wtorek, 3 marca 2015

Trochę wiosny + pytanie do Was.

      W tej chwili za oknem wiosna poi się dobrami natury. Już wczoraj niebo zasnuło się gęstwiną chmur, a mżawka uporczywie właziła do oczu lecz była przyjemna. Tak przyjemna, jak tylko może być wiosenne powietrze i ten zapach...
      W kontekście wcześniejszej notatki o miastach w górach:
      W tym czasie wiosnę nie tylko czuć, ale i widać, kwitnie jak epitety pani Berger. Będzie żal tego wszystkiego gdy spadnie planowany na najbliższe dni śnieżek. Śliczny śnieżek. Lubię śnieżek. Będzie trzeba naginać autobusami...







      Mam do Was pytanie odnośnie wielu komentarzy i ogólnego poglądu: za co kochacie góry? Chciałabym poznać Wasz punkt widzenia, Wasze spojrzenie na obecny tutaj lejtmotyw.



Wspomniany kiedyś temat o skromnych pozostałościach architektonicznych, oczekujących na zagarnięcie na szufelkę
- jest to idealny przykład.
      Dowiedziałam się, że aby wjechać do mojego rodzinnego miasta muszę wynająć wielbłąda. W tej chwili żadna z ulic już nie istnieje, prezydentowa pojechała po całości, omijajcie Łódź szerokim objazdem.

2 komentarze:

  1. W górach ta Twoja wiosna niesamowitsza jakoś bardziej.
    A w ogóle to ja gór nie kocham, nie zdobywam, nie wywyższam. Ale one są. I jak już mnie widzą, nie mogę też na nie nie patrzeć.
    Hm, tyle 'nie', że aż 'tak' wyszło... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za przestrzeń, ich niewyobrażalna siłę, piękno i grozę, którą budzą, za wolność, którą w nich czuję!!! Uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.