czwartek, 2 kwietnia 2015

Ponury Żniwiarz i demony w traktorze.

      Niejedną już osobę natchnęło do refleksji zdanie: „Tak naprawdę każdy konflikt sprowadza się do nierównowagi w relacji z samym sobą.” Uwolniły się napięcia.
      To głównie system dobowy, pewne konieczności, brak wypoczynku, przeszywający ból pod łopatką. I jeszcze raz ktoś do mnie napisze, że niby jestem na wiecznym urlopie, pływam jachtami, to przysięgam, że w najbliższym czasie nie tylko księżyc wstanie krwawy...
      Demony moich myśli rozrosły się do rozmiarów traktora. Szczęściem, eteryczne tyłki posiadają te same zdolności co gazy i mieszczą się w mojej czaszce w miarę bezinwazyjnie. Gdyby podejść do mnie bliżej, można by usłyszeć ich jęki...


      Dziś moją uwagę przykuł Ponury Żniwiarz. Zabrał znajomego. Udzielał się muzycznie, od niedawna w świecie polityki, zaangażowany w apostazja.pl, oraz działacz "Dialogu Otwartego" w ramach pomocy na Ukrainie. Pół roku temu mięliśmy się napić, ale nie złożyło się, powiedział: "napij się za moje zdrowie".
      Młody człowiek aktywny i ambitny. Cholernie szkoda takiego istnienia.


      Ostatni czas był bogaty w Żniwa. Odszedł kolega znakomicie prowadzący bardzo popularnego bloga. Podróżnik i mistrz słowa. Odeszła Siostra zakonna, Misjonarka. Nieoceniona w odpowiedziach na moje pytania.
      Żniwiarz się cieszy, a demony wciąż jęczą.


      Skończywszy czytać ostatni tom "Chłopów", wzięłam do ręki coś zupełnie innego. Bałam się, że to będzie bajka dla zbuntowanej młodzieży, ale po przeczytaniu 1/3 od wczoraj (418 str. irytująco małej czcionki), czuję się usatysfakcjonowana. Powieść w zupełności pasuje do moich jęczących demonów.
      Starożytne miasto wiszące na gigantycznych łańcuchach, nad bezdenną otchłanią gotyckiego miasta, już samo wyobrażenie napawa nadzieją na dobrą powieść Urban Fantasy (wymawia się "erben"), czyli osadzony w realiach wielkomiejskich. Specyficzny klimat utworów utrzymanych w tym gatunku jest spowodowany przez pozorną sprzeczność współistniejących tu czasów obecnych, techniki i nadnaturalnych istot spoza naszej człowieczej krainy.
      Tego typu świat aniołów jest mi dobrze znany i nadal za nieoceniony uważam pochodzący z serii powieści autorstwa Mai Lidii Kossakowskiej, od "Siewcy wiatru" począwszy... o daj Boże, kobieto nie przestawaj pisać.
      Anioły, assasyni, potępieńcy... palce lizać.
      Mrok przyciągał mnie do siebie odkąd pamiętam. Pogańska przygoda w treści, nadludzcy bohaterowie, albo mieszkańcy piekła czy nieba, może świata pomiędzy... ogólnie ciekawy punkt widzenia, który zawsze łączy jakiś wątek psychologiczny, łamigłówka, splot niespodziewanych wydarzeń...
      "Noc blizn", jeszcze nie polecam, najpierw dokończę, potem powiem czy warto. Bo czasami książki marnieją z biegiem rozdziałów.
Żniwiarz wg definicji Urban Fantasy?
      Cały dzień kłębiły się chmury, przerobiliśmy wszystkie pory roku w ciągu kilkunastu godzin, by dziś wymieszała się jesień z zimą. Gwałtowne wichury odeszły, ołowiane niebo ciężko wisi nam nad głowami. Ulice szybko stają się puste, jestem jedynym człowiekiem w mieście. Wrażenie powoduje ciepłe światło domów, które uzależniło ludzi od siebie.
      A demony wciąż mi jęczą. Nad ranem odpaliły silnik traktora i przeorały mi mózg. Na niektóre pytania nie odpowiadam nie chcąc się kompromitować. A zadano mi takie o certyfikat ukończenia szkoły. Jak jego widmo jawi się cieniem na mojej osobie, zrozumiem ile jest warta moja obecna nauka.

      Die Katastrophe! Nie dość, że szwajcarskie parówki są drogie, nie dość, że pakowane najwięcej po 4 szt., to jeszcze jest w nich mięso! Die Absurdität! Jak tak w ogóle można! Ja potrzebuję k o l a g e n u! Skórków i pazurków chcę! O___O'

1 komentarz:

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.