Schloss Sargans - rowerem przez Dolinę Renu.

"Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej"
-  Ryszard Kapuściński


Sierpień
Podróżować można na bardzo wiele sposobów. Moim głównym środkiem lokomocji był rower, który towarzyszył mi nie tylko w okolicznych wycieczkach. Lubiłam swój pojazd zabrać w dalsze regiony.
   Tym razem fakt - pożyczyłam. Pojechaliśmy we dwoje do zamku znajdującego się kawał trasy prowadzącej wzdłuż rzeki Ren.



Schloss Sargans

Zamek tworzył niegdyś, wraz z miastem o tej samej nazwie, fortecę. Pochodzi z XIII wieku, kiedy hrabina Elisabeth von Werdenberg-Sargans, dostała zaświadczenie o sprzedaży towarów. Wzbogaciła się i zbudowała.
   Ponieważ każdy bliżej zainteresowany zabytkiem, historię może sobie doczytać w internecie, skrócę swoją opowieść do przeżyć wyłącznie własnych.

Zdjęcie z wikipedii.

Muzeum Sarganserland

Mieści się w wieży zamkowej. Zostało uhonorowane tytułem Europejskiego Muzeum Roku, a w 1987 r. znalazł się wśród 37 najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie.
   Muzeum to też część Geoparku Sardona. Ukazuje stałą wystawę poświęconą historii i kulturze Sarganserland oraz regularne wystawy specjalne.
   Muzeum jest otwarte codziennie od 1 kwietnia do 31 października.





Dla odpocznienia po długiej jeździe, napiliśmy się zupki chmielowej w restauracji zamkowej. Spoczęliśmy na zewnątrz, na dziedzińcu okolonym wysokimi murami. Surowo ale zarazem estetycznie i czyściutko.
   Chyba nie ścierpię smaku tutejszego piwa. Ciemnego szukać niczym wiatru w polu, a jasne cieńsze niż u nas. Ale chłodzi jak należy. To był gorący dzień...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.