poniedziałek, 12 października 2015

Profanum i sacrum.

      Mówili mi, nie wyolbrzymiaj swoich problemów, a dodawali wciąż nowych. Mówili mi, utnij toksyczne relacje, a sami się nimi stali. Mówili mi, przestań krytykować siebie na każdym kroku, a sami źle oceniali. Mówili mi, zacznij pracować nad miłością, a wplątywali mnie w kabały. Mówili mi, naucz się oddychać miłością, a sami dodali doń trucizny. Mówili mi, znajdź czas na rozmowę z wartościowymi ludźmi, a sami... nigdy nimi nie byli. Mówili mi, otwórz się, choć wcześniej za szczerość mnie karcili. Mówili mi, bym była uważna na sygnały, a sami próbowali mnie na nie zaślepić. Mówili mi, przyjrzyj się najwyżej sobie, a sami wciąż wystawiali cenzurkę innym. Ludzie weryfikują się sami, trzeba tylko dobrze obserwować.
      Zaufałam swojej intuicji, a ona podpowiadała mi: zostaw ich za plecami. Wcześniej przed qui pro quo chronili mnie rodzice, ale przecież za młodu nigdy ich nie słuchamy.
      "Prędkość dźwięku to bardzo dziwna sprawa. Rodzice coś mówią jak masz naście lat, a dociera dopiero koło trzydziestki. Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma."
      Takie przezywam profanum. - PORZĄDKI.
Lecz to nic takiego, ledwie rysa na szkle. Sekundowe myśli oparte na wspomnieniu, które nie ma szans na wielokrotność. Już chyba jestem z deka za stara na to, aby przejmować się ludźmi, którzy chcą aby się nimi trwożyć, już nigdy to nie będzie to tabu, zawsze przyznam otwarcie, bo wprowadziłam wewnętrzne zmiany organizacyjne i nie zamierzam wpuszczać nikogo ponownie w zafajdanych butach.
      Dla mnie nieopisanie ważny jest czas, który mogę spędzić z bliskimi, przy których demony złych myśli z Mroczlandii jadą do domu. Uśmiecham się do swoich planów ten tydzień, może być magiczny, ale na magię trzeba ciężko pracować. Niekiedy przy rodzinie jest jak na egzaminie z socjologii i dyplomacji ;)

      Widok za oknem cieszy kordialnie. Śnieg jest przepiękny, wprawia mnie w szczególne, wręcz anormalne zadowolenie, nie tak dawno poszłam wysoko w góry specjalnie aby go dotknąć, dziś na polskiej nizinie zaszczycił mnie z samego rana zabielając trawniki i drzewa.

      Po kolejnej zarwanej nocy, rankiem czułam się totalnie zainfekowana, myślałam, że jestem cebulą z sex appeal'em wielbłąda z zapaleniem dziąseł, ale nie przejmuję się tym, Jestem w kraju ojczystym. Takie refleksje jak powyżej, nastręczają się głównie przez obawy o nowe dziwne secesje. Niestety między ludźmi jest tak, że albo bierzesz udział w rozbratach, albo się im przysłuchujesz. A później tłoczą się pod sercem różne emocje miotające człowiekiem, implikując w umysł parszywe myśli. Nie to jest dziwne. Dziwni są niektórzy ludzie i relacje. Współzależności i koneksje. Społeczne zrównanie warunków życia z figurami o kompleksji oficjeli i dygnitarzy na stanowisku "urzędowym" - towarzysz/komiliton/rodzina. Kuriozum doprawdy.

      Ale dziś nie ma nad czym płakać, do tej pory dusza moja dobrze śpiewała, a pieśń niosła spokojną i beznamiętną, wręcz arkadyjską nutę. I ten stan zamierzam utrzymać, jednocześnie wprowadzając Was w kolorowy świat łódzkiego Festiwalu Światła. Bo tutaj można kreatywnie spędzić czas, zarwać noc z przyjemnością, i to niejedną.
      Oto nasze sacrum:



Stare samochody nie opuściły moich wpisów ;)



Po parku były porozstawiane kwiaty zmieniające kolory.

Cały park był kolorowy.
      Najlepiej jest pokazać nagrania, ale cóż powiedzieć, to trzeba zobaczyć na żywo, doświadczyć wielkich dzieł utalentowanych ludzi. Zapraszam wobec tego na przyszły rok do Łodzi.


Obraz malowany laserowym światłem:


Przestrzeń kosmiczna:




Mój ulubiony pokaz :)


8 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Lubię stare samochody. Niedługo i mój Szrocik taką klasę osiągnie.
    Co do profanum i sakcrum, to każdy ma je swoje... Nie ma co sobie tytm głowy zawracać.
    Lubię Twoje zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie,
      w takim razie poprzedni post powinien bardzo przypaść Ci do gustu, widziałeś już moją fotorelację z wystawy starych samochodów?
      Tym razem zdjęcia nie są ani dobrej jakości, ani godne, by za ich pośrednictwem polecić ten festiwal. Filmy nie wszystkie wyszły, a te, które są porządnej jakości, blogger nie chce przetworzyć i mi tu wkleić. Ale szczerze dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że spędziłeś czas na moim blogu z przyjemnością.
      Pozdrawiam jesiennie. :)

      Usuń
  2. Nie widziałam jeszcze festiwalu światła, a szkoda. :)))
    A zjazd oldtimereów muszę zobaczyć, pamiętasz pewnie, jak ja na takim byłam w Bremerhaven :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpisałam Ci odnośnie tego pod samochodowym postem, możesz się zaskoczyć ^_^
      A festiwal jest co roku, zapraszam do Łodzi przyszłą jesienią :)

      Usuń
  3. Kto wie, może za rok spotkamy się na Festiwalu Światła w Łodzi :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Przedstawiana w Twoich wpisach Łódź zaskoczyła mnie po raz drugi, i to znów pozytywnie. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak Festiwal Świateł. Jeśli zdjęcia są tak piękne, to nie wyobrażam sobie tego na żywo. Trzeba będzie się kiedyś wybrać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rokroczny festiwal przyciąga coraz więcej turystów także z zagranicy, ostatni reportaż w TV o tym, zrobił na mnie wrażenie, nie wiedziałam, że aż tak.
      Zdjęcia tego nie oddają, nagrania pokazują więcej, nie wiem czy znalazłaś czas, ale może to Cię jeszcze bardziej zachęci.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.