim życiu, wyczyścić ciemne zakamarki duszy i zacząć wszystko od nowa. Zawsze i każdy może to uczynić, jeśli tylko czujecie, że jesteście w nieodpowiednim miejscu i robicie coś wbrew sobie. Nigdy nie jest za późno na zmiany, tak jak nigdy nie jest zbyt późno na nową podróż.

20
      Niektórzy wiedzą, że prowadzę witrynę poświęconą sportowemu stylowi życia oraz zdrowej kuchni. Dla tych którzy nie wiedzą -> LINK.
     Wiecie, że lubię gotować, ale rzadko się chwalę swoimi manewrami w kuchni. Teraz mam okazję: KLICK.

...
To Wasz czas, czy macie jakieś pytania. Czego jeszcze nie wiecie, a potrzebujecie wiedzieć?

21 komentarzy:


  1. Witaj Hexe!Jestem pod wrazeniem książka sama się pisze post jest podpisany pod ,,Nobla'' jestes mloda osobą a tyle werwy u Ciebie tak trzymać !Folk ktorego sluchasz jest fajny wpadajacy w ucho , najbardziej w mojej ocenie jest pozycja nr.19 nie istnieje dla CIEBIE rzecz czy sytuacja niemozliwa i tak własnie jest ze wszystkiego można wyjść chocby było bardzo źle i zacząc od nowa bardzo mi zaimponowalas swoja postawą i oceną życia takiego w jakim przypadło nam żyć posluże sie Twoim cytatem ,,Zawsze i każdy może to uczynić, jeśli tylko czujecie, że jesteście w nieodpowiednim miejscu i robicie coś wbrew sobie. Nigdy nie jest za późno na zmiany, tak jak nigdy nie jest zbyt późno na nową podróż.''po prostu jesteś SOBĄ serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wytrwałości w osiągnięciu celu Twojego życia serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem Twoich słów, nie wiem co odpowiedzieć, zatkało mnie... może po prostu dziękuję :)

      Usuń
  2. Jeju, kiedy Ty znajdujesz czas na prowadzenie trzech blogów? Lubię Włóczykija. Lubię cynamon, imbir, goździki. Też mam długie nazwisko i też nie mieści się w rubrykach. Nigdy nie kręcił mnie Batman czy Spiderman.

    Lubię to, że jestem wolna.

    Również nie lubię ludzi obłudnych, manipulatorów i ludzi, którzy narzucają swoje zdanie, wywierają presję.

    Ty, zobacz ile mamy wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dwa blogi i fitnessowy FP... -_-
      Nie znajduję czasu na to, aby siąść przy komputerze na kilka godzin i poświęcić każdemu blogowi tyle, ile trzeba na stworzenie posta. Te posty tworzą się dzień po dniu (nie w każdy dzień) i zdanie po zdaniu. Nie wygląda to tak, że zrywam się z łóżka i tworzę posta (w weekendy, jeśli nie zaplanowałam żadnej podróży, obrabiam i podpisuję zdjęcia).
      Czas na to, zminimalizował mi się, zauważ, że już nie dodaję nic dwa razy w tyg., skupiam się na priorytetach, a blog nim nie jest. Jest odskocznią i sprawia mi przyjemność.

      Batman i Spiderman... no przyznam, że ja ogólnie mam specyficzny gust do postaci i tytułów... ;)

      A kto lubi. Tylko niech mi ktoś znajdzie remedium na uleczanie ich z tego, bo jakoś trzeba koegzystować, a to piekielnie trudne.

      Z tego co wymieniłaś, raczej niewiele, ale ja bym Cię jeszcze podciągnęła pod parę moich punktów. A pianę lubisz? :D

      Usuń
    2. Hexe! Ja nie wiem jak to się stało, ale odpowiedziałam na Twoich 20 akapitów i nie ma tego komentarza. Nie ma go!!! Jak żyć?

      Usuń
    3. Masz dwa wyjścia. Albo napisać go raz jeszcze, albo pogodzić się z tym, że ten system pożera czasem komentarze. Oo Ileż to razy u Ciebie mi 3/4 zjadało... a ja nie cierpię się potarzać....

      Usuń
    4. Nie dziś. Mam tu kumulację. I to bynajmniej nie totolotka.

      Usuń
  3. Marze o podrozach i choc dziewczynki bardzo mnie ograniczaja, to wciaz wierze, ze dane mi bedzie zobaczyc Himalaje, Kilimandzaro, Australie, Nowa Zelandie, Ameryke Poludniowa i wiele, wiele innych miejsc!!! Na osmiotysieczniki pchac sie nie bede, bo raczej bym nie wrocila, ale taki treking na 5 tysiacach to cos czego pragne :)!!! Moze na 10 rocznice slubu ;)!!!
    Aniu juz nie raz Ci pisalam jak niezwykla jestes osoba. Tyle zainteresowan, pasji!!! Podziwiam i zazdroszcze, ze ja tak nie potrafie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafisz. Każdy człowiek potrafi. Jedynym co może Ciebie spowolnić lub całkiem wyhamować, jesteś Ty sama. Pamiętaj o tym.
      I dziękuję za miłe słowa, lecz wiedz, że ja też walczę i bez przerwy kłócę się sama ze sobą. To chyba objaw... człowieczeństwa. Mamy uczucia, jesteśmy słabi, mamy emocje, którym ulegamy. Nic to :)

      Usuń
  4. Witaj Hexe.
    Lubię Twoje podróże, bo sam wtedy odlatuję.
    Tak bywa, gdy się ma duszę wędrowca.
    Jednak przychodzi taki moment w życiu, że trzeba przystopować.
    Ale Tobie do niego daleko i oby jak najdłużej nie nastąpił...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewien, że pokazałeś już wszystko, na co Cię stać? Możesz. Zawsze znajdzie się jakiś sposób. Ale nie trzeba. Czasami człowiek czuje, że już wystarczy. Tak po prostu. Słuchaj siebie, rób co kochasz - moje remedium na wieczność :)
      Dziękuję za piękne słowa. :)

      Usuń
  5. Faktycznie sporo o sobie napisałaś. :)
    Ten las, ach ten las! Chciałabym się w nim zanurzyć. Ciekawa jestem, ile masz wzrostu? :) Czy patrzyłabyś na mnie z góry (ja mam 164 cm).
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, pierwsze pytanie XD
      Mam 172 cm ^_^

      Usuń
  6. Czego nie wiedziałam tego się trochę domyślałam- znamy się jednak nie od dziś:-). Pomysł z dniem włóczykija spodobał mi się na tyle, że zamierzam go celebrować. Publikuje już pod nową nazwą ale to nadal ja:-).
    Mój nowy adres :uchonocy.blogspot.com- otwieram się tam niebawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wiedźmowate oczy rozpoznały Cię, witam na nowo i na świeżo, wszystkie moje nietoperze w klatkach zaklaskały dla Ciebie skrzydłami :)

      Usuń
  7. Fajne ciekawostki, choć w sumienic nie jest szczególnie zaskakujące, znając ciebie z innych postów;)
    Życzę powodzenia z pisaniem - marzenia trzeba spełniać! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. W gruncie rzeczy, jeśli ktoś czyta tekst, nie przewija samych zdjęć, to wszystko powyżej staje się oczywiste.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Spróbuję dziś. Mam pół godziny do wyjścia.

    1. Również marzę o podróżach. Jak gdzieś nie wyruszę dłuższy czas to jestem chora. Marzy mi się Portugalia, USA, Skandynawia i wiele innych miejsc.

    2. Uwielbiam kąpiel we wrzątku. Z pianą nie mam problemu, ale nie żebym ją jakoś szczególnie lubiła. Nie lubię sztucznych aromatów i nie znoszę kadzidełek.

    3. Również uwielbiam przyprawy korzenne, szczególnie cynamon, imbir, wanilię. Może apteki mnie tak nie pociągają, ale za to stare biblioteki, antykwariaty i wszystkie miejsca, gdzie jest dużo książek. Zachowuję się wtedy jak szalona.

    4. Wiele osób mówi mi, że powinnam napisać książkę albo nawet mnie cytuje:P Sama bym to chciała zrobić, ale brakuje mi ciągle czasu.

    5. Orientację w przestrzeni mam typowo kobiecą. Często się gubię, ale idąc sama, intuicyjnie zawsze trafiam na miejsce albo gubiąc się znajduję coś ciekawego.

    6. Ważę 56 i pół;)

    7. Antyklerykalna to może trochę, ale jestem wierząca, raczej praktykująca. Uważam, że każdy dojrzały człowiek ma rozum i jest w stanie sam podejmować decyzje.

    8. Nie lubię zoo ani cyrków, jedynie rezerwaty wchodzą w grę. Siedem lat byłam wegetarianką i nie przepadam za mięsem.

    9. Słucham zupełnie innego rodzaju muzyki niż Ty. Najbardziej to jazz, soul, muzyka folkowa, indie, rock.

    10. Również mam tak. Nie potrafię czytać pewnych książek zimą, a pewnych latem. Jesien to w ogóle super pora na czytanie książek.

    11. Rose od małego księcia, a poza tym świętej pamięci babcia chciała, żebym miała na imię Róża. Po prostu.

    12. Moje aktualne stanowisko jest takie, że wątpię, że kiedykolwiek wyjdę za mąż:P

    13. Lubię drzewa, kamienie pokryte mchem, ale nie lubię lasów. Wolę łąki, a nade wszystko uwielbiam Ocean i morze Fale mają kojącą moc na mój system nerwowy.

    14. W dziurę to może nie, ale muszę wytrzeć sobą wszystkie kamienie, klify i inne ciekawe podłoża. Nie przeszkadza mi morski piasek w różnych zakamarkach ciała:P

    15. Najczęściej mówią na mnie Włóczykij, ale mówili też Mała Mi (chociaż ja się zawsze bałam tej bajki!) albo Welma (scooby doo)

    16. Też nie akceptuję zupełnie takich ludzi!

    17. Nie wiedziałam o tym dniu, ale zawsze gdzieś się wybieram w urodziny. Przynajmniej od momentu, kiedy się dowiedziałam, że mam tylko siedem żyć.

    18. Nie lubię tych postaci bajkowych. Ja to miałam zawsze słabość do miśków, myszki miki, kaczora donalda:P

    19. Równowaga musi być!

    20. Miałam kilka blogów, ale dziś ledwie mam czas na jeden;)

    Może tym razem nie zje moich słów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam 15 minut do wyjścia. :P

      Kocham kadzidełka :P
      To co wymieniłaś w punkcie 3, dotyczy mnie XD
      4 - witaj w klubie.
      10 - mało osób tak ma. Jesteś... drugą poza mną? Oo
      12 - moje doświadczenie nauczyło mnie, żeby i w tej - jakże niegdyś pewnej dziedzinie życia - nigdy nie mówić nigdy XD
      13. Do swoich preferencji dodam jeszcze jeziora.
      15. Ty nawet faktycznie do Welmy jesteś podobna. Ona najmądrzejsza z nich wszystkich była :)
      17. 23 to są właśnie moje urodziny ;)

      Usuń
  9. Niemal wszystko było dla mnie zaskoczeniem, ale nic mnie tak nie zszokowało jak punkt 2. Dałabym głowę, że jestem osobą, która uwielbia relaksować się z książką w gorącej kąpieli!
    Powodzenia z książką! Skądś znam ten syndrom - o ile krótsze teksty jakoś idzie mi skończyć, o tyle do dłuższych, jak powieść, brakuje mi cierpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczę bardziej - preferuję szybki prysznic, kąpiele biorę rzadko. ;) Za to mam niskie zużycie wody XD
      Kiedyś próbowałam czytać książkę w kąpieli i zawilgotniała mi, poza tym oczy mnie bolały od kiepskiego oświetlenia.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.