wtorek, 26 maja 2015

Autokreacja umysłu i ciała.

      "Zdobył bogactwo, ale ponieważ nie rozumiał czym jest prawdziwe szczęście, chybił celu wręcz haniebnie."
      Istnieje definicja bogactwa, którą powinno się rozważyć, a która, moim zdaniem, jest jedną z najważniejszych. Co to znaczy "on prowadzi bogate życie"? Jest to życie pełne i zawierające wiele interesujących, inspirujących przeżyć. Dzień takiego kogoś jest podzielony na okresy twórczej pracy, odpoczynku - biernego i czynnego, oraz zabawy. Żadna z tych spraw samodzielnie nie jest wystarczająca do stworzenia szczęśliwego życia. Znane przysłowie anglojęzyczne głosi: "All work and no play makes Jack a dull boy" [wyłącznie praca, bez żadnej zabawy, sprawia, że Jack staje się nudnych chłopcem].
       Bogate życie jest mieszaniną wszystkich życiowych elementów, godnych pożądania.

      "Think and Grow Rich" 
[Myśl i bogać się]
~ Napoleon Hill.

      Cokolwiek umysł potrafi sobie wyobrazić i w co uwierzyć, potrafi też osiągnąć.

      Działanie umysłu, choć nadal to brzmi nieprawdopodobnie, kształtowane jest właśnie przez naszą podświadomość. A dzieje się to właśnie przede wszystkim, kiedy śpimy.
      I teraz mogę podać tytuł książki, wiadomo już o co chodzi i nie zajdzie niepotrzebna nadinterpretacja tytułu: "Bogać się kiedy śpisz" - Ben Sweetland. Jej treść i motywy idealnie pasują do mojej osobowości.
      Niektórzy czytelnicy, będący ze mną od iks lat, pamiętają blog prowadzony przez "Wilczycę", nazywał się "życiowe kreacje", był pełen podróży, opowieści, zdjęć - podobnie jak ten. Krocie optymizmu - starałam się, aby ten efekt osiągnąć w sobie. Wtedy się udało.
      Teraz występuję tutaj jako Hexe [wiedźma]. Znajdą się tacy, wśród których będę jako ta nieakceptowana o zbyt odrębnych poglądach, przez to często atakowana. Dlatego pseudonim do mnie przywarł. Niestety żyjemy w świecie nietolerancji i wolność słowa staje się w tej chwili mitem. Jeżeli nie kraczę tak jak inne wrony, nie mogę wejść do stada. Ale ja nie zacznę krakać, bo byłoby to niezgodne ze mną samą - żyłabym przeciw samej sobie. A ja siebie nie sprzedam i dalej patrząc we wronie oczy, i niezrozumiale dla nich hukam jak sowa.

Ale sam powiedz kim bym był gdybym,
odrzucił swą kulturę, w piasek głowę krył.(...)
Ja tak bardzo bym chciał, by połączyła nas jedność,
wyciągam rękę w Twoją stronę.
By już nikt się nie bał, a zgodą była codzienność(...)
~ Mesajah

      Wyobrazić sobie siebie, jaką chciałoby się widzieć i znać, a potem dążyć sukcesywnie do celu. Stworzyłam siebie taką, jaką się podobam, odmieniając od samego rdzenia wszystko. Nawet ciało. Startowałam od nieśmiałej i strasznie wstydliwej, oraz fizycznie aż rachitycznej dziewczyny. Z całej siebie dziś jestem bardzo zadowolona.
      A propos ciała, parę dni temu udało mi się biec 50 minut. Teraz mam sto procent pewności, że niewydolność płuc minęła. Stadialnie będę wracać do czasów, które przebiegałam w Polsce. Treningi mam już systematyczne, ciało działa prawidłowo i aż chce się żyć! Partner dołączył, endorfiny panoszą się po tym domu w najlepsze.

      Żyjemy kreatywnie, wędrujemy, poznajemy nowe miejsca, szukamy poszlak historycznych. Podłożem przemawiającym za interpretacją sukcesów są ponad wszelką wątpliwość aktywność, zdrowy sen i miłość. Nie znam innych recept na prywatne sukcesy. Może jeszcze wyzwania. Te grubo uskrzydlają i ze wszech miar najtrudniej jest mi się zmusić do górskich podejść, ale mam motywację, która wywozi mnie daleko od domu wgl. od doliny i każe wspinać się.
      Oj nie, daleka jestem od spędzania życia na kanapie. Miałabym siedzieć cały dzień w domu, kiedy życie woła do siebie i krzyczy 'smakuj mnie!' ? Wolność. Ponad wszystko wolność, której nie odnajdziesz przed telewizorem. Aby żyć, trzeba poczuć ten wiatr. Naturę i jej niemilknący zew. Zdobywać zamki. Zdobywać szczyty. Zdobywać... flagi? O_O

3 komentarze:

  1. Ciesze się, że pokonałaś choróbsko i wróciłaś do formy :)!!! I do tego masz towarzystwo do biegania!!! Ja chyba nigdy nie namówię Miśka!!! Zatwardziały rowerzysta ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do biegania towarzystwa nie mam. Ale do treningów siłowych owszem :) 3x w tyg.

      Usuń
  2. Wiadomo - ambitne cele w górach podnoszą naszą wiarę we własne, ludzkie możliwości! A telewizor i kanapa... Nie mam póki co ani jednego, ani drugiego i czuję, że żyję! ;) ale może to kwestia studenckiej oszczędności, haha...

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.