niedziela, 9 sierpnia 2015

Ring of Power, it's mine!

      Nigdy nie miałam marzenia o białej sukni i wystawnym Mandelsonie spod ołtarza. Byłam i jestem nadal przeciwna składaniu obietnicy przed Bogiem, przecież nie wiem co przyniesie mi jutrzenka. Bo czy my, maluczcy ludzie, możemy przewidzieć jak w życiu potoczą się nasze losy i czy nie przydarzy się znów kolejny moment zwrotny?
      Wyobraźcie sobie taki motyw na przyszłość: śmiertelna, wybitnie brzydka w przebiegu choroba. I co, jeśli uznam, że nie chcę aby partner patrzył jak rozkładam się, jak obłażą mnie muchy, jak gniję i wówczas postanowię odejść, aby pamiętał mnie zdrową?
      Albo: partner zdradza. I co, jeśli ja nie będę potrafiła mu wybaczyć? A ci co mnie znają, wiedzą, że z wybaczaniem mam wybitny problem. To zawsze było moją skazą na chrześcijańskim sercu.
      Zatem wiedząc, że jesteśmy tylko ludźmi i mamy słabości, czy można z czystym sumieniem składać przysięgę przed Bogiem?
      A to wszystko oznaczałoby złamanie danego słowa - jest to ważny sakrament, a Bóg potrafi nas postawić przed nie lada próbą. Nie mogę wiedzieć, że to już wszystkie, nie mogę mieć pewności, że teraz będzie tylko happy end.

      Zaś sformalizowanie związku urzędowo, to już zupełnie inna sprawa, wiążąca się ze zmianą nazwiska i przyzwyczajeniem się do noszenia obrączki, (a raczej jej niezapominania...) Nazwaliśmy je Rings of Power.

      Nie jestem standardowym typkiem. Pośród ludzi wyróżniał mnie grungowy styl, trochę też retro-słowiański, a tu masz, trzeba było sukienkę założyć. Białą nigdy w życiu! Kocham się w żywych barwach i niestandardowych krojach.
      Miały być do tego niebieskie trampki, on i ja, ale nie sprostaliśmy sprzeciwom. Ustąpić natomiast nie zamierzaliśmy przy wyborze ślubnego wozu. Oj obracali się za nami na drodze z lekkim niedowierzaniem ;)
      Wszystko wypadło pozytywnie - od pierwszego sierpnia, Kapelusznicy są oficjalnie razem!








"A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej."
"O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką.
Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbuj zdefiniować kształt gruszki."

- Jaskier "Pół wieku poezji"
Nasi szanowni świadkowie.

Dziura jest po fajerwerku ;)
      Głęboki ukłon dla pomysłodawcy wzoru tortu, na nim znajduje się aparat z mojej perspektywy, a na wyświetlaczu szwajcarskie Alpy.
      Słodko i pozytywnie i cieszę się bardzo na ten fakt, iż dzielę swe życie na dwoje, a trudy na pół dzielone, szybciej ulegają zapomnieniu, zaś chwile piękne przeżywane razem, nabierają szczególnego znaczenia. W momentach wzruszeń, gdy łzy płyną ze szczęścia w najcudowniejszych chwilach - miast skrywać twarz pod cieniem samotności - mogę wypłakać cały swój radosny śmiech w ramię małżonka. Bo "jedyną czynnością, która dobrze wychodzi samotnym, jest samogwałt."
      A do łez szczęścia miałam ostatnio powody, o czym opowiem przy najbliżej okazji. :)

25 komentarzy:

  1. Och, jaka piękna z Was Para!
    Uwielbiam oryginalnych ludzi i Wasz styl bardzo mi się podoba. Nawet widząc Was w trampkach, przyklasnęłabym z zachwytu. Rozumiem Was doskonale. Będąc w Waszym wieku, też mi się za wygląd i poglądy zdrowo obrywało od nienawistnych ludzi. Ale tylko w Polsce. W Niemczech nie.
    Z Twoich poglądów na temat Boga i życia w jego tle, niejeden ksiądz powinien czerpać wiedzę. ;)

    Droga Aniu i Adamie!
    Życzę Wam wiele wspaniałych chwil we wspólnym życiu, byście się zawsze darzyli mądrym, dojrzałym uczuciem, byście zawsze byli sobie pomocni, byście trwali razem na dobre i na złe. Niech Wasza oryginalność i piękne, otwarte serca niosą Was przez życie lekko i radośnie. Bądźcie szczęśliwi zawsze i wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno styl jak i poglądy są już dojrzałe, a mimo tych około 30 lat (ja tuż przed, on już po trzydziestce) nadal jesteśmy strofowani, jakbyśmy sami nie umieli żyć. Kompromisy bywają irytujące, ale konieczne.
      Księża jednak pracują pod dyktando "góry", ma być tak, jak mówią, Katolicyzm nie znosi odstępstw. Dlatego ja, z powodu poszerzenia wiedzy o całe mnóstwo niezgodności praktyk kościelnych z rzeczywistymi prawami Bożymi, odstąpiłam od Katolicyzmu. Kościół nie pozwala ludziom na bycie otwartymi, zamyka ludzi w bardzo ciasnych ramach bogobojności. A czy miłosierdzie Pana polega rzeczywiście na tym, aby bać się Jego kary? Nie wydaje mi się. Bo On nas miłuje, a nie grozi nam. Kościół nas straszy od najstarszych czasów, bardzo tego nie lubię.

      Dziękujemy za piękne życzenia i pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Gratuluję Wam :) ślub powinien być właśnie taki jak chcą tego młodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Najlepszego na nowej drodze życia kochana! Oryginalnie sobie wymyśliliście:) Nieszablonowy dodatek czerni... - ciekawe:)
    No cóż tak to już jest że niczego pewni być niestety nie możemy, możemy przeczuwać chcieć a bywa że życie swoje pokazuje...
    Wiele to kwestia zaufania które albo sie ma do kogoś albo nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ten nieszablonowy dodatek, masz na myśli samochód? XD Idealnie pasował nam do kapeluszy XD
      Człowiek nie może być niczego pewny, ani zbyt pewny swego, bo może stracić czujność ;) A tak serio, myśl o tym, że przyszłość może jawić się w mrocznych barwach, jest kwestią zdroworozsądkowego myślenia perspektywistycznego, na pewno nie pesymizmem. Chciałam przez swoje słowa naświetlić pewne zagadnienie, o tym, że Bóg stawia nas przed wieloma próbami i dopóki przed nimi nie staniemy, nie możemy widzieć, jak postąpimy, choć dwa dowolne przykłady jakie podałam, a jakie niby mogłyby doprowadzić do rozwodu, wydają mi się na dzień dzisiejszy nonsensem.

      Usuń
    2. mówią że ejstem pesymistką - często to słyszałam, uważam że jestem realistką, czyli pomiędzy optymizmem a pesymizmem... staram sie znaleźć środek:)
      Oczywiście każda sytuacja jest inna dla tego ciężko powiedzieć jak w danej chwili sie zachowamy.

      Tobie kochana życzę byś nigdy nei myślała o rozwodzie.... życzę by Waszej miłości nic nie zachwiało.
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Jestem mieszanką paradoksów. Marzycielka i realistka w jednym, dasz wiarę? Twardo stąpam po ziemi, wiem co należy zrobić. Ale żyję snem i dużo marzę.
      Wierzę w słowa i zrozumienie. W empatię i czyste serce. Jestem niewolnikiem zmysłów niedopasowaną absolutnie do rzeczywistości, a radzącą sobie w niej. Pesymizm i optymizm - czym są jeśli nie myślą jednej chwili zmiksowanej z nastrojem? Nastawienie jest najważniejsze. Nasze nastawienie do życia. ;)

      Usuń
  4. Witaj Aniu.
    Gratuluję wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
    Fajna z was para, no i taka dostojna.
    A i Bozia potrafi nieźle doświadczyć, a Hiob się o tym przekonał.
    Ja z moją połówką żyjemy razem już 38 lat.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to ja gratuluję Wam, to zacna liczba, bądźcie wzorem dla nowych pokoleń :)

      Usuń
    2. Aniu, jaki z nas wzór dla nowych pokoleń. U nas to rodzinne, to i ja fason trzymam i tradycji hołduję.
      jak się przejdzie wszystkie kryzysy, to później leci jak z górki.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Michał

      Usuń
    3. Wiesz, że dzisiejsze pokolenia hołdują jedynie zasadzie, że po coś w końcu wymyślili te rozwody. Nieliczni teraz mają szacunek i znają tradycję, dochowują wierności. Mylą miłość z chwilowym zauroczeniem. Nie leję wody, ja po prostu słucham co się w świecie dzieje i to nie tak wcale dalekim.

      Usuń
  5. Ślicznie wyglądałaś w tej sukience i gratuluję.
    Coś w tym jest co mówisz na temat ślubu kościelnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci, to nie lada komplement od dziewczyny, której moda i uroda to pasja.
      Chciałabym aby każdy kroczył świadomą drogą, by ślub w kościele, jeżeli już ktoś się decyduje, nie był jedynie sakramentem dla rodziny, bo wypada, bo ktoś nalega.

      Usuń
  6. Cóż za piękna uroczystość! I fajnie, że nie dałaś się wbić w standard białej sukienki na mus! :)
    Pięknie wyglądacie razem, pasujecie do siebie. I fajnie, że teraz to już jesteście żoną i mężem :)))!
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę nie napisać, że ślicznie wyglądasz w tej sukience, niebieski to Twój kolor! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Niedawno uświadomili mnie, że to ponoć nazywa się "kobaltowy" :P
      Czułabym się sztuczna w standardzie bili i i długości ;P

      Usuń
  8. Nie wymyslono nic gorszego niż wszelkie religie.
    Jesteście wspaniali I super wygladacie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg Bogiem, a religia wojną. Zawsze tak było, zawsze wierzący bojkotowali innowierców i zawsze będę wg nich tą gorszą, bo inny mam światopogląd, mimo iż w Boga wierzę.

      Usuń
  9. Tam, tam para tam...I tak dalej;) Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Bądźcie razem, w tym dobrym i złym na drodze życia. Ostatnio przeczytałam, że najlepszym sposobem, żeby kogoś sprawdzić jest podróż.

    Pięknie wyglądaliście! I ja lubię indywidualistów. Nie ma nic gorszego niż robienie czegoś bo tak wypada.

    Chciałabym przysiąc kiedyś przed Bogiem, ale dziś zbyt często ludzie przez niedojrzałość nie doceniają powagi spraw. Póki co ciągle mówię: jeśli kiedyś jakimś cudem wezmę ślub. Nie ma nic pewnego.

    Nie zgadzam się z tym, że samotnym wychodzi jedynie samogwałt. Mi jest dobrze w pojedynkę. Myślę, że druga osoba by przeszkadzała. Za bardzo lubię być sama. Za wiele mam własnych dróg. Nie wszyscy przecież łączyć się muszą w pary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My najpierw podróżowaliśmy, potem ślub i dalej podróżujemy. To chyba znaczy, że ok, nie? :P

      Kochana, raczej dla dowcipu podałam ten cytat. Wiesz, że przez lata była szczęśliwą singielką. W pewnym sensie nic się nie zmieniło, bo lubię do dziś wędrować z własnymi myślami, lubię swoją ciszę, wiem, że jako panienka byłam, i ewentualnie byłabym (jakby się coś popieprzyło) szczęśliwa bez żadnego problemu. Niezależna, decydująca tylko o sobie, nie musząc oglądać się na towarzysza - wiesz doskonale z moich słów, że opanowałam samotność do perfekcji. Nie samotność, to złe słowo. Bycie samą, bo samotna ja się nie czułam. I będę zawsze wspierać dzielne singielki, bo to fajne życie jest, pamiętam.

      Usuń
    2. Jeju. Ciągle jeszcze do mnie nie dociera, że Ty już po ślubie;)

      Nic na siłę. Jak mnie odnajdzie to będzie. A jak nie to nie. Przecież w życiu na wszystko przychodzi czas. Sama widzisz. Był czas singlowania, teraz czas żonowania:P

      Usuń
    3. I wcale nie szukałam. Ot, poznajesz właściwego człowieka, taka jest kolej rzeczy, oczywiście dla każdego pisana jest inna. A Ty jesteś dobrym człowiekiem, choć znam Cię jedynie z liter, jakoś nie mam wątpliwości. Zasługujesz na dobrego towarzysza podróży, oczywiście, jeżeli będziesz chciała ;) Samotne koty wędrujące ciężko przestawiają się na stałe towarzystwo w podróży.

      Usuń
  10. Aaaaaaaaaaaa.... Aniu wyglądaliście świetnie!!! Powóz - haha - odjechany!!!! Cieszę się, że jednak po Waszemu (w dużej mierze ;)) wyszło!!!
    Gratuluje Wam serdecznie z całego serca :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z Twojego entuzjazmu ^_^ i dziękujmy :D

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.