środa, 18 listopada 2015

Buraki kontra mentum.

      Otaczają mnie buraki. Wszędzie gdzie nie spojrzę to na horyzoncie... choć w górach ma on i tak linię już dość nieregularną i wpływ na mentum straszliwy... lecz na pierwszym planie są - buraki. Gigantyczne kopce buraków. Są wszędzie. Ostatnio jeden postawili przed ławeczką, na której najczęściej z mężem siadamy, by popatrzeć na plener!!! >_<
      Ta zdecydowanie mądrzejsza część umysłu, najlepiej pracuję kiedy tą drugą wyłączę. Czyli gdy zasypiam, bądź siedzę na w/w ławeczce i gapię się bezmyślnie w przestrzeń. Sen i relaks są szalenie ważne. Czy wiecie, że człowiek wypoczęty traci niepewność do tego, czy dana praca mu się uda? Wyspany człowiek odrzuca od siebie wątpliwości, ma chęć do pracy. Sen jak i relaks przy dowolnej czynności - inspirują. Dzięki nim sprawnie podejmujemy następne kroki, działamy szybciej. Ale mnie zdekoncentrowały buraki... Jeszcze wrócę do tematu.
      Niestety zgodnie z delikatnym fermentem w tle, pewien akapit nie przeszedł bez echa. Gdy opowiadałam o kolejnej naszej podróży, niestety prawie nie została dostrzeżona przez słowa, które domagały się interpretacji i głębokiej analizy mojej zalanej zapewne jadem nienawiści, duszy. Szkoda, że mój domniemany brak współczucia najwyraźniej zalał tym samym jadem zasadniczą treść posta i grafikę.
      Wracając do tematu relaksu, do warzyw też jeszcze powrócę, pewien (nieżyjący już) kapitan, J.P. Morgan, gdy borykał się z jakimś problemem, zamykał się w prywatnej szalupie. Stał tam stolik do kart. Zawsze w obliczu trudnej decyzji, kpt. Morgan usuwał całą kwestię ze swojego umysłu, biorąc talię kart i układając przez godzinę pasjansa. Właściwa decyzja zawsze pojawiała się w jego umyśle jasna jak kryształ.
      Jak to działa? Wysyłamy świadomość na urlop, podczas gdy ta twórcza jego część rozważa problem, spokojnie dopracowując się logicznego rozwiązania.


      Robert Updegraff napisał w swojej książce o pracy całego umysłu:

      "To nie brak inteligencji, biznesowych zdolności czy przenikliwości przeszkadza ludziom szybciej podążać do ich celów i do solidnej pozycji w świecie. To raczej dlatego, że w swój biznes angażują tylko połowę umysłu. Skutek jest taki, że swój świadomy umysł zmuszają do zbyt ciężkiej pracy - zbyt wiele godzin każdego dnia, zbyt wiele dni w roku. Czujemy się cnotliwi, pracując tak ciężko i tak sumiennie, że odczuwamy zmęczenie, podczas gdy powinniśmy się czuć zawstydzeni, pracując tak ciężko, tak niewiele osiągając i będąc tak psychicznie wyczerpanym."

      Nie wykorzystujemy bowiem ogromnego rezerwuaru mocy, który znajduje się w naszym umyśle. Wyobraźcie sobie ten silny, twórczy umysł, co on zrobi, jeżeli będziemy codziennie ciężko i długo pracować? (pamiętając oczywiście, że spadnie nasza wydajność). - Zacznie działać przeciwko nam. Zacznie być posłuszny negatywnym myślom, posiłkującym się w zmęczeniu ciała. I tak rodzi się zły humor oraz beznadziejność każdego ranka.

      Ten inteligentny i wypełniony wiedzą fragment umysłu, pracuje w dzień i w nocy. Pracuje dla nas, lub przeciw nam.
   - pracuje dla nas, jeżeli mamy włączone pozytywne i konstruktywne myśli.
      Nasze instrukcje dla niego, powinny być konkretne.
   - uwalniajmy umysł od destrukcyjnych zmartwień. Umysł jest siedzibą inteligencji. Zamiast się martwić, lepiej wykorzystać ten czas na zwalczanie problemów. Bądźmy zawsze pewni swych działań. Zaakceptujmy myśl, że umysł zawiera wszystkie odpowiedzi i pozwólmy mu dojść do głosu.

  1. Przed pójściem spać, dokładnie się odpręż - psychicznie i fizycznie.
  2. Przemyśl swój problem dogłębnie, przeanalizuj i nie bój się go. Pomyśl sobie czego oczekujesz, jakiego efektu. Nie obawiaj się o wynik, ponieważ robotę zlecasz inteligencji o wiele wyższej od inteligencji Twojej świadomości.
  3. Nastaw się na sukces. Każdy szczyt można zdobyć, pamiętaj o tym. Są tylko różne stopnie trudności. Także różne rozwiązania, jeśli nie jesteś biznesowym alpinistą, może znajdziesz kolejkę górską, albo wsiądziesz w helikopter - na sam szczyt powodzenia. - Wierz w swój umysł, jest zdolny, gotów i chętny.
  4. Kiedy dojdziesz do tego punktu, usuń problem z umysłu, przewróć się na drugi bok, rozmarz się o czymś przyjemnym.
      Punkty  powyżej, to akceptacja supremacji myśli nad materią. Początek nabywania tych umiejętności zaczyna się od zaakceptowania władzy umysłu nad materią. Każde osiągnięcie w historii ludzkości zaczynało się od myśli właśnie. To w jaki sposób myślimy, ma wpływ na to, co się z nami dzieje.
      Kiedy zechcemy coś zrobić, mamy na to pomysł. Zbieramy materiały i produkujemy rzecz, której obraz mamy w umyśle. Wkrótce otrzymamy replikę tego, co sobie zamarzyliśmy - i to jest właśnie przejaw władzy umysłu nad materią.
      Rozmiar Waszego projektu jest wprost proporcjonalny  do rozległości materialnego obrazu, który potrafimy sobie wytworzyć.

Uchwycone przez szybę okienną:




      "To co umysł może sobie wyobrazić, i w co może uwierzyć, umysł może także osiągnąć."
- Napoleon Hill

      Jeśli Wasz umysł nie dostarcza dobrych, konstruktywnych idei, to z powodu złych mentalnych nawyków. Skrępowaliście swój umysł myślami na temat swojej niezdolności, braków, przygnębienia, złego zdrowia... To nie nasze problemy nas martwią, ale nasz brak wiary w zdolności ich rozwiązania.
      Naszą afirmacją powinny być słowa "jestem w zgodzie ze sobą i światem". I nawet te buraki nie powinny powstrzymywać nas od skutecznego działania! Ani mnie od relaksacji...


Tak się kończy jogging we mgle. Naturalna biżuteria "kryształki rzęs", do nabycia każdego wieczoru i wczesnego ranka:



      Rosnę w siłę i nie tylko w fizyczną. Mentalną oczywiście.  Jednak chyba każdemu czasami zdarza się stracić kontrolę nad swoją duchową równowagą. Biorą górę nerwy, stres, niewyspanie, nadmiar obowiązków, a niekiedy ludzie.
      Ostatnio przeczytałam niezwykle światłą i zaskakującą myśl, ponieważ ta nadoczywistość jest tak oczywista, że aż znikła mi wcześniej, bo nie zwracamy uwagi na takie bezsprzeczne kwestie. Jeśli ktoś tobą manipuluje znaczy to, iż pozwalasz mu na to. To jasne, prawda? Tak samo jest z pracą, nauką i innymi obowiązkami, to co robimy, nie może nam wchodzić na głowę, ani to, z kim się zadajemy, nie ma prawa wpływać na nasze wybory.
      Najważniejsze to asertywność. Potem - konsekwentne planowanie. Co do godziny, czasem to konieczne - ustalamy priorytety.

      "O tym, by dzień był udany decydujesz poprzedniego wieczora – jeśli pójdziesz spać na tyle wcześnie, by się wyspać, masz szansę obudzić się wypoczęty. Postaraj się, by budziła Cię muzyka, którą lubisz, mocna i energetyczna. Rano kiedy wstajesz, powiedz sobie: to będzie dobry dzień! Wypij szklankę wody z cytryną i otwórz okno na oścież. Zjedz zdrowe, smaczne śniadanie.
      Działaj z pozytywnym nastawieniem do siebie i świata. Brzmi jak wyświechtany frazes, ale wiem po sobie, że to się sprawdza!"
- Anna Lewandowska

      Czas zaakceptować buraki. :)


8 komentarzy:

  1. Czyli Szwajcaria mimo wszystko Ci sprzyja. Wczoraj nie miałam już siły czytać aktualnego wpisu. Dziś natrafiłam na Twoje pisanie o krępacjach umysłu i mentalności, kiedy zaczęłam słuchać jedną z mantr jogi i zaczęłam całkiem poważnie myśleć nad jogą. Aby uwolnić się od złych myśli.

    Podobno te wszystkie banały o tym, że możemy uczynić to, na co pozwala nam wyobraźnia i wszelkie krępacje są w naszym umyśle to prawda. Pijam czasami wodę z cytryną i miodem na czczo. Czuję się wtedy lepiej, ale brak mi systematyczności. Dziś na śniadanie była owsianka z prażonym jabłkiem i cynamonem. Owsianka dla mnie najlepsza na zimne, byle jakie dni, kiedy potrzebuję zrobić sobie ciepło w brzuchu i na sercu.

    Podziwiam Cię za tą systematyczność, siłę do walki, pracy nad sobą. No muszę Ci trochę dziś posłodzić.

    A tu gdybyś była ciekawa:

    http://agnieszkamaciag.pl/ra-ma-da-sa-mantra-uzdrawiajaca-i-otwierajaca-serce/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od początku jesieni mi sprzyja. Szwajcarom buraki obrodziły, a mnie zachwyt pejzażami. Nagle. Po prawie roku dopiero teraz ;]
      Joga, medytacje, to wszystko ćwiczy ciało, ale umysł przede wszystkim i wycisza zbuntowaną duszę.
      Ogólnie ćwiczenia, ruch fizyczny - praca nad sobą, koordynacja ciała, harmonia w ciele - to dla mnie jednoznaczne.

      Człowiek potrafi nałożyć na siebie ogromne ograniczenia, a tak naprawdę już wystarczająco ogranicza nas system tylko naszym zadaniem jest aby nie miał on na nas zbyt dużego wpływu. Dlatego nie dodawajmy sobie jeszcze własnych, wyimaginowanych trudności.To nie lada sztuka, kiedyś żyło mi się okropnie, ale jeszcze młoda byłam na tyle, by uświadomić sobie, że skoro nie chcę tak egzystować, to czas najwyższy zmienić całe swoje nastawienie.

      Szczyptę imbiru do tego, to mocno rozgrzewająca przyprawa, zawsze kiedy taką owsiankę zrobię (owsianka na mleku + orzechy, suszone owoce, pokrojony banan, cynamon, imbir, albo wersja na wodzie z jabłuszkiem i możesz ugotować owsiankę albo kaszę jaglaną, też polecam taki zamiennik) wychodzę z domu o 5 z takim ciepełkiem w brzuchu, że w ogóle górski ziąb mnie nie bierze.

      Dziękuję dziękuję ^_^ Pamiętaj, systematyczność w dbaniu o siebie, procentuje na przyszłość, woda z cytryną to pikuś, zrób wieczorem, rano wypij gotowe. :)
      U mnie akurat z tą walką i pracą nad sobą to już lata praktyki i tysiące błędów za sobą, zmiany trudno się wprowadza na stałe, trzeba żeby weszły w nawyk.

      O, mantra :) Po każdej mantrze człowiek się czuje tak oderwany od rzeczywistości, że chyba wszystko jedno co by te słowa oznaczały, to jest super uczucie.

      A jakbyś była zainteresowana ciekawostkami na temat zdrowia, odżywiania, sportu: http://madathouse.blogspot.com/
      Tam często testuję jakieś "fit" produkty i obalam mity, takie tam ;)

      Usuń
  2. Może kiedyś uda mi się osiągnąć taką równowagę!!! Na razie balansuję między euforią, a... skrajną rozpaczą ;). Dzieciaki potrafią nieźle wymęczyć dorosłego człeka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem to. Równowaga jest dla mnie arcy ważna, bez niej nie umiem się w ogóle pozbierać, zamieniam się w choleryczkę. Nie umiem wciąż przekonać się do macierzyństwa, doceniam bardziej ciszę i swobodę jaką daje mi stan obecny.

      Usuń
  3. Witaj Hexe.
    Jestem pod wrażeniem. Fajne zdjęcia...
    Co do buraków, to pełno ich u nas po ostatnich wyborach...
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga :) Pozwolę sobie zacytować ostatnio zasłyszany dowcip, czy wiesz, że Kaczyńskiego czeka operacja? - będą mu wyciągać Szydło z d***y!

      Usuń
  4. Myślenie jest najważniejsze, bo jeżeli chcesz to po prostu możesz. Najgłupszą rzeczą jaką ludzie bardzo często robią (w moim otoczeniu wręcz codziennie) to gdy się za coś zabierają, na wstępie myślą, że to im się na pewno nie uda. Wmawiają sobie, że nie mają szans i bardziej nastawiają się na porażkę. Jeżeli się kogoś pytam dlaczego tak robi, argumentuje swoje zachowanie tym, że woli ewentualnie się miło rozczarować niż zawieść. Ale jeżeli ktoś sam nie wierzy w swoje możliwości, to ile rzeczy tak na prawdę może mu się udać? Myśli mają ogromną moc, jednak niestety nie wszyscy chcą w to uwierzyć.
    A zdjęcia na prawdę bardzo ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nastawienie - o to właśnie chodzi.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.