czwartek, 19 marca 2015

Zielone albo żółć - Ty wybierasz.

      "Zawsze lubiłam ekstrema, jednak z każdym rokiem coraz bardziej turlam się ku sobie jako tej, która czerpie przyjemność ze spokoju, jaki niesie znajdowanie złotego środka."
      Jan Christian Andersen powiedział: "Gdy podróżnik zos­ta­wia w ty­le za sobą góry, po raz pier­wszy widzi je w ich rzeczy­wis­tym kształcie - tak też jest z przyjaciółmi." Musiałam sobie wbić do głowy, że to, co inni myślą o mnie, to nie mój interes. Przyjaciele wiedzą, że mnie się o nic nie pyta, nie wyciąga niczego na siłę. Ja sama powiem, jeśli zaufanie jest faktem. Rodzina też nie pyta, oni po prostu wiedzą, że nie o wszystkim powiem naprędce. Do słów także trzeba dojrzeć. Zaufanie dotyczy najczęściej uczciwości drugiej strony wobec nas. Zaufanie może, ale nie musi być odwzajemnione; jest jedną z podstawowych więzi. Emocja zaufania jest doznawana także przez bardziej inteligentne zwierzęta.
      Według sondażu TNS OBOP ze stycznia 2007 roku zaufanie do innych przejawia tylko 14% Polaków. Z takim wynikiem plasujemy się na ostatnim miejscu w Unii Europejskiej. Dla porównania, wśród Duńczyków wskaźnik ten oscyluje w granicach 75%. Tam gdzie wynik, tam i przyczyna.
      Czemu między Polakami są ciągle waśnie? Byłam dziecinnie ufna i naiwna. Za dużo mówiłam o sobie, zbyt byłam szczera i wylewna. Dziś przeczytałam znajome słowa, jakby o mnie, więc posłużę się nimi: ja nie jestem aspołeczna - ja jestem społeczna selektywnie. Tego nauczyli mnie ludzie przez dwadzieścia lat, mimo że byłam uparta i święcie chciałam wierzyć w człowieka. Człowiek to jednostka - są dobrzy ludzie czystego serca. Bardzo niewielu ich poznałam, i te najważniejsze osoby mam blisko siebie. Do reszty mam zwyczajnie ograniczone zaufanie i będę będę miała rzucawki z irytacji i zaleję się żółcią zawsze, kiedy pojawi się w życiu obcy człowiek - po prostu z trwogi ku pamięci duchom z przeszłości, za które dziś pokutuję i zamilknę. By nie okazać zbyt wiele serca, narażonego na infekcję zawiści i nie prowokować wzgardy i idiosynkrazji na mój widok. Lubię mieć spokój, nie wszczynam wojen, dlatego zapobiegam problemom. Tak jak moja rodzicielka - jedyna osoba jaką znam, która nie ma problemów z bliźnimi.

      Tymczasem dla ukojenia, proponuję popatrzeć trochę w zielone:



      A jeśli ktoś nadal jest niedostatecznie ukojony, proponuję popraktykować przytulanie, które ma nawet skutki prozdrowotne. Dotyk i przytulanie mogą redukować lęki egzystencjalne u osób z niskim poczuciem  własnej wartości. Nadmieniając do powyższego: Przytulanie zwiększa zaufanie i poczucie przywiązania do drugiego człowieka. A także: przytulanie redukuje stres, zmniejsza ciśnienie krwi, obniża poczucie samotności. A przytulanie w trakcie snu, redukuje poziom kortyzolu. Warto też ciągle pamiętać o oksytocynie, która (nawet w połączeniu z testosteronem) powoduje budowanie poczucia więzi z drugą osobą. Jeśli śpimy przytuleni, to jesteśmy po prostu fizjologicznie predysponowani do potrzebowania siebie nawzajem. Może właśnie dlatego jednodniowi kochankowie raczej nie zostają u swoich „ofiar” na noc? (frag. artykułu).


      Jeśli jednak negatywnych emocji nadal jest ilość nadmierna lub ktoś ma nadmiar testosteronu, proponuję sobie napaść na jakiś zamek, to bardzo relaksuje i odpręża, polecam po zdobyciu, udać się na gorącą kąpiel z aromatoterapią i sutą kolację.





      Ja tym czasem, spędzam pracowity urlop pełen obowiązków w Polsce, lecz przyznam, że istotnych i nie rytujących. Żółcią się nie zalałam, widzenie mam wyraźne, brak konwulsji. Słońce, czyste niebo - to rzadkość w tym środowisku, lecz w Łodzi jednak nie można jeszcze popatrzeć sobie w zielone, dlatego popatrzmy jeszcze przez chwilę razem, tak na zapas, na wypadek nagłej eksplozji furii nieokrzesanej, żeby było, że się przynajmniej staramy zachowywać spokój:


      Ewentualnie, w sytuacji krytycznej mogę pójść do kamiennego kręgu. A jutro rano o 9, będzie okazja popatrzeć ja nastają mroki i starzy bogowie pokazują swą siłę, czyli - zaćmienie słońca.
      Zaćmienie słońca w Łodzi będziemy mogli obserwować na Piotrkowskiej przy pasażu Schillera, gdzie od godz. 9 będą czekać pracownicy Planetarium z EC1. Łódzkie Planetarium udostępni niezbędny sprzęt umożliwiający bezpieczną dla oczu obserwację zaćmienia Słońca.
      Częściowe zaćmienie Słońca osiągnie apogeum ok. godz. 10.52. Zjawisko zakończy się w Łodzi o godz. 12:04. W piątek Księżyc przysłoni na terenie Polski około 70 procent tarczy Słońca.

1 komentarz:

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.