niedziela, 25 stycznia 2015

Cisza i spokój.

      Przepraszam, ale znowu Was okłamię, bo chciałam pokazać jak pięknie wygląda przyroda nad rzeką, a tak naprawdę, dzisiejszej nocy spadł śnieg. Nie jestem na czasie również z tego powodu, że do segregacji czekają dla Was zdjęcia z przecudownego miejsca. Ale na wszystko przyjdzie właściwa pora.
      Brakowało mi ostatnio spokoju jeziora. Zaradziłam na to kilka dni później, urok wszelakich zbiorników wodnych przegania z moich myśli dysharmonię bardzo skutecznie. Woda to emocje, uczucia i wrażliwość. Jej energia uwalnia od cierpienia. Zawsze.



"Wysoko w górach często stawia się pytania i bardzo rzadko potrafi się na nie odpowiedzieć."
~ Jerzy Kukuczka

      Cieszę się, że nie dotyczy mnie już zgiełk miasta. Że nocą mogę spojrzeć w niebo nieprzesłonięte łuną świateł i chmurą smogu, zniekształcającą pole widzenia. Cieszę się na to rześkie powietrze, które wyprawia strasznie dokuczliwe rewolucje w moich płucach - wyszło, że jestem dzieckiem spalin i dymu tytoniowego (od małego bierny palacz). Cieszę się na ciszę i na puste ulice wieczorami.
      To tyle chciałam powiedzieć, choć uczucia krzyczą o więcej uwagi, inne ścieżki myśli i wylewniejszą przyjemność słowa. Powoli oswajam się z nowym. Choć przyznaję, łatwo nie jest zaczynać od zera, ale przecież nie ma pośpiechu. Wszystko będzie dobrze.

4 komentarze:

  1. przepiękne widoki, jak ja za tym tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę tej bliskości natury tak bardzo, jak wierze, że wszystko będzie dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki ładne. Ja to jednak jestem człowiek morza, nie gór. Nie wyglądasz aż na tak szczęśliwą, ale wierzę, że to zmęczenie po podbojach nowych miejsc. Powodzenia. Samych dobrych ścieżek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś, jestem człowiekiem Mazur zdecydowanie. Jezior mi brakuje. Gęstych lasów, grzęzawisk, uroczysk i bagien. Tego tu nie ma. Powietrze nie pachnie wilgocią. Teraz mam zbyt daleko, by spędzać na Mazurach każdy dłuższych weekend oraz wakacje, jak w minionym roku (byłam kilka razy na Warmii) ale nie znaczy to, że nie spędzę w tym roku choćby i jednego dnia w tej pięknej krainie. Tutaj mnie cieszy przede wszystkim zima. Dawno takiej nie widziałam.
      A co mnie przygnębia i odbiera pełnię szczęścia? Trud rozpoczynania wszystkiego od nowa. Byłam długie lata mistrzem, teraz znów jestem uczniem. I od lutego idę do szkoły nawet. Jak te sprawy przyziemne się poprawią, będzie dużo lepiej z moją klimatyzacją w kraju.

      Usuń

Notuj śmiało każdą swoją myśl. Liczę, że wpisy będą na temat, puste spamy kasuję.
Bądźmy kulturalni, o tym nigdy nie zapominajmy, wszak słowo obrazuje naturę człowieka.