piątek, 17 lipca 2015

Co to znaczy wędrować samotnie?

      Być może źródłem mojej choroby, jest źródło mojej siły. Co to jest mieć swobodę wyboru? Niektórzy jej nie mają - mają po prostu dosyć. Dlatego się wyrusza.
      Zawsze wtedy otaczam się pięknem - zawsze, aby okiełznać moją własną siłę. Choć do tej pory myślałam, że jest odwrotnie, że na wędrówkach, przyroda przydaje mi sił, jednak pewnego wieczoru pomyślałam o tym zupełnie inaczej. Natchnęło mnie do tego kino. Oglądaliście "Wild"?
      Czasami trzeba zwinąć żagle i ukryć dobrze proporzec swojej dumy, pokornie podejść do jakiegoś tematu, nauczyć się czegoś nowego, a dopiero potem powolutku podnosić swój znak, co dzień metr po metrze. A ja bym chciała od razu, a nie mogę i jestem na to chora. Do tego mam nową dietę - karmię się złudzeniami. Kiedyś potrafiłam pozwolić życiu płynąć. A teraz?

      "Można pojechać daleko, lecz nie ucieknie się od samego siebie. Tak jak od cienia."
- Haruki Murakami

      Droga potrafi pozmieniać człowieka. Droga to najskuteczniejsza terapia psychologiczna, nie znam lepszego remedium na problemy i strach. Zmierzyć się z samym sobą i wrócić. Problem w tym, że na końcu drogi zwykle nie chce się wracać i trzeba się do tego zmuszać.

Czasami jeżdżę w takie jedno miejsce, by obserwować gniazda czapli.
One się gapią, ja się gapię, potem mnie ignorują i wracają do swoich zwykłych czynności.

      Ilekroć wyruszałam przed siebie, nierzadko z pieniędzmi tylko na jeden bilet, miałam oczekiwania. Należały do nich: sprawiedliwa próba, trudności bytowania między ludźmi, niewygody, czasami brak możliwości snu. Zyskiwałam o wiele więcej: równowagę wewnętrzną, umiejętność ignorancji czasu i chyba najważniejsze - rozwiązanie problemów, jeśli z takowymi wyruszałam.
      Samotna droga, gdziekolwiek by jej nie odbyć, nawet na spotkanie z grupą znajomych, jest jednak trasą, na której nierzadko trzeba się z czymś zmierzyć.
      Choćby mężczyźni, to jest trudniejsze od przymusowej bezsenności. Mężczyznom wydaje się, że jak kobieta podróżuje sama, to jest wolna i chętna. Prócz tego, notorycznie mylą miłe usposobienie i uśmiech, z flirtem.
      Sprawa tej bezsenności w podróży, ma się tak, jak to, czy masz co ze sobą zrobić w noc. Bo to niekiedy właśnie w noc przebiegają kolejno następne etapy podróży i miast spać, trzeba iść kawałek jakimś zadupiem i szukać swojej następnej przesiadki.
      Miło ze strony kierowcy, kiedy usłyszałam, "niech się pani na tym dworcu pilnuje, bo tu co drugi to kieszonkowiec". Wzmożona czujność i wzmożony przestrach.
      Ale wtedy udało się. Zawsze się udawało, nigdy nie trzymam wszystkiego w jednym miejscu, powciskam zawsze po różnych kryjówkach, tak trzeba. Moneta rządzi światem, a podróżnik zawsze ma wiele monet, prawda? Tak się przynajmniej głupio utarło. Dlatego nie chciałam utracić dokumentów i zdrowia dla tych marnych paru złotych, które miałam z sobą na czarną godzinę, a może nawet życia, kiedy złodziej chciałby wylać swe frustracje na mój prawie pusty portfel.
      Samotne podróże nie są bezpieczne, zgadza się, ale kim bym była, gdybym nie wędrowała od czasu do czasu sama? Wilk wtedy znów pójdzie spać, a ja się pogubię w samej sobie.
      Teraz znacznie rzadziej to praktykuję, bo za każdym razem gdy obiorę jakiś cel, mam ochotę podzielić się tym widokiem z lubym.

Miałam oczekiwać na wyklucie się Łysek Zwyczajnych, ale zgapiłam się.
Są już duże i w normalnym kolorze.
Całkiem malutkie zaś, są czerwono-pomarańczowe.
Może w przyszłym roku uda się nie zapomnieć.
      Zaletą bycia samotną kobietą w podróży, jest życzliwość ludzi dobrych. Właściwie nie pamiętam, bym kiedykolwiek była sama, taki paradoks. Zawsze ktoś się przypałęta zagaić, może poczęstować czymś, albo umilić czas oczekiwania na PKS. To są tacy jednorazowi kumple, nikt nie oczekuje nigdy w zamian przedłużenia znajomości. Niektórzy może chcieliby za moją sprawą przedłużyć swój ród, ale to inna para kaloszy.
      Jestem zdania, że posiadam wystarczającą wiedzę na temat wędrowania w pojedynkę, by robić to bezpiecznie. Dotychczas udawało się.

      "Ludzie tutaj od początku mnie za to nienawidzili. Za to, że podróżuję sama. Za to, że nie mam dzieci. Za to, że myślę co mówię albo nie mówię w ogóle i jak nie muszę to się do kogoś nie odzywam."
~ Rose

      Nie ufam tym, którzy są przekonani, że mają wielu przyjaciół. To znak, iż nie znają ludzi.
- Carlos Ruiz Zafon

Ten most został przerzucony nad Renem na tyle dawno, aby uznać go za zabytkowy.
Nie wolno przejechać przezeń samochodem, ani nawet skuterem...
...ale jak koń nasra i zostawi kwaśny odcisk na deskach to jest dobrze.
Ekologicznie. Deska naturalna, kupa też, więc gitara.

      "Uwielbiam czytać o miejscach, w których jak dasz człowiekowi do ręki pieniądza to nie wie co ma z nim zrobić bo są jeszcze wciąż (miejsca!) gdzie żądza pieniądza nie jest znana.
      Uwielbiam to poczucie wolności, kiedy jesteś na łonie przyrody i czujesz bliskość czegoś nieskończonego i wdzięczność do świata za istnienie takich miejsc."
~ Rose

13 komentarzy:

  1. Witam.
    Wędrować można samotnie i w towarzystwie.
    Fajnie trafiać na ludzi życzliwych i mieć wyczucie, aby nie pakować się w problemy.
    Ja też wolę często wędrować samotnie... Nawet gdy jestem w grupie, to i tak wałęsam sie z boku i samopas, bo nikt mi pod obiektyw nie wchodzi.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to szczęście, że spotykam dobrych ludzi. A jeśli chodzi o obiektyw, już do perfekcji opracowałam robienie sobie samej zdjęć ;) (Nie mam statywu, bo by mi tylko przeszkadzał.)
      Też izoluję się od grupy, co spotyka się często z brakiem zrozumienia, pytają zaraz czy coś się stało, czy coś nie ta... ech, ludzie ;)

      Usuń
  2. jaki fajny most:)) faceci... no cóż... kobiety też bywają omylne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają omylne ale nie nachalne.

      Usuń
    2. oj nachalne i bezczelne są... znam takie... bezwstydne...

      Usuń
    3. Mówiąc o własnych doświadczeniach, miałam w pracy taką koleżankę, była biseksualna i bardzo jej się podobałam. Ja jeszcze nie miałam o tym pojęcia, aż do czasu, gdy pewnego dnia przysłała mi SMS o treści: "chciałabym Cię spenetrować".
      Nie mam nic do różnych orientacji seksualnych, ale to było chamskie.
      Zatem - tak - wiem, że kobiety również potrafią.

      Usuń
  3. Jak zawsze mądrze i skłaniasz mnie do zastanowienia nad sobą.
    A o przyjaciół jest coraz trudniej ważne, że są jeszcze zwierzęta - wzorowi przyjaciele

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaciele to całkiem odrębny temat, ale zauważyłam, że w tym roku konkretnie, ludzie pokazują kim naprawdę dla mnie byli i czego ode mnie oczekiwali. I tutaj ma duży plus mój wyjazd właśnie. Wyklarował to wszystko.
      A zwierzęta zawsze będę uważała za bardziej sprawiedliwe w traktowaniu innych, niż to sami ludzie robią.

      Usuń
    2. Można wszystko przemyśleć :) dzięki takiej podróży ...

      Usuń
  4. "Nie można uciec od samego siebie i nawet jeśli wybierzesz się w podróż na koniec świata, to twoja udręczona dusza wybierze się tam razem z tobą."

    "Czasami najpiękniejsza na sali nie jest dziewczyna, która ma obiektywnie najbardziej idealną figurę i rysy twarzy, ale ta, która ma do siebie zaufanie, lubi siebie i emanuje radością. Ona będzie przyciągała do siebie spojrzenia i budziła zazdrość, chociaż gdyby zbadać jej atuty za pomocą cyfrowego wzorca kobiecej urody, niekoniecznie otrzymałaby dobry wynik. Bo źródłem jej pewności siebie i radości nie jest dyplom ukończenia szkoły dla kandydatek na Miss Świata, tylko to, że lubi swoje prawdziwe ,,ja’’, czyli ma świadomość swoich emocji, uczuć i pragnień. Kocha siebie za to, że jest na świecie i znajduje radość w różnych, nawet drobnych i pozornie nieznaczących sprawach lub zdarzeniach."

    Wyruszanie w drogę nie jest łatwe. Tak mało jest ludzi, którzy potrafią być sami ze sobą. Zauważyłaś? Zauważyłeś, że liczy się człowiek tylko stadny, bo bez stada to podobno jesteś nikim? Ludzie wstają, włączają telewizor, nie rozmawiają ze sobą, nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie potrafią siedzieć w ciszy przez 5 minut, bo czują się zakłopotani. W bezsenne noce nie potrafią spojrzeć w twarz swoim własnym myślom.

    Potrafię. Uczyłam się tego latami. Przebywając wśród ludzi. Im dłużej przebywałam wśród nich tym bardziej popychało mnie w stronę samotności. Samodzielny pokój, samodzielne mieszkanie, samodzielne podróże. Bo tylko wtedy widzisz siebie jaka jesteś naprawdę. Wtedy nie oczekujesz pochwał, nie liczysz na kogoś, bo wiesz, że jesteś tu i teraz. I tylko na siebie możesz liczyć. Nikt nie może wpływać na Twój sposób myślenia. Krystalizuje się wtedy rzeczywistość, kawałek po kawałku, jak diament pod szlifem. I zwykle już po pewnej części drogi wiesz dokąd chcesz iść. Nawet jeśli na początku nie wiedziałaś.

    Dobrze jest odpoczywać od świata, łapać dystans. Boję się ludzi, którzy nie potrafią przebywać sami ze sobą i panicznie boją się samotności. Zwykle są to ludzie bez osobowości, a tych się boję najbardziej, bo mogą przybrać postać każdego potwora.

    Podróżowanie samotnej kobiety jest łatwe i trudne. Łatwe bo wzbudzasz we wszystkich chęć opieki pomocy. Łatwiej pomóc, przechować gdzieś jedną dziewczynę niż więcej osób. Samotnej dziewczyny ludzie się nie boją.

    Trudniej przez mężczyzn. Nigdy nigdzie nie miałam złych sytuacji z nimi. Tylko w Polsce, szli za mną, zaczepiali, nie rozumieli, byli wręcz niegrzeczni nie wierząc w odmowę. Dobrze piszesz. Mylą zwykłe zagajenie i uśmiech uprzejmości na drodze prostej komunikacji z flirtem. W Irlandii wystarczało, że grzecznie odmawiałam, kiedy mi zaproponowano wspólne wyjście wieczorem.

    Uwielbiam ludzi spotykanych po drodze. Tak wiele się można od nich nauczyć. Niektórzy mówią, że co może człowiek Ci powiedzieć po tym jak zna Cię chwilę. Nie biorą pod uwagę, że w podróży masz większą intuicję, większy instynkt i potrafisz unikać niebezpieczeństwa. Przyciągasz to, co dobre. Cenię sobie te rozmowy nie mniej niż z przyjacielem. To jest wyjątkowa relacja, kiedy już wiesz, że kogoś nigdy nie zobaczysz, ale na obecną chwilę dał Ci wszystko, co miał najlepsze, a tylko obecność i kilka ciepłych słów.

    Zaszalałaś z tymi cytatami;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co akcentujesz w cytatach, dotyczy energii życiowej, bogactwa życia, pogody ducha, posiadania serca. To najważniejsze co możemy mieć. Uroda przemija. Kiedyś pozostaną nam tylko słowa i historie. Zbierajmy je zatem byśmy były najciekawszymi rozmówczyniami :)
      Wiesz, że kiedy spotykam się w gronie ludzi, mam wrażenie, że tak naprawdę tylko ja mam coś interesującego do przedstawienia? Ludzie umierają w swej szarej codzienności.
      Ostatnio jednak nie chce mi się rozmawiać, opowiadać, kiedy nawet mam ku temu okazję. Ograniczam liczbę interakcji. Może przez te ostatnie sytuacje.

      Zauważyłam, że ludzie nie potrafią wytrzymać swojego własnego towarzystwa. Życie dla nich "to fotel, na którym siedzą z pilotem." - przeinaczyłam tekst piosenki.
      I to jest mało ciekawe. Ja wolę być sama niż z kimś kto ma skłonności do życia w taki masakryczny sposób robienia sobie gąbki z mózgu. I o czym wtedy z takim rozmawiać? O ostatniej reklamie w TV? O nowym, wybornym smaku nowego piwa, które sponiewierało go przy ostatniej okazji spotkania z kolegami? I wtedy pytam - ty to nazywasz życiem?

      "Nikt nie może wpływać na Twój sposób myślenia. Krystalizuje się wtedy rzeczywistość, kawałek po kawałku, jak diament pod szlifem. I zwykle już po pewnej części drogi wiesz dokąd chcesz iść. Nawet jeśli na początku nie wiedziałaś." - pięknie to ujęłaś.

      Ja mam wrażenie takie, podbudowane wieloma przykładami, że ludzie, którzy nie potrafią być sami ze sobą, są słabi i nie mają swojej wizji życia, wciąż licząc na to, że je tłum pociągnie za sobą.
      Stadność? Nie mam nic przeciw, wiesz, że przez ostatni rok podróżowałam często ze stadem, ale to byli ludzie, którzy rozumieli stanowisko indywidualistki. Nikt nigdy mi nie mówił co mam robić, a pomoc w drodze jaką dostawałam, była nieoceniona. Samotnej dziewczyny ludzie nie boją się przenocować, nie boją się, że obca. To też najpewniej odegrało znaczącą rolę w moich wspomnianych wojażach.
      Ale widzisz - tacy jak my, zawsze się odnajdą. Ja, Ty, oni, mój partner. Ludzie, którzy są pełni życia i wdzięczni za nie. I nie mają tendencji do włażenia innym na głowę. ;]

      W ostatnim akapicie piszesz wszystko na ten temat. Nie potrzeba więcej słów.

      A cytuję, bo dobrze prawisz :)

      Usuń
  5. Przez ostatnie 3 lata zapomniałam co to samotność. Kilka razy (dawno, dawno temu) udało mi się wyrwać samopas w góry i były to piękne chwile (choć zdarzały się nieprzyjemne sytuacje wywołane przez panów). Teraz mogę pobyć sama ze sobą późną nocą, kiedy dzieci śpią (czemuż ten czas tak szybko wtedy leci???). Nie wiem, czy jestem w stanie jeszcze kiedyś się wyrwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na przykład, bardzo potrzebuję samotnych wypadów. Czasami wystarczy godzina, dwie, gdzieś gdzie mnie podświadomość poniesie. A czasami jest to wielka wyprawa na cały dzień, tak jak wtedy, gdy sama poszłam na Bandytkę. Wtedy coś się w środku dzieje i to coś bardzo pozytywnego.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.