sobota, 23 maja 2015

Via Spluga cz. 4 - misja "woda mineralna".

       Bez wody nie może się obejść. To była misja. To było wyzwanie. Prawie wywinęłam orła, kamień był śliski jak mokre kafelki w łazience, jak dawno niemyta wanna. Ale spomiędzy tych obślizgłych kamieni, leciała prawdziwa woda mineralna z biologicznej lodówki.
      Ten potężny łańcuch górski, zwany na licznych portalach najpiękniejszymi górami Europy, zabił mnie wielokrotnie, zniechęcił do siebie, przewałkował, wyżyłował, zmaltretował, zajeździł, sponiewierał, zdewastował i zrujnował moją szlachecką osobę do cna. I mam wrażenie, że te góry są nader wyrozumiałe. Napoiły mnie, schłodziły umęczone upałem ciało, zwilżyły wysuszone suchym powietrzem zatoki, tam wysoko jest zupełnie inny klimat. A skrywa w sobie rajskie zakątki, tym bardziej intrygujące, że tak trudno dostępne, lub nawet całkiem zamknięte dla maluczkich. Górami można się zachwycić lub można je znienawidzić, rzadko kiedy bywają dla kogoś obojętne. Ja jestem na skraju, skłaniam się ku nienawiści, ale jeszcze akceptuję.








Gdy się przyjrzysz, zobaczysz w skale taras widokowy. Droga do niego prowadzi przez jaskinię.

Jaskinia do której wpływał lazurowy strumień.





Potok. Słabo widać na pierwszy rzut oka dlatego podpisuję.
Wmontowana w skałę trasa dla samochodów.









Chciałoby się tam zanurzyć :)
I spenetrować te podwodne zakamarki :)


      Śniła mi się tęcza. To mistyczny symbol mostu do nieba, zwiastujący zmiany na lepsze, niezwykłe wydarzenia, a także rychłe zamążpójście. Symbol obietnicy i przymierza sił wyższych i ziemi, Boga z człowiekiem. To ścieżka jaką dusza ludzka wędruje do zaświatów, gdzie dobre dusze docierają bez problemów, podczas gdy złe zostają odtrącone i spadają. Według tradycji talmudycznej została stworzona wieczorem szóstego dnia Stworzenia. Po potopie Bóg położył tęczę na niebie jako znak swego Przymierza z ludźmi. Istotne jest również przedstawienie Sądu Ostatecznego, w którym Chrystus tronuje na tęczy, którą należy pojmować w szerszym znaczeniu. Tęcza stała się również symbolem Marii, pośredniczki w pojednaniu.
      Wspaniała jest nauka buddyjskich nauczycieli w której mówią oni swoim uczniom kim dla nich jest Jezus: "Gdyby przyjąć że Budda jest słońcem na naszym niebie , to Jezus byłby na nim Tęczą", w tym kontekście każdy chrześcijanin powinien z uniżonym szacunkiem parafrazować tłumaczenie kim jest Budda: "Gdyby przyjąć że Jezus jest słońcem na niebie, To Budda był by na nim tęczą".

      A tam uświadczę wszystkich odpowiedzi. (Parę informacji pochodzi ze strony internetowej o tematyce mistycznej)

2 komentarze:

  1. Ładna, kolorowa woda. Widać, że ciągle wędrujesz. Cieszę się Twoim szczęściem, choć nasze kontakty ostatnio są znikome. Jak pobyt w Polandii?

    To, co lubię w większości krajów, do których jeżdżę to, że można pić bez wątpliwości wodę z kranu Gdziekolwiek jesteś możesz uzupełnić butelkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham góry, choć nie raz napędziły mi strachu!!! Takie już one są - nieobliczalne!!!
    Woda w strumieniu na Twoich zdjęciach ma niesamowity kolor!!!! Rzeczywiście, nic tylko zanurzyć się w tej lodowatej toni ;).

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.