wtorek, 18 sierpnia 2015

Passenheim czyli Pasym.

      Pierwotnie istniała tu wieś kościelna biskupów warmińskich Heinrichswalde (Henrykowo). Pod nazwą niemiecką osadnictwo mazurskie w Prusach Książęcych istniało do 1945 roku. Nazwa spolszczona została oficjalnie przyjęta po włączeniu miejscowości do Polski w tymże roku.
      Obecnie jest to miasto w woj. warmińsko-mazurskim, w powiecie szczycieńskim, położone na Pojezierzu Olsztyńskim, nad malowniczym jeziorem Kalwa o powierzchni 587 hektarów. Jezioro jest otoczone wysokimi brzegami i lasami, a na jego powierzchni znajduje się kilka małych wysp.



Mistrz drugiego planu XD



      Ciekawe są najstarsze dzieje tej ziemi, bo w 800 r. i przez następnych 500 lat, mieszkał tutaj szczep Galindów. Posiadali tu liczne osady i grody, a jeden z nich – znany jako Okrągła Góra – zlokalizowany był na półwyspie Gajka wrzynającym się w wody jeziora Kalwa.
      Było to plemię bałtyckie. Według przekazów ustnych, Galindowie zamieszkiwali głównie tereny podmokłe i bagniste, co miało pozwolić na uniknięcie najazdów ze strony innych plemion. Na takich terenach budowali prawdopodobnie drewniane chaty stawiane na palach wbijanych w bagno. Z takich samych pali budowali też ścieżki, tzw. kūlgrindy, które prowadziły przez najbardziej niebezpieczne odcinki bagien.
      Do osady Galindów prowadziło zazwyczaj kilkanaście takich ścieżek, z czego tylko kilka było ukończonych. Reszta ścieżek urywała się nagle w środku bagna, przez co oddziały innych plemion często nie mogły dotrzeć do osad Galindów.
      Okolice Iznoty już od V wieku p.n.e. do XIII wieku zamieszkiwały plemiona Galindów. Informacje o tych ludach żyjących na obszarze Wielkich Jezior Mazurskich przekazał m.in. Tacyt, Ptolemeusz. Galindowie żyli w przyjaźni z naturą tworząc model demokracji opartej o wspólny język oraz tradycje obyczajowe i religijne. Nie tworzyli żadnych struktur politycznych. Wspólnoty sąsiedzkie tworzyły Lauks zasiedlony przez kilka rodzin. O wszystkich ważniejszych sprawach decydowały wiece (wayda) - prowadzone przez Wajdelotę.
      Posługiwali się własną mową, dziś jest on uważany za wymarły język z zespołu zachodniobałtyckiego języków bałtyckich. Nie istnieją lub nie zachowały się żadne źródła pisane tego języka.
      Psychoterapeuta i lekarz Cezary Kubacki wraz z żoną Marią założył przed kilkoma laty Galindię - Mazurski Eden, rodzaj ośrodka turystycznego nad Jeziorem Bełdany niedaleko Mikołajek. Nie chodzi w tym wypadku o zwykłe prywatne przedsięwzięcie w sektorze turystyki - jakich w naszym kraju sporo w ostatnim czasie. Koncepcja dr Kubackiego jest znacznie szersza. Próbuje on nawiązać do tradycji plemienia Galindów zamieszkujących od V wieku p.n.e. do XII wieku obszar Wiekich Jezior Mazurskich. Napad na tę osadę, jest moim planem na przyszły rok.




      Z historią Pasymia wiąże się mazurska legenda o czarowniku, który w dawnych czasach miał zamieszkiwać wyspę na jeziorze Kalwa. Bardziej realna historia Pasymia zaczyna się wraz z pojawieniem na tych ziemiach Krzyżaków.
      Układ miasta za ich panowania był charakterystyczny dla grodów krzyżackich – od kwadratowego rynku biegły regularne siatki uliczek z domami. Jednak dość nietypową budowlą były mury miejskie, które postawiono na wielkich, trzymetrowych, kamiennych cokołach. W murach znajdowały się dwie bramy: Elbląska i Królewiecka oraz furta Wodna, przez którą biegł szlak handlowy.
      W Pasymiu Krzyżacy wybudowali także zamek, który był częścią fortyfikacji obronnych miasta. W obrębie murów stanął też gotycki kościół z wysoką wieżą, który w kolejnych wiekach zyskiwał dodatkowe elementy architektoniczne i artystyczne zdobienia, między innymi ołtarz główny i XVII-wieczne rzeźby.

źródło: internet
      W 1461 mieszkańcy Pasymia przystąpili do Związku Pruskiego i prowadzili działania przeciwko Zakonowi – w 1459 wycięto oddział krzyżacki zwabiony obietnicą poddania im miasta, w 1462 zajęto krzyżackie Jeziorany, Barczewo i Zalewo. Na początku XVI wieku, gdy Albrecht Hohenzollern odmówił złożenia hołdu królowi polskiemu, doszło do kolejnej wojny, w wyniku której Pasym trafił w ręce polskie na 5 lat.
      W 1657 r. miasto zostało zniszczone w czasie najazdu tatarskiego. Od XVIII wieku miasto traciło na znaczeniu na rzecz rozwijającego się niedaleko Szczytna.
      Na początku XX w. Pasym zaczął rozwijać się jako ośrodek turystyczny. Już przed 1945 r. Pasym znany był jako ośrodek sportów wodnych i zimowych. W. 1935 r. odwiedził Pasym Melchior Wańkowicz, zbierając materiał do książki "Na tropach Smętka". Stąd pochodził królewiecki duchowny polski ks. Wawrzyniec Rast, do szkoły uczęszczał jeden z jego następców, Jerzy Olech.

      II wojna światowa nie oszczędziła Pasymia. 30% zabudowy legło w gruzach. Najstarsze miasto na Mazurach zostało wyludnione (część mieszkańców wywieziono, część wyjechała dobrowolnie). Powoli jednak w Pasymiu zaczęło przybywać mieszkańców. Wracała z przymusowej ewakuacji ludność rodzima, przybyli osadnicy z Mazowsza, Kurpiowszczyzny, repatrianci z Wileńszczyzny i Kresów Wschodnich.

      Późnogotycki kościół z końca XV wieku (pierwotnie drewniany, usytuowany w południowo-zachodnim narożniku murów obronnych, od 1525 ewangelicki, ewangelicko-augsburski odbudowany w latach 1765–1775 po pożarze), wieża z barokowym hełmem, pokrytym gontem (1770).
      Ołtarz główny manierystyczny z 1673 r. W kondygnacji głównej płaskorzeźba Trójcy Świętej flankowana figurami Czterech Ewangelistów. Poniżej scena Ostatniej Wieczerzy. Po obu stronach ołtarza duże figury Mojżesza i Aarona. Z tyłu trzy płyty nagrobne z XVII w. Organy z XVIII w., prawdopodobnie powstały w warsztacie Jana Josuego Mosengela w Królewcu. Ambona barokowa z XVII w. Naprzeciw ambony krucyfiks z XV w. W nawie środkowej świecznik w kształcie głowy jelenia z 1608 r.
      Brama wejściowa rzadko jest otwarta, zdjęcia robiłam jedynie przez kratę. Dla zobrazowania powyższej, zapożyczyłam kilka zdjęć wnętrza kościoła z sieci.






      Jest to najstarszy i największy Kościół ewangelicki (protestancki) w Polsce i obecnie jedyny Kościół luterański w Rzeczypospolitej Polskiej.

źródło: internet
Sama nie robiłam zdjęcia z zewnątrz, gdyż wieża była w remoncie i całość nie
wyglądała reprezentacyjnie, za to internet zawsze usłuży.
(nie chciało mi się przeszukiwać swojego archiwum zdjęć na płytach CD, gdzie
kościół mam w całej okazałości z każdej strony... -_- )




      Luteranie w Polsce pojawili się wkrótce po wystąpieniu Marcina Lutra. Nauki Lutra zostały dobrze przyjęte w Rzeczypospolitej Polskiej oraz u jej bezpośrednich sąsiadów. Szczególne uznanie zyskały na terenach Prus Książęcych, na Śląsku Cieszyńskim, w Małopolsce i Wielkopolsce.
      Kościół Ewangelicko-Augsburski, opiera swoją wiarę na czterech zasadach: tylko Pismo, tylko Chrystus, tylko wiara i tylko łaska. Oznacza ona, że tylko Jezus Chrystus, Syn Boga Ojca, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, dzięki działaniu Ducha Świętego narodzony z Marii Panny, jest jedynym pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem, jedynym Zbawicielem i ratunkiem dla grzesznika, który zbawienie przyjmuje z darowanej łaski, bez własnej zasługi, poprzez wiarę w Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana (teologia krzyża).
      Wierni uznają niedzielę za dzień święty. Na nabożeństwach odbywa się spowiedź „powszechna”, jednak na życzenie możliwa jest również spowiedź uszna, praktykowana raczej jako „rozmowa wiary”, rozmowa duszpasterska.
      Istnieją dwa sakramenty: Chrzest i Komunia Święta nazywana także Sakramentem Ołtarza, Sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej lub Eucharystią. Udzielana jest pod dwiema postaciami chleba i wina. W katolicyzmie dla Komunii stosuje się tylko nazwę Najświętszy Sakrament, która w terminologii luterańskiej nie występuje.
      Te różnice są jednym z powodów nieporozumień między Kościołami luterańskimi a Rzymem. Do tej pory Kościół katolicki nie uznaje Sakramentu Ołtarza odprawianego na sposób luterański. Natomiast Kościół Ewangelicko-Augsburski (luterański) propaguje tzw. gościnność eucharystyczną, tzn. nie zabrania przyjmować komunii ani swoim wiernym w kościołach innego wyznania, ani nie zabrania przystępować do Sakramentu osobom innych wyznań podczas nabożeństw luterańskich.
      Luteranie uznają, że po słowach konsekracji, hostia i wino trwale stają się Ciałem i Krwią Pańską, pozostając pod postacią pozorną chleba i wina. Według luterańskiej nauki o konsubstancjacji podczas Komunii Świętej wierni spożywają prawdziwe ciało i prawdziwą krew Jezusa Chrystusa ustanowione przez samego Jezusa Chrystusa nam chrześcijanom do spożywania i picia.
      Konsubstancjacja – nauka teologiczna o obecności Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa w chlebie i winie podczas Sakramentu Wieczerzy Pańskiej.

      Neogotycki kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa (katolicki) z 1876 r., wybudowany w miejscu dawnego zamku.


      Wnętrze świątyni o charakterze neogotyckim, z ołtarzem, dwoma ołtarzami bocznymi, prospektem organowym, baptysterium z chrzcielnicą, ławkami oraz witrażami. W lewym, bocznym ołtarzu znajduje się dekoracyjna płaskorzeźba z wicią roślinną, układająca się w Drzewo Życia. Motyw ten powtórzony jest na krzyżu w ołtarzu głównym.
      Strop wzmocniony belkami imitujący otwartą więźbę dachową.




     Ciekawostka: ten kościół jak i cały Pasym, są planem filmowym dla serialu "Dom nad rozlewiskiem".

      Ratusz z XIX wieku (wybudowany w latach 1854–1855 w miejscu starszego, średniowiecznego, spalonego w 1583 r.), założony na planie kwadratu i nawiązujący do stylu klasycystycznego. Obecnie ratusz znajduje się na dużym placu – dawniej były tu ciasne uliczki z gęstą zabudową.


      Pozostałości murów miejskich z XIV wieku są obecne w pobliżu kościoła ewangelickiego. Stara zabudowa z końca XVIII i początków XIX w, jest zacną ozdobą całego miasta.





_________________
serwis: "na mazurach"
Wikipedia

      A tak skończył się nasz pierwszy dzień na Mazurach, nad jeziorem Leleskim, w naszym pensjonacie:



"...Tutaj świat
Ma swój cichy kąt
Ludzki ład
Jest daleko stąd
Dobry wiatr własną nutę gra
Jak ja..."
      ~ Szymon Wydra

10 komentarzy:

  1. Witaj Hexe.
    Lubię Mazury... Ciekawa historia i super zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za aplauz. Mazury trzeba poczuć, myślę sobie, że może kogoś zainspiruję do wyjazdu w podobne miejsce :)

      Usuń
  2. Piękne krajobrazy, przepiękne zdjęcia. Nie mogę się napatrzeć. Zachód słońca nad jeziorem, bajka. Wracam ciągle do tego drugiego zdjęcia - z niebieską łódką, ma w sobie jakiś wyjątkowy urok, jakąś tajemnicę. No super fotka! Wrażliwe oko, oczy, macie. :) Dziękuję za ciekawą historię odwiedzanych przez Was miejsc.
    Widzę, że miesiąc miodowy jest bardzo udany. Wyglądacie kwitnąco i radośnie.
    Życzę Wam wiele jeszcze niesamowitych wrażeń i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coś takiego, że jak zrobisz jedno naprawdę dobre zdjęcie, to właściwie możesz iść już do domu, jesteś świadoma, że to absolutnie zdjęcie dnia. Jak zobaczyłam tę łódkę, to pomyślałam właśnie o tym :)
      Mazury, jego uroczyska i dzikie tereny jezior są właśnie takie - ciche i tajemnicze.
      Jeszcze nie napisałam w notce, że w Pasymiu są najlepsze lody w okolicy :D

      Usuń
  3. Cudowne miejsca. Chętnie zajadę kiedyś do Pasymia. A zwłaszcza do tej niezwykłej osadu dr Kubackiego - naprawdę mnie zaciekawiła XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, osadę widzisz, znalazłam po urlopie. Gdybym na miejscu pisała te notatki, może znaleźlibyśmy czas i na nią, ale kto by przed komputerem siedział w takim pięknym miejscu!

      Usuń
  4. Pasym! Wpisuję go na listę mazurskich miejsc do odwiedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To małe miasteczko, mało zwiedzania, przejdziesz całe w 10 minut, ale lubię je i uważam, że warto wpaść, choćby zatrzymać się przejazdem :)

      Usuń
  5. na zdjęciu na którym jesteś mistrzem drugiego planu;) do złudzenia przypominasz mi siostrę mojej kolezanki... normalnie do złudzenia

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.